Tak ustalił Sąd Najwyższy, rozpatrując sprawę kobiety zatrudnionej w latach 2006–2008 na podstawie umowy chałupniczej. ZUS nie uznał jej prawa do podlegania ubezpieczeniom społecznym.

Jej praca miała polegać na sporządzaniu ofert ubezpieczeń. Zatrudniona miała wykonywać ich co najmniej 120 miesięcznie i tyle faktycznie przygotowywała. Część z nich nie została jednak zaakceptowana przez nakładcę i uzyskiwała wynagrodzenie w różnej wysokości. Jednocześnie podlegała ubezpieczeniom z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, jednak podczas pracy chałupniczej nie opłacała od niej składek. ZUS odmówił jej uznania prawa do podlegania ubezpieczeniom z umowy nakładczej przez cały okres jej trwania.

Zatrudniona odwołała się od decyzji organu do sądu, który rozpatrując sprawę w I instancji, zmienił decyzję ZUS. Ustalił, że podlegała ona ubezpieczeniom społecznym w niektórych miesiącach umowy, w których jej wynagrodzenie będące podstawą wymiaru składek stanowiło co najmniej 50 proc. najniższej płacy. W ocenie sądu minimalna ilość pracy, która gwarantuje wynagrodzenie w co najmniej takiej wysokości, jest elementem niezbędnym przy kontrakcie o pracę nakładczą. W okresach, gdy umowa nie spełniała tego warunku, nie stanowiła tytułu podlegania ubezpieczeniom społecznym. Sąd oparł się na rozporządzeniu z 31 grudnia 1975 r. w sprawie uprawnień pracowniczych osób wykonujących pracę nakładczą (Dz.U. z 1976 r. nr 3, poz. 19 z późn. zm.).

Od wyroku apelacje wniosły obie strony. Jednak sąd II instancji je oddalił. Ubezpieczona wniosła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, jednak również ten nie uznał słuszności jej stanowiska. SN wskazał na linię orzeczniczą, zgodnie z którą umowa o pracę nakładczą, na podstawie której strony nie realizowały kontraktowych obowiązków w zakresie rozmiaru pracy, nie stanowi tytułu do ubezpieczenia społecznego. Zdaniem SN poprzednie instancje niesłusznie jednak przyjęły, że zatrudniona podlegała tym ubezpieczeniom wyrywkowo, w niektórych miesiącach. Takie podejście nie jest dopuszczalne zgodnie z obowiązującą linią orzeczniczą SN. Jednakże z uwagi na zakaz orzekania na niekorzyść strony odowołującej się od wyroku (w sytuacji gdy druga strona nie wniosła skargi kasacyjnej) Sąd Najwyższy utrzymał w mocy dotychczasowy wyrok.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 15 stycznia 2013 r., sygn. akt I UK 443/12.