Obecnie każdy prowadzący firmę ma prawo zapłacić zryczałtowane składki na ubezpieczenie społeczne, i to w jednakowej wysokości przez cały rok. Nie ma przy tym znaczenia, czy taka osoba prowadzi kiosk z gazetami, czy też jest prezesem wielkiej firmy. Dzieje się tak dlatego, że składka dla tej grupy osób nie ma żadnego związku z wpływami z tytułu prowadzonej działalności. Określona została natomiast najniższa podstawa wymiaru składek. Nie może być niższa niż 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego przyjętego do ustalenia kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na dany rok kalendarzowy. W tym roku ta podstawa nie może być niższa niż 2115,60 zł miesięcznie. W praktyce więc taki przedsiębiorca bez względu na swoje faktyczne wpływy płaci miesięcznie składki ubezpieczeniowe w wysokości 648,22 zł. Natomiast pracownik zarabiający 3 tys. zł miesięcznie brutto ma obniżoną pensję o 995,7 zł (bez składki zdrowotnej). Przy czym kwota 584,4 zł jest finansowana przez pracodawcę, a 411,3 zł – przez pracownika.

Zapowiedziane przez premiera zmiany zawierają jednak wiele niewiadomych. Nadal nie zostało określone, czy podstawą do obliczenia składek będzie dochód, czy przychód prowadzącego firmę.

– Sprawą niezwykle ważną jest, aby w projekcie nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych została zapisana precyzyjna definicja podstawy wymiaru dla prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą. Mogą się tam także znaleźć odwołania do ustaw podatkowych – wylicza Karolina Miara, adwokat prowadząca własną praktykę w Warszawie.

Nie wiadomo także, czy po ewentualnych zmianach dotyczących opłacania składek utrzymana zostanie zasada, zgodnie z którą nie trzeba opłacać składek na ubezpieczenia od momentu przekroczenia rocznego ograniczenia podstawy ich wymiaru. W 2012 roku jest to kwota 105 780 zł. Niewiadomą pozostaje też to, czy w przyszłości będzie zachowana możliwość opłacania preferencyjnych składek przez osoby zakładające własną firmę. Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne dla takich ubezpieczonych stanowi obecnie zadeklarowana kwota, nie niższa jednak niż 30 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia. Aktualnie jest to 450 zł. Obecnie preferencyjny ZUS opłaca 230 tys. osób.

Więcej pieniędzy na żłobki

W przyszłym roku mają się też zmienić zasady przyznawania dofinansowania gminom na budowę żłobków. Dzięki temu ma powstawać więcej tego typu placówek, a rodzicom łatwiej będzie znaleźć wolne miejsce i wrócić do pracy.

Rząd proponuje, aby zmienić proporcje między maksymalną wysokością dofinansowania, o którą może ubiegać się gmina, a wkładem własnym, który musi zagwarantować. Dotychczasowe dwie edycje programu Maluch przewidywały, że na budowę nowego żłobka, modernizację i wyposażenie budynku lub zwiększanie miejsc w tych już istniejących, gmina mogła otrzymać dofinansowanie na nie więcej niż 50 proc. kosztów realizacji zadania lub 70 proc., jeżeli w inwestycji planowane były miejsca dla dzieci niepełnosprawnych. W przyszłym roku te proporcje mają zmienić się w ten sposób, że gmina będzie mogła otrzymać maksymalnie 80 proc. dofinansowania. Jej wkład własny wyniesie więc tylko 20 proc.

Ponadto o dofinansowanie będą mogły ubiegać się nie tylko gminy, ale też podmioty prywatne.

– To dobre rozwiązanie, bo wielokrotnie zgłaszały się do nas małe prywatne placówki, które próbowały uzyskać dotację z programu Maluch we współpracy z gminą w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, ale uniemożliwiały to skomplikowane przepisy – uważa Monika Rościszewska-Woźniak z Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego.

Dodaje, że również same gminy nie wykorzystywały do tej pory całej puli pieniędzy przeznaczonej na realizację programu, ponieważ umożliwia on uzyskanie dofinansowania tylko na uruchomienie nowych miejsc opieki. Natomiast koszt ich bieżącego utrzymania samorząd musi znaleźć w swoim budżecie.

W związku z tymi zmianami zwiększona będzie też kwota przeznaczona na udzielanie dotacji. W 2013 r. będzie to więcej o 50 mln zł, co oznacza, że do samorządów oraz prywatnych podmiotów trafi około 100 mln zł. Premier zapowiedział, że w 2014 roku kwota ta może być jeszcze wyższa.