Propozycję tę pozytywnie zaopiniowała Naczelna Rada Lekarska, popierając ideę ustanowienia w tym zakresie odrębnych procedur dla medyków. Samorząd apelował o wprowadzenie uproszczonych zasad uznawania COVID-19 za chorobę zawodową już na początku epidemii (w marcu 2020 r.). Choć resort zdrowia stoi na stanowisku, że COVID-19 może być za tego rodzaju schorzenie uznane, to towarzyszące temu procesowi procedury są długotrwałe i skomplikowane, co może zniechęcać do ich wszczynania (pisaliśmy o tym m.in. w tekście „Szpitalom grożą wyższe składki na ubezpieczenie wypadkowe”, DGP nr 187/2020). Problem postanowił rozwiązać Senat.
Senatorowie chcą, by wobec medyków – w okresie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii oraz w ciągu 90 dni po ich odwołaniu – do stwierdzania choroby zawodowej wywołanej COVID-19 nie miały zastosowania przepisy rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych (Dz.U. z 2013 r. poz. 1367); obowiązywałyby one natomiast w zakresie dotyczącym podejrzenia i rozpoznania (orzeczenia) tej choroby. W efekcie dla uznania, że u osoby wykonującej zawód medyczny występuje choroba zawodowa, w zasadzie wystarczające będzie stwierdzenie choroby zakaźnej wywołanej wirusem SARS-CoV-2 i wykonywanie przez nią pracy w warunkach narażających na jej powstanie. Treść zawartej w projekcie definicji choroby zawodowej wywołanej COVID-19 pozwala bowiem na przyjęcie domniemania związku przyczynowego między nią a warunkami pracy. Obalenie tego domniemania wymagać będzie wykazania, że choroba została spowodowana przyczynami, które nie pozostają w związku z pracą.