Zawodówka po studiach, czyli jak rynek pracy weryfikuje nasz system edukacji

autor: Artur Grabek, Ag, Ewa Wesołowska15.11.2011, 06:17; Aktualizacja: 15.11.2011, 07:55

Zawodówki prowadzone przez cechy i izby rzemieślnicze przeżywają prawdziwe oblężenie.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (29)

  • DP(2011-11-16 07:54) Zgłoś naruszenie 10

    Wystarczy całkowicie sprywatyzować szkolnictwo wyższe, a skończy się studiowanie nieperspektywicznych kierunków. Dziś młodzi ludzie przy wyborze studiów kompletnie nie myślą o przyszłości, większość chce sobie tylko przedłużyć młodość, bo przecież "studia są za darmo". I później mamy stada bezrobotnych magistrów bez jakiegokolwiek doświadczenia krzyczących, że są ofiarami systemu. Pusty śmiech mnie ogarnia.

    Odpowiedz
  • n-ka(2011-11-16 16:01) Zgłoś naruszenie 00

    Autor artykułu zapomniał dopisać " tekst sponsorowany " i to przedstawiony nierzetelnie, w wielu miejscach mija się z prawdą i chce zniechęcić uczniów do szkół publicznych. Zanim ktoś napisze cokolwiek o reformie, to wypadałoby się zapoznać z projektowanymi zmianami. Odsyłam autora na stronę KOWEZIU.

    Odpowiedz
  • olo(2012-03-08 16:12) Zgłoś naruszenie 00

    Nasz system edukacji można sobie w buty włożyć zwłaszcza studia po których nie ma pracy, tylko traci się cenny czas na uczenie się nieprzydatnych dla potecjalnego pracodawcy rzeczy. Studia to są tzw. przechowywalnie bezrobotnych i wykładowców uczących bzdety.

    Odpowiedz
  • KAROLA(2011-11-30 19:41) Zgłoś naruszenie 00

    żeby ktoś został dobrym fachowcem w danym zawodzie najważniejsza jest PRAKTYKA w jakims zakladzie najlepiej niedużym prywatnym albo pracowniach przy szkolnych zeby bylo wiecej godzin praktycznych bo tam uczeń uczy się nie teorii i tabelek do kucia ale umiejętności.
    Podam przykład dziewczyny po szkole odzieżowej zdały tytuł czeladnika a nie potrafią samodzielnie nic uszyć od podstaw, Pamiętam jak szłyśmy do dużych zakładów na praktyki to tylko kazali nam obcinać nitki albo tylko jeden element szyć cały dzień daremne.

    Odpowiedz
  • Brudne łapki(2011-11-23 18:46) Zgłoś naruszenie 00

    Jak przeczytałem komentarz druida to z krzesła spadłem.HEEEEEEEEHEEEEEEE.ale poperam respekt chłopie.:)Pozdrawiam po fajrancie piwo stawiam.

    Odpowiedz
  • Iwona(2011-11-22 11:12) Zgłoś naruszenie 00

    Dobra metoda.. wykształcić, nauczyć praktyki a potem pozwolić wyjechać za granicę. Nikt w naszym kraju za głodową pensję nie będzie harował... i Tym na górze nabijał kabzę... Młodzi się teraz cenią a Państwo co może im zaoferować ?

    Odpowiedz
  • Druid(2011-11-21 15:54) Zgłoś naruszenie 00

    Na budowach dzisiaj pracuje niespełna 10% budowniczych. Reszta jest z przypadku i z przypadkowego poduczenia.
    Na drogach kierowcy nie tylko nie znaja zasad i przepisów ruchu drogowego, ale nie respektują praw innych użytkowników ruchu.
    W urzedach pracują znajomkowie, a na wyzszych stanowiskach kolesie z nadania.
    W restauracjach polepszacze smaku, i tak dalej, i te pe.
    Przypomnę, że w latach 60-tych i 70-tych były egzaminy do szkół, także do zasadniczych zawodowych. Rzemieślnicy (a nie ci z taśmy produkcyjnej) uczyli się zawodu pod okiem mistrza, po 3-ch latach egzamin czeladniczy, po kolejnych 2-3-ch egzamin mistrzowski. Żaden burak nie otwierał firmy bez uprawnień mistrzowskich. Osoba z maturą potrafiła czytać, pisać, i m y ś l e ć.
    Po studiach było się już kimś. Kto był zbyt głupi na inżyniera czy lekarza - zostawał nauczycielem, niestety. I teraz mamy. Popatrzcie, kto mianowicie zyskał najwiecej na przemianach społecznych? Nauczyciele i urzędnicy. Zatem, kto się będzie pchał do ciężkiej, zużywającej zdrowie i siły, o społecznym niskim cenzusie nie wspomniawszy? Ten, kto nie ma innego wyjścia. Do czasu, aż z ręką w nocniku obudzi się lekarz, nauczyciel czy urzędnik. Bo się okazuje, że te "gorsze" zawody będą wyżej płatne, jak wszędzie poza Polską.
    Tylko, że fachowych prac nie uczy się nikt przez trzy lata. Trzeba wielu lat. Ale wkrótce się okaże, jeszcze trochę.

