Nauczyciele nie przyjmują winy za edukacyjną porażkę polskiej oświaty

autor: Artur Grabek, Artur Radwan12.12.2011, 06:05; Aktualizacja: 12.12.2011, 08:19

Nauczyciele zwalają winę na uczniów. Nie przyjmują, że mają duży udział w tej edukacyjnej porażce. Polska edukacja jest niedofinansowana i przestarzała. Przedszkola pogłębiają dysproporcje, podstawówki uczą pod testy, a gimnazja są przeładowane – taki stan szkolnictwa nakreślili kuratorzy w specjalnych raportach.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (75)

  • matka(2013-05-11 08:55) Zgłoś naruszenie 00

    ale nauczyciele za nic nie odpowiadają czy znacie szkolę w Polsce gdzie nauczyciel został ukarany za : nieobecności w pracy bo jest działaczem partyjny i w godzinach pracy łazi po mieście , albo że czegoś nie nauczył

    Odpowiedz
  • kontraktowa(2011-12-18 13:27) Zgłoś naruszenie 00

    ZAKAZAĆ tendencyjnych artykułów!

    Odpowiedz
  • jolanta(2011-12-18 17:26) Zgłoś naruszenie 00

    weronika - nauczyciel i rodzic
    afrykańskie dzieci to anioły, polskie to diabły wcielone. Czaisz róźnicę?

    Odpowiedz
  • jolanta1(2011-12-18 16:54) Zgłoś naruszenie 00

    zochna - wszystko fajnie, tylko urlopu stanowczo za mało. Niby co mieliby nauczyciele robic w wakacje? Na kolonie jeździc? I co, znowu nadgodziny, bo ja sorry nie pojade, bo nie chce zasuwać 24/24 nawet za nadgodziny. Więc co maja nauczyciele robic w wakacje? Cokolwiek mieliby robic, byłby to znowu wyzysk. Praca za darmo. Sens pracy nauczyciela byłby wtedy gdyby on pracował z uczniem.Ciekawa, który uczeń pofatyguje się do szkoły podczas ferii? Pamiętaj, że zajęcia pozalekcyjne kosztuja. Kto niby miałby to sfinansować, jesli na wszelkie szkolne pierdoły, jak papier czy tuner w szkole brakuje. To nie tak.

    Odpowiedz
  • batman(2011-12-18 16:46) Zgłoś naruszenie 00

    jolka - Ty masz po prostu ciemne dzieci, a do pustych głów nawet Salomon nie naleje. Kapiszi? Ponjał? Verstanden? Understand?

    Odpowiedz
  • nygusek(2011-12-18 16:36) Zgłoś naruszenie 00

    zainteresowany - chłopie, co się burzysz, przeciez to prawda! Tak niestety jest, taka dzis mlodzież i tyle.

    Odpowiedz
  • qmk(2011-12-18 14:52) Zgłoś naruszenie 00

    PO raz kolejny widać że autor tego artykułu jak i wszystkich innych które szkalują nauczycieli czerpie wręcz orgazmiczną satysfakcję gdy choć raz w tygodniu napisze jakiś paszkwil. Teraz będzie miał jeszcze lepiej bo chce pisać serię - gratuluje. Ja jestem nauczycielem choć już nieczynnym - uciekłem z tego zawodu po 5 latach gdzie pieprz rośnie - takie to miody - jak to piszą kłamliwie za super kasę, 18 godzin pracy - w rezultacie miałem w 120 tysięcznym mieście 1200 złotych na rękę + 15 zł !!! za wychowawstwo; a godziny pracy - w zasadzie nienormowane - bo cokolwiek było do zrobienia - dyrektor mówił że obowiązuje mnie 40 godzinny tydzień pracy - tylko że nikt po za mną tego nie liczył i zawsze wyrabiałem więcej. Niczego też nie można było zaplanować bo jak kończyłem lekcje o danej godzinie to ze szkoły wychodziłem 2-3 godziny później. Teraz pracuje jako fizyczny, odwalam 8 godzin - nikt sie mnie nie czepia że za mało dostaję większe pieniądze. A i jeszcze jedno nigdy za taki a nie inny stan polskiej szkoły nie zrzucałem winy na uczniów tylko na rządzących, na kolejnych ministrów z ich głupimi pomysłami. Teraz jak widać ci rządzący posługują się takimi sfrustrowanymi marionetkami jak autor tego artykułu żeby skłócić środowisko a wybielić rządzących. Aaaa i jeśli jeszcze jest tu czasem ktoś winny to RODZICE którzy coraz rzadziej współpracują ze szkołą a wręcz uczą dzieci oszukiwać wypisując im lewe zwolnienia, nie przyjmują do wiadomości gdy ich dziecko coś zbroi, wychowanie dzieci zrzucają na szkołe a w końcu to oni są prawnymi opiekunami swoich pociech.

