Aby odpowiedzieć na zadane pytanie, warto sięgnąć do wyroku Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2017 r., sygn. II PK 27/16. Tu sprawa dotyczyła korzystania ze służbowego sprzętu w celu dodatkowego zarobkowania. SN wyraził stanowisko, że świadczenie pracy na rzecz innych podmiotów z wykorzystaniem służbowych kont e-mailowych, sprzętu i łączy internetowych stoi w sprzeczności z podstawowym obowiązkiem, jaki został uregulowany w regulaminie pracy pozwanego zakładu. Użyczony pracownikowi laptop pracodawcy wraz z oprogramowaniem używany był do innych celów związanych z prowadzeniem dodatkowej działalności, co najmniej w zakresie pracy koncepcyjnej związanej z dodatkową pracą. Z tego tytułu pracownik uzyskiwał określone dochody, oszczędzając w ten sposób na kosztach związanych z zakupem własnych urządzeń, w tym także dostępu do sieci internetowej.
Jednakże SN w wyroku tym zwrócił także uwagę na to, że nie każde zachowanie pracownika używającego sprzęt pracodawcy do celów prywatnych zasługuje na negatywną ocenę. Dotyczy to np. wysłania życzeń okolicznościowych, odczytania elektronicznych wyników badań laboratoryjnych czy elektronicznego dziennika lekcyjnego dziecka. W ww. orzeczeniu SN uznał zatem, że przerwa w pracy poświęcona na załatwianie spraw osobistych za pomocą sprzętu pracodawcy nie przerywa związku z pracą. W ocenie tego sądu ważne jest jednak, aby przerwa była krótka i aby nie nadużywać tego prawa. Najważniejszy zatem wydaje się zdrowy rozsądek i umiar w korzystaniu z mienia pracodawcy.
Podobne stanowisko SN wyraził w wyroku z 4 września 2013 r., sygn. II PK 355/12. Jak wskazał, nie można wykluczyć, że pracownik będzie (incydentalnie, poza czasem pracy) wykorzystywał służbowy komputer do własnych celów (korespondencji, gromadzenia prywatnych informacji). Nie zmienia to jednak podstawowej zasady, że jest to narzędzie pracy przeznaczone do jej wykonywania na rzecz i w interesie pracodawcy, za co pracownik otrzymuje wynagrodzenie.
Mając na uwadze powyższe, wydaje się, że w przedstawionym stanie faktycznym zwolnienie mogłoby okazać się zbyt pochopne. Są jednak przypadki, gdy nieuprawniona aktywność pracownika w korzystaniu z prywatnego sprzętu może skutkować nawet rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika. [ramka]

Niedozwolone ingerencje i ich skutki

W wyroku z 4 września 2013 r., sygn. II PK 355/12, SN zajął się kwestią usunięcia ze służbowego komputera danych wytworzonych przez pracownicę w ramach obowiązków pracowniczych. Pracownica popełniła ten czyn w okresie bezpośrednio poprzedzającym ustanie zatrudnienia w pozwanej spółce, gdy posiadała wiarygodną informację, że pracodawca nie będzie z nią kontynuował zatrudnienia. W ocenie pracownicy przysługiwało jej prawo do usunięcia danych informatycznych dotyczących transakcji handlowych z komputera pracodawcy, skoro te dane zostały stworzone samodzielnie przez pracownicę na jej potrzeby i w związku z wykonywaniem umowy o pracę. Sąd Najwyższy nie przychylił się do stanowiska i uznał, że powódka przez umyślne zniszczenie tych danych naruszyła istotne interesy pracodawcy i dopuściła się naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych wskazanych w art. 100 par. 2 pkt 4 kodeksu pracy. Takie zachowanie mogło być kwalifikowane jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych w rozumieniu art. 52 par. 1 pkt 1 k.p. Ten problem często zdarza się w praktyce. Pracownicy odchodzący z pracy dokonują usunięcia ze zbiorów pracodawcy stworzonych przez siebie folderów i plików. Swoje zachowanie tłumaczą tym, że usuwają to, co zostało przez nich zrobione, wymyślone dla ułatwienia sobie pracy. Dodatkowo uważają, że jest to ich dzieło, które nie mieści się w ramach stosunku pracy. Nie zwracają przy tym uwagi na to, że usuwając swoje dzieło, niszczą dane pracodawcy, których odtworzenie może go sporo kosztować. Takie działanie pracownika nie zasługuje na ochronę prawną i może skutkować rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia, co potwierdza ww. wyrok.
Również w wyroku z 27 marca 2019 r., sygn. II PK 321/17, SN podkreślił, że skopiowanie poufnych danych przez pracownika (przez co interesy pracodawcy – zarówno majątkowe, jak i niemajątkowe – zostały zagrożone) jest ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych w rozumieniu art. 52 par. 1 pkt 1 k.p. Istniała tu bowiem, zdaniem SN, potencjalna możliwość udostępnienia owych danych innym podmiotom gospodarczym, wskutek czego pracodawca mógłby ponieść wymierne skutki finansowe. Wskazał ponadto, że ujawnienie danych dotyczących pracowników, w tym ich wynagrodzeń, stanowiłoby zaś naruszenie ochrony danych osobowych, czego konsekwencje również obciążałyby pracodawcę. Ponadto SN podkreślił, że w orzecznictwie był już wyrażany pogląd, zgodnie z którym nieuzasadnionym wykonywaniem obowiązków pracowniczych jest utworzenie na prywatnym nośniku elektronicznym zbioru poufnych informacji obrazujących aktualne i planowane kontakty handlowe, jest to umyślne naruszenie podstawowego obowiązku pracownika dbałości o dobro zakładu pracy i ochrony jego mienia w rozumieniu art. 100 par. 2 pkt 4 k.p. (wyrok SN z 11 września 2014 r., sygn. II PK 49/14).
Konkludując, jakiekolwiek ingerencje w oprogramowanie udostępnionego mu sprzętu, skutkujące zniszczeniem, uszkodzeniem lub usunięciem danych, nawet wprowadzonych przez niego, mogą skutkować negatywnymi konsekwencjami, w tym najbardziej dolegliwymi w postaci utraty pracy. Nie ma przy tym znaczenia fakt poniesienia przez pracodawcę strat. Wystarczy samo zagrożenie jego interesów. Do pracodawcy należą też dane wprowadzone przez pracownika – bez względu na to, czy mają charakter poufny, czy też nie. Niedopuszczalne jest więc ich usuwanie przez pracownika, nawet jeśli zostały wprowadzone zmiany czy też ulepszenia w użytkowanym oprogramowaniu, poprawiające jego działanie i funkcjonowanie.