Nauczyciele będą mogli potwierdzić, jak bardzo są zapracowani

autor: Artur Radwan16.11.2011, 06:12; Aktualizacja: 16.11.2011, 08:06
Nauczyciel

Nauczycielźródło: ShutterStock

Trwające badania czasu i warunków pracy w oświacie nie będą wiarygodne. Eksperci już przesądzają ich rezultat – pedagodzy pracują ponad 40 godzin tygodniowo, a gminy nie zapewniają im odpowiednich warunków pracy.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (72)

  • mnietek(2012-07-09 08:42) Zgłoś naruszenie 00

    Można połowę nauczycieli zwolnić i wysłać na zasiłki dla bezrobotnych, a później do ośrodków pomocy społecznej po jałmużnę. Jakże miły to będzie widok dla leni i nieuków, gdy zobaczą w kolejce swoją byłą "jędzę" od polskiego. Będzie można ją nawet popchnąć lub szturchnąć (niby przypadkiem). Te pozostałe 50% kadry będzie w końcu pracować po 40 godzin jak chce , np. Gazeta Prawna, Balcerowicz itp. Tylko weźmy szkołę, w której jest 100 uczniów i 4 klasy po 25 i żeby było ekonomicznie 4 nauczycieli (koniecznie z kilkoma fakultetami, żeby mogli uczyć 4 przedmioty) i ułóżmy tak lekcje, żeby te wszystkie dzieci miały po 8 lekcji jedna po drugiej z kolejnych 15 obowiązujących przedmiotów i żeby dzieci nie miały tzw. okienek i żeby ta czwórka nauczycieli też nie miała okienek (bo inaczej pracowaliby ponad 8 godzin dziennie, chyba, że czasu "nieprzebywania" z dziećmi nie wliczymy do czasu pracy). I zróbmy jeszcze tak, żeby ta czwórka nauczycieli miała tylko 26 dni urlopu w roku, a w ferie i wakacje szkoliła się, organizowała półkolonie i wypełniała dokumentację. I jeszcze zróbmy tak, żeby chcieli pracować w ten sposób do 67 roku życia.

    Odpowiedz
  • NIK-t(2011-12-27 13:56) Zgłoś naruszenie 00

    JA TEŻ, JA TEŻ!!!
    I JESZCZE:
    Karta nauczyciela do kosza !

    Nie płacić wg karty nauczyciela - płacić godzinowo:

    - za pensum ,
    - za sprawdzanie klasówek, kartkówek, zadań domowych,
    - za ich przygotowanie,
    - za organizację uroczystości szkolnych
    - za rady pedagogiczne
    - za spotkania z rodzicami (zbiorowe i indywidualne)
    - za wyjazdy do teatru, kina, muzeum, na wycieczki, biwaki, rajdy, zielone szkoły, obozy naukowe, wymianę międzynarodową młodzieży, na praktyki zawodowe itd
    - za pracę w zespołach przedmiotowych, wychowawczych,
    - za analizy, raporty, ewaluacje, sprawozdania,
    - za pracę z uczniem zdolnym (przygotowania do olimpiad i konkursów) - za opiekę nad nimi podczas wyjazdów na konkursy, zawody, olimpiady itp.
    - za pracę z uczniem z problemami edukacyjnymi (wyrównywanie szans edukacyjnych),
    - za sprawdzanie próbnych egzaminów, - za użytkowanie prywatnego sprzętu (komputery z dostępem do internetu, drukarki, papier, tusz, prąd, pomieszczenie),
    - za systematyczne podnoszenie kwalifikacji,
    - za analizę ciągle zmieniającego się prawa oświatowego….

    Odpowiedz
  • JOT(2011-12-13 18:18) Zgłoś naruszenie 00

    Proszę bardzo, możemy pracować od 7.30 do 15.30. To by było super. Ciekawe co by na to powiedział rodzic, gdybym mu zaproponowała zebranie lub konsultacje od godziny 14.30 do 15.30 lub uczniom dyskotekę, andrzejki, itp. w tych godzinach. Bo przecież mam pracować 8 godzin w jednym ciągu, a nie na raty "cały dzień". Na wycieczkę zabiorę uczniów najwyżej do lasu, bo żeby mogli zwiedzić coś ciekawszego potrzeba pojechać dalej na cały dzień. Rady pedag. byłyby w godzinach pracy, a nie późnymi popołudniami. Jestem bardzo za...

    Odpowiedz
  • Konrad(2011-12-02 11:34) Zgłoś naruszenie 00

    W normalnych krajach inwestuje się w edukację.W krajach wschodnioeuropejskich takich jak Polska - nie.Łatwiej rządzi się narodem niewykształconym, dla którego ważniejszy jest krzyż, orzełek, patriotyzm wg standardów 19-wiecznych ...Tak trzymać.