    Odpowiedz
  • antyFOB(2011-12-18 13:08) Zgłoś naruszenie 00

    ten nauczycieloFOB znowu cos plecie choc nic nie ma do powiedzenia...nudne to...

    Odpowiedz
  • inga(2011-12-18 22:25) Zgłoś naruszenie 00

    Większość nauczycielek czyta tylko romansidła niczym sie nie interesuje więc jak ma uczyć.Szkoda tylko dzieci,które wyjdą nie douczone.

    Odpowiedz
  • starsza(2011-12-18 17:45) Zgłoś naruszenie 00

    Odnoszę wrażenie że u nas wszyscy się znają na edukacji! Na spotkaniu międzynarodowym zaistniał między mną a specjalistą z MEN od finansów spór podstawowy: metodyka- to moje pojęcie i metodologia pojęcie Pana z MEN! Jeżeli nikt nie rozróżnia co zachodzi między nauczycielem (to podmiot działania) a uczniem (to podmiot działania) to nie ma o czym mówić!!!To ani wina rodziców w przynależności ich do partii politycznej ani ich wina poglądów, to po prostu ogromne różnice kulturowe i tradycji kulturowych istniejących w domu ucznia. Jeżeli istnieje wielokulturowość to mogą się wzajemnie od siebie wiele nauczyć (także nauczyciel od ucznia!!!), pod warunkiem że sposobem będzie zainteresowanie poznawcze jednych i drugich! Gorąco polecam pracę Kronenberga z 19 wieku i jego analizę procesów poznawczych oraz , woli, sądzenia i myślenia w/g Kanta I. - czyli- jak zdobyć sobie rozum.Pobiegliśmy w innowacje nie tylko w jedzeniu ale także w gry komputerowe i komputer jako JEDYNĄ niby możliwość poznania ...ale proszę mi powiedzieć jak są oznaczone gry komputerowe dla dzieci o określonych możliwościach wiekowych? Ja nie potrafię tego znaleźć w żadnych informacjach. Człowiek jest idealną strukturą, jeżeli ma swój rozum.A rozum zdobywa się przy pomocy nauczyciela- jest metodyka, tylko trzeba kierować własnym procesem poznawczym żeby dokonywać wyboru sensu a nie kierować się chceniami -jak pisała Hannah Arendt. Wszystko jest!!!Tylko trzeba czytać, czytać i czytać... nie ma wyboru a u nas wszyscy są specjalistami od wszystkiego, a kryterium są tylko finanse...

    Odpowiedz
  • asia(2011-12-16 13:50) Zgłoś naruszenie 00

    niestety - cała prawda o większości polskich nauczycieli - choć osobiście znam itakich wspaniałych w 100% z powołania i z pasją - ale moje dziecko natrafiło na starą, dotkniętą wypaleniem zawodowym nauczycielkę - no i po prostu się nudzi i do szkoły chodzić nie chce - pani nie potrafi pracować z dziećmi zdolnymi - ciagnie te słabe a zdolne siedzą w kącie i czekają jak je reszta dogoni - powiedziała mi wprost; przecież wiem, że pani i tak będzie swoje dziecko w domu uczyła i z nim pracowała więc po co ja mam to robić - POPROSZĘ więc część pensji dla mnie - kończę studia pedagogiczne i takie podejście mnie zwala z nóg ;-((((

    Odpowiedz
  • Piotruś(2011-12-16 12:58) Zgłoś naruszenie 00

    Po co się uczyć w domu. Wystarczy tyle co w szkole. A w szkole to najfajniej pisać sms, czasem nawet trzeba się urwać, jak juz mi się nie chce mysleć. Po co ja mam się męczyć, w końcu od czego jest nauczyciel? W razie czego, jak nie zdam matury, to on się będzie tłumaczył, a ja będę się śmiał.

    Odpowiedz
  • Ela Brooks(2011-12-16 11:54) Zgłoś naruszenie 00

    Przypomniałam sobie jak kilka lat temu, pewien dyrektor podbiałostockiego technikum dostał lanie od dwóch pijanych uczniów. Co wtedy poradziło kuratorium? Napisanie programu naprawczego!
    Ciekawe, że ten znudzony, kiepski polski nauczyciel okazuje się sprawnym i skutecznym pedagogiem po pracy w szkole. W trakcie udzielanych prywatnie korepetycji nie narzeka, że ma jeszcze pięć lekcji, jest innowacyjny, znajduje czas dla ucznia, rozpoznaje jego indywidualne potrzeby i dobiera ćwiczenia do tempa pracy ucznia. A i temu nie brakuje chęci do nauki, nie spóźnia się, nie robi głupich kawałów i jest zawsze przygotowany do zajęć. Wniosek?
    To nie nauczyciel jest zły, ani uczeń niedobry. Rodzice także pragną dać swoim dzieciom to co najlepsze i dlatego wykupują prywatne lekcje. Winny jest przymusowy i bardzo kosztowny państwowy system oświatowy. Przywrócenie normalnych stosunków tzn., uczeń drogo płaci za wykształcenie, a dobrze zarabiający nauczyciel umożliwia mu jego zdobycie, uzdrawia sytuację.
    Tylko w liberałach gotuje się krew.

