Taka podwyżka spowodowałaby, że wpływy ze składek zbilansowałyby się z wypłatami na emerytury pomostowe. Obecnie składka na FEP wynosi bowiem 1,5 proc. i system się nie spina finansowo.
Pracodawcy wskazują jednak, że podwyższenie składek na FEP oznaczałoby dla firm znaczący wzrost kosztów pracy i w efekcie wiązałoby się z koniecznością restrukturyzacji zatrudnienia. Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej uspokaja i zapewnia partnerów społecznych, że to tylko analiza, a nie koncepcja podniesienia składek na FEP.
Reklama
Obecnie prawo do emerytur pomostowych mają osoby, które nie tylko wykonują pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, ale także rozpoczęły zatrudnienie przed 1 stycznia 1999 r. Oznacza to, że z dwóch osób zatrudnionych na tym samym stanowisku w tym samym zakładzie na pomostówkę przejdzie tylko ta, która rozpoczęła pracę przed datą graniczną.
Związkowcy od dawna zabiegają o zmianę tych regulacji. – Proponujemy likwidację ograniczenia dotyczącego rozpoczęcia pracy przed 1999 r. i zniesienia wygasającego charakteru pomostówek – wskazuje Sebastian Koćwin z OPZZ.
Wyliczenia ZUS nie zniechęcają związkowców do walki o te świadczenia. – W systemie ubezpieczeń społecznych nie wszystko musi się bilansować. Zakładany postęp technologiczny nie poprawił warunków pracy na tyle, aby można było zrezygnować z emerytur pomostowych – odpowiada Koćwin.
Podkreśla, że rozmowy na ten temat toczą się od dawna. – Na ostatnim posiedzeniu zespołu ds. ubezpieczeń społecznych zapadła decyzja, że od marca nad zmianami będzie pracował specjalny zespół powołany w ramach RDS. Być może to przyspieszy wypracowanie satysfakcjonujących wszystkich zmian – wskazuje związkowiec.