Ta grupa zawodowa nie może korzystać ze zwolnienia z PIT, jakie przysługuje z tytułu zorganizowanego przez pracodawcę dowozu do pracy autobusem. Taka dyskryminacja oznacza także pułapkę podatkową na firmy korzystające z pracy takich osób.
Od 1 stycznia 2015 r. wartość nieodpłatnego świadczenia otrzymanego przez pracownika z tytułu zorganizowania przez pracodawcę dowozu do pracy autobusem jest zwolniona z opodatkowania. Choć zwolnienie zasługuje na aprobatę, to jednak nie jest pozbawione wątpliwości.
Reklama

Reklama
Ustawodawca wprowadzając to zwolnienie, zapomniał bowiem o jednej grupie zawodowej. Jakiej? Otóż chodzi o pracowników tymczasowych.
Zgodnie z art. 21 ust. 1a ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.; dalej: ustawa o PIT) do przychodów pracowników tymczasowych, w rozumieniu odrębnych przepisów, otrzymanych od pracodawcy użytkownika ma zastosowanie ust. 1 pkt 11–11b, 13 i 16. Do pracowników tymczasowych nie ma zatem zastosowania nowo dodany art. 21 ust. 1 pkt 14a.
Takie rozróżnienie i dyskryminacja podatkowa pracowników tymczasowych nie znajdują żadnego uzasadnienia. Wydaje się, że wynika ona wyłącznie z przeoczenia ustawodawcy, który dodając nowe zwolnienie, przy okazji zapomniał znowelizować art. 21 ust. 1a ustawy o PIT. Tym samym, jak zakładam w sposób niezamierzony, zastawił pułapkę podatkową na pracodawców korzystających z usług pracowników tymczasowych. W przypadku tej grupy pracowników zapewniony przez pracodawcę dowóz podlega opodatkowaniu, tak jak pozostałe przychody ze stosunku pracy, co powinno znaleźć swoje odzwierciedlenie m.in. przy ustalaniu zaliczek na podatek dochodowy.
Przypomnijmy, że zagadnienia związane z nieodpłatnymi świadczeniami na rzecz pracowników od lat budzą liczne kontrowersje związane z ich rozliczaniem. Wynika to przede wszystkim z niedostatecznej regulacji w przepisach podatkowych. Zgodnie bowiem z art. 12 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.; dalej: ustawa o PIT) za przychody ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej oraz spółdzielczego stosunku pracy uważa się wszelkiego rodzaju wypłaty pieniężne oraz wartość pieniężną świadczeń w naturze bądź ich ekwiwalenty, bez względu na źródło finansowania tych wypłat i świadczeń. W szczególności mowa tutaj m.in. o: wynagrodzeniu zasadniczym, wynagrodzeniu za godziny nadliczbowe, różnego rodzaju dodatkach, nagrodach, a także świadczeniach pieniężnych ponoszonych za pracownika, jak również wartości innych nieodpłatnych świadczeń lub świadczeń częściowo odpłatnych. Tyle teoria.
W praktyce z uwagi na różnorodność oferowanych świadczeń, jak np. prywatna opieka medyczna, ubezpieczenie na życie, pakiety rekreacyjno-sportowe czy dojazdy do pracy, pojawiają się praktyczne problemy z ustaleniem, kiedy świadczenie jest otrzymane przez pracownika oraz jak ustalić jego wartość. W dużej mierze rozwiał je Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 8 lipca 2014 r. (sygn. akt K 7/13, OTK-A 2013/4/48), w którym uznał, że kryterium odróżnienia świadczeń pracodawcy, o których wartość należy podnieść podlegający opodatkowaniu dochód pracownika, od tych, które jego dochodu nie powiększają, jest obiektywna ocena, czy świadczenie leżało w interesie pracownika, a jest tak wtedy, gdy stanowi realne przysporzenie majątkowe (korzyść), którego efekt jest uchwytny w jego majątku. Korzyść majątkowa może przybrać dwojaką formę: powiększenia majątku albo zaoszczędzenia wydatków. W praktyce oznacza to, że świadczenia takie, jak dowóz pracownika z miejsca zamieszkania do miejsca pracy, zakup polis ubezpieczeniowych, pakietów medycznych, stanowią dla pracownika przychód ze stosunku pracy.
Dlatego z zadowoleniem należy przyjąć wprowadzone od 1 stycznia 2015 r. zwolnienie z podatku dochodowego wartości świadczeń otrzymanych przez pracownika z tytułu organizowanego przez pracodawcę dowozu pracowników autobusem w rozumieniu art. 2 pkt 41 ustawy z 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.). Pod warunkiem, że ustawodawca jak najszybciej usunie swoje niedopatrzenie.