    Odpowiedz
  • ....................(2011-12-16 00:03) Zgłoś naruszenie 00

    38: weronika -nauczyciel i rodzic

    afrykańskie dzieci przychodzą do szkoły i chcą się nauczyć, polskie dzieci przychodzą do szkoly bo im kazali, a fajniej by było zostać w domu i siedzieć na facebooku, dzieci w polsce maja już wszczepiona niecheć do edukacji, przekazana przez rodziców. A na korkach się uczą bo za to płacą. W szkole mają za darmo więc co się będą przejmować.

    Odpowiedz
  • Willy(2011-12-14 18:35) Zgłoś naruszenie 00

    Zaaplikować? W formie szczepionki czy wlewu do czaszki? Weroniko, kiedyś jak nie było klinik położniczych to kobiety rodziło w polu albo w domu.Rodzice zdają się na korepetycje, bo inaczej nie mogą zmoblilizować swoch dzieci do nauki.Wypisują swoje dzieci z zajęć dodatkowych w szkole, bo muszą dzieci wysłać na korki u jakiegoś studenta. Zarzucają, ze nauczyciele dają płatne korki, a sami współdziałają w tym procederze płacąc im. Co za sztuka nauczyć jednego ucznia?

    Odpowiedz
  • weronika -nauczyciel i rodzic(2011-12-13 23:31) Zgłoś naruszenie 00

    Nauczyciele w afrykańskich wioskach pod gołym niebem potrafią nauczyć biedne afrykańskie dzieci angielskiego bez wyszukanych pomocy a w cywilizowanym kraju w środku Europy przy olbrzymich nakładach finansowych rodzice muszą zdawać się na korepetycje, bo w szkołach niestety nauczyciel nie wie , że oprócz przekazania wiedzy musi ją jeszcze zaaplikować uczniowi.

    Odpowiedz
  • weronika-nauczyciel(2011-12-13 23:18) Zgłoś naruszenie 00

    Nauczyciele w Polsce stawiają sobie za cel przyłapanie ucznia na niewiedzy.Hołduje się w dalszym ciągu zasadzie , ze dobry nauczyciel to wymagający nauczyciel.Wielu z nich ma wiedzę, ale nie potrafi jej przekazać. Nie przygotowują sie w domu,nie wyszukują informacji którymi mogliby zapalić iskierkę w uczniach. Nie potrafią zainteresować uczniów swoim przedmiotem. A zainteresowanie to podstawa motywacji. Dlatego to powinno być ich celem, bo zmotywowany uczeń potrafi uczyć się sam. Nauczycielom brak też wiedzy na temat w jaki sposób mózg przyswaja sobie wiedzę, co powinno być podstawą ich pracy. Wiele szkół skupiających najlepszych ucznów chlubi się w tym względzie swoimi osiągnięciami. Tylko , że zdolny uczeń uczy się sam. Sztuka jest nauczenia ucznia słabego. Problemem w szkołach jest również mobbing nietuzinkowych nauczycieli w szkołach przez przeciętne grono pedagogiczne. Często też przy przyznawaniu róznego rodzaju nagród i dodatków decyduje sytuacja materialna nauczyciela , ilość posiadanych przez niego dzieci a nie jakość jego pracy, a dyrektorzy otaczaja sie swoimi pupilami.

    Odpowiedz
  • jolanta1(2011-12-18 17:35) Zgłoś naruszenie 00

    asia - zmienisz zdanie, jak zaczniesz uczyc. Nikt nie będzie Cie rozliczał z tych, ach, zdolnych dzieci, raczej z tych, ktorzy zanizaja średnią. Zwyczajnie będzie Ci zależeć na ogólnie dobrym stanie klasy, nie na wyjątkach, bo rozliczą Cie ze średniej, a nie z prymusów. Do tego doprowadziło MEN.

    Odpowiedz
  • po(2011-12-18 18:10) Zgłoś naruszenie 00

    uczom ogupiania[przedmiot fotografia w gimnazjuk-hihi]
    za sw.komuny to był poziom maty,fizy,geografi
    polski i historia kłamała ale w domu nam prawde mowili itd
    PRECZ Z BUZKIEM jego reforami
    oraz tymi co rzadza w oswiacie

    Odpowiedz
  • sekretarka(2011-12-13 08:03) Zgłoś naruszenie 00

    Nauczyciel nie tylko uczy, to minimum, ale jeszcze tępi zdolnych uczni, bo za dużo by musiał sam z siebie dać. Najlepsza jest miernota i święty spokój. No chyba, że to jest dziecko nauczyciela, wtedy sprawa ma się inaczej...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane