Zaufanie do państwa to u nas towar deficytowy. Nie wynika to niestety wyłącznie z historii – prawie 200 lat zaborów i 45 lat sowieckiej okupacji. Także teraz rządzący w pocie czoła pracują, abyśmy państwu nie dowierzali. Przykład? Pracujący emeryci, którzy tracą obecnie świadczenia, jeśli są na etacie.
Ostatecznie ich prawo do emerytury rozstrzygną sądy. Cywilny wskaże, czy państwo nie naraziło ich na wymierną stratę, a konstytucyjny, czy rządzący mieli prawo dokonywać wolt i dowolnie zmieniać prawo, żonglując przepisami w ciągu zaledwie dwóch lat.
Czy tak się musiało to skończyć? Nie, ale państwo dało popis rażącej ignorancji i buty wobec obywateli. Przypomnijmy.