Pracodawca nie może tłumaczyć się, że nic nie wiedział o nękaniu pracowników przez ich kierowników.
Pracownica była zatrudniona w wyższej szkole promocji zdrowia na stanowisku dyrektora na podstawie umowy o pracę. Stopniowo była odsuwana przez kanclerz uczelni od negocjacji z firmami kosmetycznymi. W efekcie trafiła do pracy w magazynie kosmetyków.
Kanclerz ingerowała również w życie osobiste dyrektorki, natarczywie pytając o sprawy osobiste, sugerując różne działania. Telefonowała do niej w czasie wolnym od pracy, wieczorami, pytając o sprawy osobiste oraz innych pracowników. Co więcej negatywnie oceniała ją w gronie innych pracowników.