W 2013 r. wszczęto ponad tysiąc spraw o naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Winę zrzuca się na urzędników, a nie ich przełożonych.
Szefowie urzędów publicznych nie powinni się obawiać konsekwencji za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Tak wynika ze stanowiska resortu finansów i kancelarii premiera. Eksperci twierdzą, że nie można całej winy zrzucać na podległych im urzędników, którzy często własnym podpisem potwierdzają, że dokument jest właściwie przygotowany.

Rewolucyjne stanowisko