Powiatowe urzędy pracy mają problemy z aktywizacją zawodową osób bezrobotnych, które skończyły 30 lat, a mają nie więcej niż 50. Pomoc utrudnia nieżyciowe prawo, które zabrania posyłania takich osób m.in. na staże.
W kryzysie utraty pracy boją się wszyscy. Także ci, wydawałoby się, najbardziej odporni – stosunkowo młodzi między 30. a 50. rokiem życia, z doświadczeniem zdobytym w firmach. Jednak takim osobom rząd nie pomaga, kiedy powinie im się noga i trafiają do powiatowych urzędów pracy jako bezrobotni. Tkwią w rejestrach i nic poza tym nie dostają. Przeszkadza nietrafiony art. 49 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 z późn. zm.).
Zabrania on doradcom zawodowym i pośrednikom pracy posyłania osób, które mają 30 lat, a nie skończyły 50, na staże, prace interwencyjne, roboty publiczne, przygotowanie zawodowe dorosłych, a także przyznania stypendium w czasie nauki w szkole dla dorosłych i refundowania kosztów opieki nad dzieckiem do lat 7.