Ostatnie miesiące to czas masowego otwierania marketów w niedzielę przez największe sieci handlowe w kraju. Zaczęło się od Intermarche, potem była Biedronka, w ślad za którymi poszły Lidl, Aldi, Netto czy Kaufland. Wcześniej na taki krok zdecydowały się Żabka, Carrefour i Chata Polska. W efekcie dziś w ostatni dzień tygodnia otwarta jest niemal połowa z działających w Polsce sklepów spożywczych. Stało się tak po zaoferowaniu przez nie usług pocztowych, zwalniających z obowiązku przestrzegania zakazów wynikających z ustawy z 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 936). Klienci się cieszą. Ale czy pracownicy tych sklepów też? Zasadniczo ich zakres obowiązków z usługami pocztowymi ma niewiele wspólnego. Pytanie tylko, czy i jakie ma to znaczenie.
Można wydać polecenie
W zwykłym sklepie pracodawca nie może zmusić pracownika do pracy w niedzielę objętą zakazem handlu. ‒ Nie ma takiej prawnej możliwości. Zgodnie z art. 100 par. 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. ‒ Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1320; ost.zm. Dz.U. z 2021 r. poz. 1162) pracownik ma obowiązek stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, o ile są zgodne z prawem. Jeżeli więc jest zakaz handlu, to pracownik nie ma obowiązku wykonać polecenia przyjścia do pracy niezgodnie z tym zakazem - mówi Wojciech Bigaj, radca prawny z kancelarii BKB Baran Książek Bigaj. Zaznacza przy tym, że kodeks pracy, a w przypadku handlu wskazana wyżej ustawa, określają wyczerpująco przypadki, w których dopuszczalna jest praca - w tym w placówkach handlowych ‒ w niedziele i święta.
Reklama
Jeżeli zatem placówka działa jako wyjątek od zakazu handlu, to pracodawca może wydać pracownikowi polecenie przyjścia do pracy w niedzielę. ‒ Nieuzasadniona odmowa stawienia się w tej sytuacji w pracy może pociągnąć za sobą odpowiedzialność porządkową pracownika np. w postaci nagany, upomnienia, pozbawienia premii, a w skrajnych przypadkach również rozwiązanie umowy o pracę, w tym ze skutkiem natychmiastowym z winy pracownika - zauważa Agata Majewska, radca prawny w Ślązak, Zapiór i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych. ‒ Jeśli pracownik chciałby w sposób zgodny z prawem odmówić świadczenia pracy w placówce handlowej w niedzielę, to musiałby być w stanie wykazać, że nie spełnia ona warunków określonych w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele legalizujących taką działalność lub wykazać, że polecenie pracy jest niezgodne z jego umową o pracę - zauważa.

Reklama
Magdalena Zwolińska, partner w kancelarii NGL Wiater, przytakuje, podkreślając, że jeśli placówka handlowa jest czynna w niedzielę zgodnie z prawem, a zatem działa na podstawie ustawowych wyłączeń od zakazu handlu, to pracownik nie może odmówić pracodawcy stawienia się w pracy. To pracodawca odpowiada za ustalenie harmonogramu pracy, który obowiązuje wszystkich zatrudnionych przez niego pracowników. ‒ Jedyne co może każdy pracownik, to porozmawiać z pracodawcą, aby ten nie powierzał mu obowiązku wykonywania pracy w niedzielę. Jednak należy pamiętać, że decyzja w tej kwestii należy wyłącznie do pracodawcy - zauważa Magdalena Zwolińska.
Obsługa klienta, czyli co
Wróćmy jednak do zakresu obowiązków poszczególnych pracowników. Jeśli sklep staje się placówka pocztową, to czy do pracy w niedzielę mogą być wzywani wszyscy, czy tylko ci, którzy w obowiązkach mają wskazane świadczenie usług w tym zakresie? Magdalena Zwolińska wyjaśnia, że w przypadku, gdy pracodawca korzysta z ustawowego wyłączenia w postaci możliwości otwarcia placówki handlowej w niedzielę, w celu świadczenia usług pocztowych, to co do zasady nie ma obowiązku określania w wykazie obowiązków pracownika, że będzie on realizować również czynności związane z tym zakresem działalności pracodawcy.
Do tego przepisy nie wymagają, by placówka pocztowa zajmowała się wyłącznie usługami pocztowymi. Wszak nawet w typowych tego typu punktach nabyć można określone dobra, jak prasa, artykuły papiernicze itp. ‒ Tym samym wnioskować można, że pracownik, który świadczy na poczcie pracę w niedzielę, nie musi być zaangażowany wyłącznie w czynności związane z nadawaniem i odbiorem przesyłek ‒ zaznacza Agata Majewska. Dodaje też, że jeśli chodzi o zakres obowiązków pracownika, to przepisy nie wymagają go w postaci formalnego dokumentu. Istotne jest, jej zdaniem, jedynie to, by pracownik został poinformowany, w dowolnej formie, o zakresie zadań przypisanych mu na danym stanowisku.
Z kolei dr Michał Kacprzyk, radca prawny kierujący działem imigracyjnym w Kancelarii Prawnej Raczkowski, zwraca również uwagę, że obowiązki pracownika zwykle obejmują obsługę klienta. ‒ Wydawanie paczek wchodzi w ten zakres, dlatego rozszerzenie oferty placówki handlowej nie powinno stanowić podstawy do kontestowania zapisów umowy o pracę - uważa.
Także radca prawny Robert Stępień, partner w kancelarii prawnej PCS Paruch Chruściel Schiffter | Littler Global, twierdzi, że pracodawca może wezwać wszystkich potrzebnych pracowników, bez względu na zakres ich obowiązków. Zatem w placówce handlowej otwartej w niedziele w pracy pojawią się nie tylko osoby zajmujące się usługami pocztowymi, lecz także wszyscy pozostali. Pracownicy nie mogą odmówić przyjścia do pracy wyłącznie na tej podstawie, że jest to niedziela.
Poza tym, jak zauważają prawnicy, zgodnie z zasadą pracowniczego podporządkowania pracownik ma obowiązek wykonywać polecenia pracodawcy związane z pracą, co w określonych sytuacjach oznaczać może również wykonanie innych czynności niż realizowane na co dzień na danym stanowisku. ‒ Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by pracodawca poinformował pracownika o zmianie zakresu jego obowiązków, byle tylko pozostawał on zgodny z rodzajem jego dotychczasowej pracy. Dopiero gdy nowe zadania stanowić miałyby pracę innego rodzaju, konieczna stałaby się zmiana warunków zatrudnienia takiego pracownika - wyjaśnia Agata Majewska.
Inspektor (nie) pomoże
Według naszych rozmówców obecnych działań nie zakwestionuje także Państwowa Inspekcja Pracy. Pracodawca nie musi się obawiać, że pracownik nie ma w wykazie obowiązków poczty. Konsekwencji prawnych nie będzie. ‒ Ustawa niczego takiego nie wymaga, a organ administracji publicznej musi działać na podstawie prawa i w jego granicach (zasada legalizmu), a więc skoro przepisy tego nie przewidują, to nie można formułować takich oczekiwań czy też dodatkowych wymogów - podkreśla Wojciech Bigaj. Zdaniem prawników PIP będzie przede wszystkim weryfikować, czy doszło do prawidłowego rozliczenia pracy w niedzielę. I wygląda na to, że mają rację, bo inspekcja pracy poproszona przez DGP o skomentowanie problemu odpowiada tak: „(…) placówki handlowe mogą korzystać z licznych wyłączeń spod określonych ustawą zakazów, co powoduje, że powierzanie pracy także w handlu jest zgodne z prawem. (…) Powierzanie pracownikom lub zatrudnionym pracy w handlu oraz wykonywanie czynności związanych z handlem w placówkach handlowych w niedziele jest dopuszczalne w wyżej opisanych przypadkach (chodzi o ustawowe wyjątki, w tym realizowanie usług pocztowych - red.). Powierzenie pracownikom pracy w niedziele powinno odbywać się z poszanowaniem przepisów dotyczących czasu pracy, określonych w Kodeksie pracy”. (całe stanowisko GIP publikujemy na s. C2).
Warto jednak mieć z tyłu głowy, że kontrolę PIP może sprowokować samo podjęcie działalności w niedzielę objętą zakazem handlu. Dlatego Michał Kacprzyk doradza, by pracodawca był na to przygotowany i poza przedstawieniem umowy z operatorem pocztowym umiał udowodnić, że faktycznie świadczy usługi pocztowe, a działalność ta jest ekonomicznie uzasadniona (nie jest pozorna). ‒ Sklep powinien być również odpowiednio oznaczony, aby klient wiedział, że jest placówką pocztową - dodaje ekspert.
Idą zmiany
Zresztą niedługo tego typu działania wymusi uchwalona 14 października 2021 r. nowelizacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę. Od 1 lutego 2022 r. sklepy będą musiały wykazać, że działalność pocztowa jest wykonywana w danej placówce handlowej i stanowi co najmniej 40 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży detalicznej. Tylko wtedy będą podlegały wyjątkom zwalniającym ze stosowania przepisów o zakazie handlu w niedzielę. To oznacza, że będą miały obowiązek, podobnie jak inne placówki objęte wyłączeniem z zakazu (dotyczy to m.in. kwiaciarni, sklepów z pamiątkami, placówek pocztowych), ewidencjonowania miesięcznego przychodu ze sprzedaży, z podziałem na przychód z działalności dozwolonej w niedziele i święta oraz przychód z pozostałej działalności. Co ważne, ewidencji tej będą mogli zażądać inspektorzy PIP w razie potencjalnej kontroli. Jest to o tyle istotne, że naruszenie zakazu powierzenia wykonywania pracy w handlu lub wykonywania czynności związanych z handlem pracownikom lub zleceniobiorcom zagrożone jest karą grzywny od 1 tys. do 100 tys. zł.
Pracodawca może wezwać do pracy w niedzielę wszystkich potrzebnych pracowników bez względu na zakres ich obowiązków. Pracownicy nie mogą odmówić przyjścia do pracy wyłącznie na tej podstawie, że jest to niedziela, a ich obowiązki nie są związane ze świadczeniem usług pocztowych.