    Odpowiedz
  • Domino(2011-11-21 09:22) Zgłoś naruszenie 00

    nie ma co, trzeba dbać o swoje. ja otwieram swój biznes, sprawdziłam już w verdict swoją branże i powinno się udac.

    Odpowiedz
  • kaja(2011-11-19 23:41) Zgłoś naruszenie 00

    No konkurencja raczej prawdy ci nie powie, więc nie dziwię się Joli, że szuka jakiś innych sposobów na znalezienie niezbędnych informacji.

    Odpowiedz
  • starsza(2011-11-19 16:07) Zgłoś naruszenie 00

    To nie nowoczesne urządzenia decydują np o jakości pracy zawodowego kucharza ale jego rozum i wiedza profesjonalna. Narzędzie sprawdza intelekt kucharza, a rozum, wiedza decyduje o jakości efektu jego pracy. Żywienie to biochemia przewodu pokarmowego a nie wrzucanie śmieci do gardła.Narzędzia zmieniają się, one są na zewnątrz kucharza a organizm, przewód pokarmowy człowieka ma swoją niezmienną specyfikę, to nie jest smak cukru albo jego trujących zamienników, to nie jest spopielona mąka, to nie mięso naszprycowane chemią...itd Ale kto kucharza nauczy rozumu i umożliwi zdobywanie wiedzy w jego własnym procesie poznawania, a kto tą wiedzę zweryfikuję??? kucharz z zawodowym wykształceniem który produkty przerabia na smakowe śmieci???

    Odpowiedz
  • xxl(2011-11-18 19:47) Zgłoś naruszenie 00

    W Polsce panuje fałszywe przeświadczenie,że sukces indywidualny i PKB państwa ma jakiś tajemniczy związek z tzw. poziomem wykształcenia.
    To oczywiście bzdura.

    Odpowiedz
  • Brudne łapki(2011-11-17 21:33) Zgłoś naruszenie 00

    Pani Jolu pytanie dziwne.Wystarczy przeczytać pierwszą lepszą gazetę szczególnie z ogłoszeniami usług ,poserfować po internecie popatrzeć na biedę ludzką posłuchać opinie o innych i już.

    Odpowiedz
  • jola(2011-11-17 12:04) Zgłoś naruszenie 00

    na studiach nikt nie nauczy praktycznych rzeczy. jak się samu nie zadba o praktyki, staże, to można miec potem problem z odnalezieniem się na rynku pracy. tym bardziej, ze konkurencja spora. ja chcę zalozyc swoj biznes, bo juz mam spore dośw. w swojej branży. tylko nie wiem, czy jest sens, czy nie ma przesytu? jak to sprawdzic?

    Odpowiedz
  • fedora@onet.pl(2011-11-16 23:43) Zgłoś naruszenie 00

    Jakie mam szanse na przebranżowienie,ukończenie szkoły zawodowej,mając 57 lat? Chętnie zapiszę się do wyższej szkoły tańca i śpiewu góralskiego,może do baletowej? Czynna zawodowo nauczycielka,otwarta na racjonalne propozycje dla kobiet w moim wieku i moich możliwości. Czy te wszystkie reformy nie rujnują naszej edukacji..do niedawna zawodówki świetnie zdawały egzamin na rynku pracy.Teraz mamy je reanimować tak,jak przedszkola i żłobki? Ministerstwo szyje,pruje i z tego się utrzymuje.I tak od 20 lat reformy wiodą nas na manowce.

    Odpowiedz
  • yti(2011-11-15 08:01) Zgłoś naruszenie 00

    NASZ SYSTEM EDUKACYJNY TO SZCZYT ROZRZUTNOŚCI. To obraz braku szacunku dla ludzi, który będzie skutkował pozbyciem się przez nasz kraj ludzi, którzy mogli by go rozwinąć gospodarczo.

    Reforma edukacji to jest totalna porażka. Dawniej szkoły zawodowe "zagospodarowywały" ludzi, którzy nie czuli w sobie woli korzystania z rozbudowanej edukacji, a jednocześnie gdyby zmienili zdanie nie odcinano ich od dalszego kształcenia.
    Ludzie ci mogli szybko rozpocząć działalność zawodową.
    Teraz wszystko postawiono na głowie i ktoś jest z siebie dumny, że młody człowiek po studiach robi sobie kurs na spawacza czy murarza. Jeżeli rozpocznie pracę w zawodzie spawacza - będzie to oznaczało, że studia to był zbędny wydatek państwa (za który wspólnie płaciliśmy). W dodatku ten spawacz z zamiłowania stracił od 4 do 6 lat aktywności zawodowej (bo bez sensu studiował).

