Proponowane przez resort administracji łączenie pomocy społecznej i pieczy zastępczej ma zwiększyć ich efektywność. Przeciw jest Ministerstwo Pracy, które wskazuje na różne zadania tych ośrodków.
Od przyszłego roku samorządy zyskają możliwość swobodniejszej organizacji systemu pomocy społecznej oraz pieczy zastępczej na swoich terenach. Takie prawo chce im dać Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji (MAiC). Mimo że zmianom tym jest przeciwny resort pracy, który wskazuje na różny charakter tych instytucji oraz zakres świadczonych przez nie usług, rozwiązania zyskały już akceptację Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Reklama

Reklama
Kilka w jednym
Przygotowany przez MAiC projekt nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym przewiduje jednocześnie zmiany w kilku innych ustawach. W przypadku pomocy społecznej sprowadzają się one do tego, że gmina, powiat czy samorząd województwa będą mogły utworzyć jedną jednostkę organizacyjną zajmującą się wsparciem dla mieszkańców. W jej skład weszłyby różne odrębnie dziś działające instytucje. Gdyby takie połączenie obejmowało ośrodek pomocy społecznej, to byłby on instytucją wiodącą, a pozostałe, np. ośrodek wsparcia czy środowiskowy dom samopomocy, funkcjonowałyby w jego ramach. Szef takiej wielofunkcyjnej placówki musiałby mieć kwalifikacje pozwalające na kierowanie jedną z prowadzonych instytucji.
Co więcej, samorządy będą też mogły kompilować jednostki pomocy społecznej z tymi prowadzonymi na podstawie ustawy z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 135 ze zm.). To by oznaczało, że gmina mogłaby w ramach jednej instytucji zestawić ośrodek pomocy społecznej i placówkę wsparcia dziennego (świetlicę środowiskową). Z kolei powiat mógłby scalić np. dom dziecka z powiatowym centrum pomocy rodzinie lub domem pomocy społecznej (DPS).
Ingerencja wojewody
Resort administracji wskazuje, że tworzenie wielofunkcyjnych jednostek pozwoli na skuteczniejsze i sprawniejsze zarządzanie zadaniami nałożonymi na samorządy. Może też przynieść im oszczędności. Zdaniem MAiC połączenie nie będzie miało wpływu na standard zapewnianych przez zespolone instytucje usług, ponieważ będą musiały je świadczyć według dotychczasowych przepisów.
– Lokalne władze powinny mieć prawnie gwarantowaną większą samodzielność w dostosowaniu struktur pomocy społecznej do swoich potrzeb i posiadanych zasobów kadrowych – uważa Włodzimierz Kałek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu.
Taka jednostka organizacyjna łącząca w sobie inne instytucje od kilku lat funkcjonuje w Legnicy. Tam w strukturze ośrodka pomocy społecznej są umieszczone dwa DPS.
– Takie rozwiązanie jest korzystniejsze ze względów ekonomicznych, bo cała jednostka ma wspólną obsługę księgową i prawną oraz pracowników odpowiadających, np. za remonty i naprawy – podkreśla Jerzy Konopski, dyrektor MOPS w Legnicy.
Funkcjonowanie ośrodka w takiej formie zakwestionował wojewoda dolnośląski, który nakazał wydzielenie DPS jako odrębnych jednostek organizacyjnych. Miasto postanowiło jednak bronić swoich racji i czeka na rozstrzygnięcie sądu administracyjnego.
Podobne działania zostały podjęte też w Szczecinie, gdzie połączono DPS z dzienną placówką tego typu oraz zintegrowano instytucje świadczące usługi dla osób psychicznie chorych. W tym przypadku na skutek działań podjętych przez wojewodę, który nie znalazł podstaw prawnych do takiego działania, doszło do ich rozdzielenia.
Destrukcja systemu
Zmianom burzącym obecną strukturę wsparcia dla mieszkańców od samego początku przeciwne jest Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS). Wskazuje, że każda jednostka organizacyjna pomocy społecznej realizuje odrębne zadania, przypisane jej ustawowo. Każda z tych placówek zapewnia też różne standardy usług, zróżnicowana jest również specyfika osób z nich korzystających. Resort negatywnie ocenia pomysł łączenia instytucji pomocy społecznej i pieczy zastępczej, także ze względu na ich różny charakter oraz kwalifikacje osób w nich zatrudnionych.
Zdaniem MPiPS takie połączenia powinny być możliwe tylko w odniesieniu do jednorodnych placówek, np. kilku ośrodków wsparcia czy domów pomocy społecznej.
– W ten sposób możemy doprowadzić do ruiny wypracowany przez lata system organizacji pomocy społecznej. Sytuacja, w której w jednym powiecie będzie funkcjonowała jedna instytucja, a w innych kilka, będzie też prowadzić do zamieszania wśród osób korzystających z ich pomocy – uważa Andrzej Smulczyński, przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Powiatowych i Miejskich Ośrodków Pomocy Rodzinie CENTRUM.
Dodaje, że osiągnięte w ten sposób oszczędności mogą być pozorne. W jego ocenie zmiany mogą doprowadzić do tego, że zadania poszczególnych instytucji będą realizowane w mniejszym stopniu niż teraz.
Etap legislacyjny
Projekt nowelizacji ustawy czeka na rozpatrzenie przez rząd