    Odpowiedz
  • Basia(2011-12-02 08:51) Zgłoś naruszenie 00

    Wypelnialam ta ankiete i nie bylo gdzie umiescic 14 godzin tyg. pracy z uczniami !!! SKANDAL - wtedy jestem z uczniami w swietlicy - badajacy wyjasnili mi ze badaja tylko tzw. lekcje. Czyli ze co wtedy nie pracuje???

    Odpowiedz
  • czytacz(2011-11-30 15:32) Zgłoś naruszenie 00

    a czy nie można tak po prostu jak w normalnym kraju płacić za wykonywaną pracę bez przywilejów bonusów, wcześniejszych emerytur, urlopów zdrowotnych . Więcej pracujesz - więcej zarabiasz . Natychmiast skończyć ze wszystkimi przywilejami to jest w obecnych czasach niesprawiedliwe i głupie.

    Odpowiedz
  • Willy(2011-11-22 09:43) Zgłoś naruszenie 00

    Pan Wittbrot jest teraz tytanem pracy w senacie, za ciężkie pieniądze.

    Odpowiedz
  • Urszula(2011-11-20 22:31) Zgłoś naruszenie 00

    No tak! Klasówki same się sprawdzają. Materiał do przekazania uczniom na lekcji kładzie się wieczorem pod poduszkę i sam wchodzi do głowy...itd... nauczyciel nie ma nic do roboty...ciekawe...Ci co tak się mądrzą niech zostaną nauczycielami i sami się przekonają,że praca nauczyciela to nie tylko lekcja z uczniami 45 minut.

    Odpowiedz
  • Betty(2011-11-19 22:04) Zgłoś naruszenie 00

    Do Karola: Nie można porównywać 8 godzin pracy biurowej z 8 godzinami pracy nauczyciela.I nie ma takiej potrzeby.Pracowałam w obu instytucjach.W biurze mogłam rozłożyć sobie prace w/g własnych zasad, zjeść coś, wipić 4 napoje, przejść do sąsiedniego działu,itd.Realnie przepracowywałam 4 godziny.Oczywiście bywały dni ,że więcej a nawet brałam pracę do domu.Jednakże,jeśli potrzebowałam mogłam się zwolnić czy wziąć urlop.W szkole nie ma takiej możliwości.A pracuję w szkole średniej, gdzie klasy liczą ok.35 osób.A przerwy są 5-cio minutowe.W ciągu dwóch 10-minutowych trzeba załatwić sprawy organizacyjne,wychowawcze.Gdy teraz mąż miał operację nie miałam możliwości zwolnienia się,a akurat w tym dniu pracowałam 7 godzin.Czy to faktycznie taki słodki "chleb" jak się wielu wydaje? Teraz żałuję,że nie zostałam w biurze.Bo w biurze nie szukają "siłaczek" od nauczycieli zawsze się oczekuje tylko pracy dla idei,czego od dawna nie ma np. wśród braci lekarskiej i nikt nie ma o to pretensji. Przykre!

    Odpowiedz
  • jan(2011-11-19 17:27) Zgłoś naruszenie 00

    Ja mogę pracować i w szkole, jednak szkoła nie jest do tego przygotowana, często pracuje na dwie zmiany, gdzie ci nauczyciele maja się przygotowywać. Państwa nie stać by stworzyć nauczycielom miejsce do pracy. Nawet w wiejskich szkołach, brak jest takich pomieszczeń.

    Odpowiedz
  • Mariaki(2011-11-19 15:58) Zgłoś naruszenie 00

    Sobota godzina 15.50 Własnie skonczyłam sprawdzanie zeszytów, zostały mi jeszcze ćwiczenia. Uwierzcie, ze nauczyciel pracuje w domu codziennie 3-4 godziny. Musi przez cały tydzień zooferować swym uczniom atrakcyjne zajęcia.

    Odpowiedz
  • starsza(2011-11-19 08:21) Zgłoś naruszenie 00

    W/g mnie te powyższe metody są niejasne. Czy można obliczyć ile czasu człowiek wykorzystuje cztery wyższe umiejętności umysłowe???Ale najpierw trzeba się dowiedzieć czy w ogóle osiągnął pułap ich wykorzystywania??? A może wykorzystuje tylko myślenie obrazowe??? Trzeba sprawdzić następnie jakie metody stosuje w nauczaniu szkolnym. Bo jeżeli będziemy tylko ustanawiać liczbę godzin pracy to jest bez sensu. Uważam że należy zastosować testy myślenia pojęciowego i jak połączyć obraz z pojęciem aby uruchomić procesy poznawcze ucznia wraz z ich zdolnością sądzenia o woli wyboru działania. Gdybym otrzymała takie zlecenie z radością bym zbadała jakość nauczania a nie ilość godzin- takie badanie jest bez sensu. Polecam swoje usługi www.wiktor.horyzont.net

    Odpowiedz
  • Zdenek(2011-11-18 12:18) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego w każdym zawodzie trzeba pracować (samo przez się rozumie przebywać w zakładzie pracy) 8 godzin a nauczyciel po przeprowadzonych lekcjach idzie do domu (np o godz 12.00, 13.00) robić obiad rodzinie. Jeśli pracują tak "uczciwie" to niech przebywają w murach szkoły 8 godzin dziennie może wtedy inaczej spojrzą na swoją pracę. Nie wspomnę już o 3 letnich płatnych urlopach i innych feriach i wolnych. Nie obrażjąc nauczycieli którzy faktycznie chcą czegoś tą młodzież nauczyć a nie tylko "odfajkować" te kilka godzin. Poza tym chciałem uświadomić nauczycielom że ucząc danego przedmiotu kilka albo kilkanaście lat nie muszą się aż tak intensywnie przygotowywać do każdej lekcji ponieważ np historia czy matematyka jest niezmienna, nie ma tu ciągłych zmian jak na przykład w prawie. Przemyślcie to zanim zaczniecie strajkować że wam jest tak ciężko.

    Odpowiedz
  • sekretarka(2011-11-18 08:01) Zgłoś naruszenie 00

    ciekawe jak to zrobią

    Odpowiedz
  • jolanta1(2011-11-17 23:51) Zgłoś naruszenie 00

    Tatiana - nie rozumiesz, że nauczyciel w domu nie uczy się do lekcji, tylko ją planuje - jakie zadania, ile czasu przeznaczyć, jakie dobrać pomoce naukowe, jaki sposób, jaka metoda pracy jest lepsza dla takiego, a takiego ucznia, jakie karty pracy przygotować, co będzie priorytetem danej lekcji, co najważniejsze do zapamiętania przez ucznia. Dla mlodszych czy przygotować gry i zabawy dydaktyczne, czy może ściągnąc i internetu ciekawe rysunki tematyczne (dla dzieci mlodszych), czy może zaplanowac jakies robótki ręczne itd. To wszystko pochłania masę czasu ,tym bardziej, że sporo dzieci ma teraz orzeczenia z PPP i materiały dla nich muszą być ekstra przygotowane. Zakładając, że masz tylko 20 dzieci w każdej klasie, a godzin przy tablicy 18 i uczysz w sp i gimnazjum, to pomyśl, ile na to czasu schodzi. Do tego ewaluacje, spotkania przedmiotowe, naprawy planu pracy, przygotowanie do występów, spotkań, andrzejki, wystroje, wycieczki i długo jeszcze mozna wymieniac. To robi się w domu na swoim sprzęcie, drukuje się za własne pieniądze, bo w szkole wszystkiego brakuje. Poza tym szkoła nie ma warunkow, aby spokojnie coś przygotować - brak miejsca i dostepu do komputera. Nauczyciele maja bardzo specyficzną pracę, pewnie tez nie wiesz, że we własnym domu poświęcają jeden pokój na biuro, są zagraceni papierami szkolnymi. Bardzo bym chciała pracowac w szkole codziennie te 8 godzin, ale zrozum, że państwo na to nie stac. Ponadto wszystkie czynności poza tymi 8 godzinami pracy musiałyby być platne jak nadgodziny, no chyba że wycieczki czy spotkania z rodzicami
    odbywałyby się w ramach godz. od 8 do 16. To jest po prostu niemozliwe. Nie zpominaj też, że nauczyciele mają sporo do sprawdzania - jak nie testy, to kartkowki, to zeszyty, wypracowania itd. Dlatego nauczyciel ma 18 godzin pensum, a rezta to godzin to właśnie sprawy różne, ktore muszą być prowadzone na bieżąco. I nieprawdą jest, że nauczyciel w-fu , muzyki czy plastyki maja mniej pracy. Ich również obowiazuje 40godzinny czas pracy - wuefisci ciagle gdzies jeżdżą na zawody, plastycy robia pomoce naukowe dla dzieci, targają potrzebne materiały, które kupują za swoje pieniądze. Papier do komputera i tusz każdy sam sobie kupuje, nie mówiąć juz o tym, ile prscuje w domu na prywatnym sprzęcie, a prąd nie jest tani. Reasumując: nauczyciel często doplaca do szkoły. Jak są jakieś konkursy, to z czego te nagrody są? Jak myślisz? Szkoła da? Nie, my się na to skladamy, aby dzieci miały jakąś satysfakcję z tego,ze coś obrego zrobiły. To temat rzeka. Jeszcze może jedna sprawa: 2 godziny dodatkowe tygodniowo nieplatne (hallówki) + prawie wszystkie przerwy na dyzurach daja dodatkowo dziennie po 2 czasami 3 godziny. Więc nie jest to na pewno praca 45 minutowa i hyc do domku. Mam nadzieje, że wyjaśniłam Ci pewne sprawy.

    Odpowiedz
  • jolanta1(2011-11-17 23:11) Zgłoś naruszenie 00

    do wkur Tobie niestety nie da sie niczego wytłumaczyć, Ty pewnie sam z siebie taki juz jesteś.

    Odpowiedz
  • Olga(2011-11-17 22:51) Zgłoś naruszenie 00

    do: Tatiana Trafiłaś kulą w płot. Tak się akurat składa, że polonista zajęć w szkole ma najwięcej.To proste- prace sprawdza codziennie, bo klas ma kilka i ledwo zdąży poprawić sprawdziany jednej, a już w tym czasie przybywają nowe. W mojej szkole najmniejsza klasa liczyła 28 uczniów, największa- 34. Prace pisemne to nie tylko klasówki, ale i zadania domowe, referaty, prace zaliczeniowe, prace sprawdzające znajomość lektury, przygotowujące do olimpiad i konkursów, prezentacje maturalne uczniów ostatnich klas itp. W domu, a więc poza lekcjami, przygotowywałam również uczniów do konkursów recytatorskich, opracowywałam scenariusze imprez okolicznościowych, prowadziłam szkolną kronikę, redagowałam gazetkę.
    O tym wszystkim piszę w moim ulubionym czasie przeszłym. Nie uczę już języka polskiego i nie zamierzam wrócić do zawodu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich polonistów, zwłaszcza tych, którzy uczą w szkole średniej. Ludzie, uciekajcie, dopóki jeszcze macie siłę się przekwalifikować. Ja, na szczęście, zdążyłam. :)

    Odpowiedz
  • gogo44(2011-11-17 19:51) Zgłoś naruszenie 00

    do wkur~~~~Człowieku jeżeli nie rozumiesz co czytasz to po co zdobywasz się na komentarz. Proponuje 4 głębokie wdechy i postaraj się przeczytać ze zrozumieniem jeszcze raz :) Proponuje zastanowić się nad problemem - czy jeżeli ktoś nie pracuje na pełnym etacie ( i pisze to drukowanymi literami) to może mieć wolny dzień?:) zainwestuj w logiczne myślenie - to nie boli.

    Odpowiedz
  • Siupek(2011-11-17 16:21) Zgłoś naruszenie 00

    Panie WILLY niech Pan sam rodzicom zaproponuje przebadanie genów i zaproponuje żeby nie pili wódki przed bara bara.Wiesz co gościu szczyt bezczelności!Skoro nauczasz jak to powiedziałeś roślinki to zaczep pierwszego lepszego rodzica na wywiadówce i się zapytaj czemu nie zbadali genów albo co pobierali przed bara bara.Zarzuć im jeszcze, że to ich wina, że musisz tak ciężko pracować.Twoja praca z takimi ludzmi jest na pewno ciężka i szacun dla Ciebie jeśli Ci się to udaje,ale za ten stan rzeczy winę zwalać na rodziców to nie jest to etyczne ,nie uważasz?Co do orzeczeń lekarskich to pewnie co drugi jak mówisz ma lewe, bo się mu nie chce uczyć ortografii.Mi też się nie chciało ,ale nauczył mnie taki pan co miał na imię Pasek ,a nazwisko Skórzany i dyslekcja się skończyła.:)Wiem, że głupio gadam ,ale ciut prawdy w tym jest.HE HE.Za moich czasów szkolnych mieć orzeczenie jakieś takie dziwaczne typu dyslekcja ,dysgrafia i podobne to był wstyd.A dziś połowa piszących maturę z polskiego ma ulgi z tego tytułu,najlepiej to wogóle matury rozdać i skończyć męczący proceder.

    Odpowiedz
  • Wyedukowany(2011-11-17 13:58) Zgłoś naruszenie 00

    Nauczyciele to zakłamane środowisko. 600 tys "pedagogów" do tego
    personel pomocniczy. Jeden nauczyciel przypada na niecałe 9 uczniów. A kto
    w szkole widział klasę liczącą mniej niz 25 uczniów? Poziom nauczania widać
    dokładnie po ilości uczniów pobierających korepetycje. To już jest epidemia
    korepetycji! Zlikwidować Kartę Nauczyciela, tę udaną próbę komuny przekupienia srodowiska w 1982 r.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane