Na 1000 mieszkańców rodzi się u nas zaledwie dziesięcioro dzieci. Specjaliści biją na alarm – wchodzimy w zapaść demograficzną.
Aby zachować stabilność społeczeństwa i gospodarki, co roku nad Wisłą powinno przychodzić na świat 600 – 650 tys. dzieci. Tymczasem w tym roku urodzi się ich zaledwie 370 – 380 tys. Dlaczego tak mało? Głównie przez pieniądze – odpowiadają eksperci.
– Bezrobocie jest na wysokim poziomie i część młodych osób obawia się, że jeśli straci pracę, nie będzie w stanie utrzymać dziecka. Między innymi z tego powodu odkładają decyzję o potomstwie – ocenia prof. Henryk Domański, socjolog z PAN.