Mniejsze świadczenie pogrzebowe to miliard złotych oszczędności w kasie państwa, ale także zmiana w obyczajach Polaków: pochówki i groby są skromniejsze, a rodziny częściej decydują się na tańszą kremację.
Obniżkę zasiłku z 6,5 do 4 tys. zł najbardziej odczuli mieszkańcy dużych miast. W Warszawie, Krakowie czy Poznaniu trudno dziś znaleźć miejsce na cmentarzu za mniej niż 2 – 4 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć koszty trumny, kwiatów, no i najczęściej księdza. To sprawia, że nawet bardzo skromny pochówek kosztuje co najmniej 5 – 6 tys. zł.
To właśnie między innymi wysokimi kosztami tradycyjnego pogrzebu przedstawiciele branży funeralnej tłumaczą coraz większą popularność kremacji. W pierwszym półroczu tego roku przeprowadzono ich ponad 10 tys., czyli o 20 proc. więcej niż w tym samym czasie rok temu. Największy wzrost odnotowano w Dąbrowie Górniczej (o 71 proc.), Szczecinie (20 proc.) i Warszawie (18 proc.).