    Czy stać nas na taki dziwny system. Czy mamy jako państwo dość pieniędzy, żeby je wyrzucać w błoto.

    Odpowiedz
  • doradca(2011-11-15 08:47) Zgłoś naruszenie 00

    Należy zrobić tak:
    1. Na każdym poziomie nauczania obowiązkowo wykonywać testy predyspozycji uczniów do dalszej nauki i przyszłego zawodu
    2. W gimnazjum uczniowie mają wybierać przedmioty, których chcą się uczyć, z wyjątkiem kilku obowiązkowych
    3. Szkolnictwo średnie powinno być wyłącznie zawodowe
    4. Zliwidować państwowe szkoły wyższe

    Odpowiedz
  • Młody Belfer(2011-11-15 20:49) Zgłoś naruszenie 00

    Zgodzę się z autorem postu "Brudne łapki" albo się robi dobrze robotę i żyje bezstresowo albo się jest ideologiem i umiera z głodu albo zdobywało się wykształcenie bo była taka moda na dane studia (pedagogika, zarządzanie, psychologia). W dzisiejszych czasach oprócz dyplomu również trzeba być dobrym w tym co się robi i znać fach lepiej niż inni lub jak ktoś kiedyś mnie nauczył "Państwo informatycy macie sobie dać radę w każdych warunkach bojowych" albo jesteś dobry w tym co robisz albo giniesz na rynku pracy. Tej maksymy trzymam się od 15 lat i daję sobie radę albo w różnego rodzaju instytucjach państwowych albo prywatnie dodatkowo dorabiając. Cóż życie nie lubi próżni i pomimo, że jestem inżynierem nie mam strachu w oczach, że pracę stracę ponieważ mój los jest w moich rękach a lubię pieniążki i to co robię staram się robić dobrze i zawsze mam klientów podsyłanych przez znajomych. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • Brudne łapki(2011-11-15 19:29) Zgłoś naruszenie 00

    Wykonywanie zawodu trzeba lubić.Mi już samochody czasami wychodzą bokiem.Ale jak się coś zrobi konkretnego przy aucie i to auto potem jeżdzi i jak klient jest zadowolony to się serce raduje.Dla mnie mechanika to praca twórcza ,a jak mnie szef zaczyna poganiać to zaczynają się sypać długie i krótkie czasem w ruch idą klucze hehehehehe.Jakość przede wszystkim!Co do opanowania materiału nauczania przez szkoły zawodowe niektórzy są na wyższym poziomie niż ci po studiach.Ja jestem mechanikiem ,technikiem bhp,i mam licencjat administracji i mam głowę do tych wyuczonych zawodów.Pracy w tych zawodach nie mam to kręcę śrubki.:( i gdyby nie zawodówka to bym był nikim.Świadomie wybrałem po gimnazjum tę szkołę mimo dobrych wyników.Śmiali się ze mnie ,ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni.Tak więc HA HA HA.Ja mam robotę ,a wy nie.:)

    Odpowiedz
  • zero(2011-11-15 17:10) Zgłoś naruszenie 00

    Ogłoszenie: Szukam sprzataczki i Pani do obsługi toalet, wykształcenie najlepiej wyższe pedagogiczne, resocjalizacja i pedagogika wzesnoszkolna, umiejętność języka migowego, rosyjski, chiński, wietnamiski, wynagrodzenie wg najnizszej krajowej, możliwość przyuczenia do zawodu

    Odpowiedz
  • Młody Belfer(2011-11-15 16:59) Zgłoś naruszenie 00

    O czym my mówimy za uczniem idą pieniążki więc na siłę trzyma się technikum i przyjmuje osoby z ocenami typu dopuszczający gdzie te osoby mogły by iść spokojnie do zawodówek wiem bo mi wsadzili wychowawstwo i mam taki materiał. Z drugiej strony wymaga się od nauczycieli aby tak przygotowali uczniów aby ten materiał zdał egzamin zawodowy albo maturę na 30 - 40 osób w klasie może 10 osób wie po co trafiła do szkoły reszt to czysty przypadek. Co tu pisać zapaść szkolnictwa jest winą wszystkich partii politycznych i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem uczniowie robią łaskę, że się będą uczyli albo pójdą na skargę do dyrektora na wymagającego nauczyciela o czym tu pisać. Ostatnio nowy numer w szkole ponadgimnazjalnej polecono wychowawcom aby oceniali innych kolegów nauczycieli na podstawie wpisów ocen z ich przedmiotów jak pracują. A od czego są wicedyrektorowie i dyrektor od brania za darmo kasy za free z tym walczmy a nie z uczniami to tak jak mamy naukę komunistyczną za darmo bo się należy itp...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane