Zdrowie kosztuje nas coraz więcej

autor: Klara Klinger13.10.2011, 04:09; Aktualizacja: 13.10.2011, 08:29

Rosną prywatne wydatki Polaków na leczenie. W tym roku zapłacimy z własnej kieszeni 33 mld zł – o miliard więcej niż w 2010 r. Zdaniem ekspertów to sygnał, że jesteśmy już gotowi na wprowadzenie systemowych dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (12)

  • rewizor(2011-10-13 06:44) Zgłoś naruszenie 00

    Z wypowiedzi można wyciągnąć wniosek że nic tak polaka nie cieszy jak wydawanie pieniędzy na leczenie.Czy w publicznej służbie zdrowia na pacjenta nie czekają,a w prywatnej czekają-jak uważa Czapliński.W prywatnej płacić trzeba od ręki a publiczna za nad wykonania popada w długi i to nie z winy szpitala a limitów(np.100 chorych na rok)-utopia."wolałam wydać nawet 5 tys., byleby się nie stresować nieprzyjemnym lekarzem"-opowiada pacjentka.Hipokryzja powielana ze szkodą dla lekarzy -stosunek do pacjenta zależy nie od charakteru i osobowości a od kasy??Czyli jak wszyscy płacić zaczną to "nieprzyjemnych" lekarzy nie będzie?

    Odpowiedz
  • olo(2011-10-13 07:24) Zgłoś naruszenie 00

    Zdrowie kosztuje coraz więcej bo lekarze zarabiają za dużo w porównaniu do reszty społeczeństwa.

    Odpowiedz
  • a(2011-10-13 07:28) Zgłoś naruszenie 00

    tylko ilu ludzi stać żeby płacić abonament 150 zł miesięcznie???

    PARANOJA

    Odpowiedz
  • obserwator(2011-10-13 07:39) Zgłoś naruszenie 00

    Poniżej wybrane z kontekstu zdania bardzo mnie zaniepokoiły , gdyż
    "Zdaniem ekspertów to sygnał, że jesteśmy już gotowi na wprowadzenie systemowych dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych".

    "W 2011 r. na ochronę zdrowia wydamy blisko 100 mld zł. 67 mld zł będzie pochodzić z NFZ, reszta to prywatne pieniądze Polaków – wynika z raportu Polskiej Izby Ubezpieczeniowej (PIU)."

    " Oznacza to, że Polacy pokrywają jedną trzecią wydatków na zdrowie."

    Dysponując tak potężnymi funduszami 100 mld zł/ w ciągu jednego roku ( chyba , że są to wirtualne pieniądze) , powinno tych funduszy
    wystarczyć na wszystkiie wydatki ponoszone przez słuzbę zdrowia ,jeszcze pozostać , a nie jak to się ma w ciągu 20 lat bez przerwy , ciągłe użalanie
    się i odbjanie na pacjencie , że brakuje funduszy.A najbardziej cierpią pacjenci , raz że płacą składki , a lekarze o tym poprostu zapominają,nie chcą wiedzieć, że usługa jest zapłacona .
    Za taką kwotę w przełożeniu na inwestycje , można pobudowć 50 stadionów, i innych inwestycji , dać pracę kikuset osobom. Można wyliczać w nieskończoność.
    A w służbie zdrowia ciągle mało, a najbardziej poszkodowani są pacjenci którzy płacą składki na NFZ, i jak zachorują to najszybciej udać się po poradę prywatnie, bo Przychodnie albo są zamknięte, albo już numerków brak , a jak się już do lekarza dostanie , to w służbie zdrowia są tacy znerwicowani lekarze , którzy sami powinni się leczyć , a nie pacjentów.
    Do takiego lekarza się dostać to wcześniej przed wizytą należy zażyć tabletkę na uspokojenie , bo można zawału dostać będąc w gabinecie lekarskim .

    Odpowiedz
  • Prawy(2011-10-13 10:07) Zgłoś naruszenie 00

    A mnie niepokoji, a wręcz denerwuje, że nikt nie zauważa absurdu istnienia państwowej służby zdrowia, pseudo-bezpłatnej. Jak wychodzi z ww. wyliczeń co raz więcej osób płaci podwójnie za usługi medyczne, raz w podatkach pobieranych co miesiąc z naszej wypłaty, a drugi raz w kasie prywatnych instytucji. Może najwyższy czas abyśmy to my wybierali ubezpieczyciela, wysokośc stawki oraz zakres świadczeń, a nie urzędnicy?!

    Odpowiedz
  • Mama(2011-10-13 10:17) Zgłoś naruszenie 00

    Już dawno powinni sprywatyzowac służbę zdrowia i tym samym znieść składkę zdrowotnę! Od najniższej krajowej te 107 zł które teraz wynosi zdrowotna powinien każdy z nas odporwadzać indywidualnie, a jak chcesz więcej to zapłać. Sami powinniśmy mieć wybór, a nie czekac na zabiegi w państwowych placówkach po pół roku.Skoro płacę obowiązkowo z każdej pensji to również obowiązkowo przebadajcie mnie z dnia na dzień!Polska służba zdrowia ma jeszcze przyzwyczajenia za komuny-kawka,ciasteczko a bydło niech czeka!!!

    Odpowiedz
  • chirurg(2011-10-13 13:04) Zgłoś naruszenie 00

    Do mamy - widać że jesteś jedną z tych którym płacący składki fundują leczenie w publicznej służbie zdrowia bo nie wiesz nawet ile ta składka rzeczywiście wynosi.
    Do prawego - tak jak prawie połowa Polaków nie płaci składek zdrowotnych wcale, tak jest wiele tysięcy rzeczywiście podwójnie płacących składki zdrowotne Polaków (np. lekarze zatrudnieni na umowie o pracę i prowadzący dodatkowo własne gabinety)
    Do obserwatora - obudź się. To że twoje pieniądze ze składek trafiły na konto NFZ nie oznacza że ta firma zapłaciła za twoje leczenie. Lecząc cię szpital kredytuje NFZ przez 2-3 miesiące w nadziei że NFZ w końcu zapłaci. W przypadku przekroczenia limitów NFZ okres kredytowania wydłuża się do 6-12 miesięcy a dodatkowo NFZ płaci za twoje leczenie najwyżej 1/2 należności. Co więcej mimo inflacji, podwyżek cen mediów NFZ za każdą procedurę płaci od kilku lat TYLE SAMO!!!
    Do Ola - płace lekarzy nie mają żadnego związku z mozliwością wykonania okreslonej ilości operacji czy przyjęcia określonej liczby pacjentów. Poza tym policz sobie ile więcej płacisz za prąd, ogrzewanie, wode. Ceny leków, narzędzi, materiałów opatrunkowych, odczynników, implantów, aparatury są także takie jak na zachodzie a niekiedy wyższe

    Odpowiedz
  • MB(2011-10-13 20:46) Zgłoś naruszenie 00

    Pozostaje w końcu samemu się leczyć, za nim lekarze postawią trafną diagnozę, Eksperymenty medyczne, obciążają NFZ, kieszeń podatników i prywatnych ubezpieczycieli, za to zasilają kasę producentom leków. O tym autor artykułu zapomniał napisać. Na szczęście mamy jeszcze zioła, które niejednokrotnie działają skuteczniej bez skutków ubocznych w porównaniu do leków syntetycznych, które niejednokrotnie na jedno pomogą na drugie szkodzą. Z stąd też jesteśmy stale chorzy, stałymi pacjentami, a koszty rosną i kółko się zamyka. Zdrówka życzę, a zwłaszcza tym, co czekają miesiącami w kolejce do specjalistów ze skierowaniem od lekarza pierwszego kontaktu, który wyczerpał swoją wiedzę na eksperymenty. Chociaż sprywatyzują , to i tak podatnik będzie płacił za swoje leczenie dwukrotnie, lub krocie.

    Odpowiedz
  • piotr(2011-10-13 22:37) Zgłoś naruszenie 00

    To co zrobiła Kopacz przez cztery lata ?
    Jeśli ta pani tak leczy jak rządzi w ministerstwie,to ja wolę felczera.

    Odpowiedz
  • obserwator(2011-10-14 08:08) Zgłoś naruszenie 00

    do chirurga
    Ja już dawno mam wątpliwości , co się dzieje z pieniędzmi odprowadzanymi na nasze składki zdrowotne.
    I Twoja uprzejma odpowiedź wcale mnie nie satysfakcjonuje , ponieważ więcej nic nie powiedziałeś , o czym my nie wiemy.
    Tylko problem leży w tym , że wam nie zależy wogóle , żeby się cokolwiek zmieniło .
    Wygodnie jest na kogoś innego zwalić całą odpowiedzialność , to oni zarządzają, to oni dysponują funduszami .
    A my jesteśmy z Wami , chcemy wam pacjentom nieba przychylić , tylko blokuje NFZ, bo płaci za jednostki , za limity.
    A jednostki negocjowane przez Izby lekarskie coraz droższe.
    W związku z powyższym zachodzi pilna potrzeba z reformowania tej całej służby zdrowia .
    Obojętnie kto będzie zarządzał funduszami , czy NFZ , czy Kasy Chorych , czy Ministerstwo, od razu powinno zaprzestać działań dotychczasowych i odstąpić praktyki płacenia za limity . Natomiast wprowadzić system 6/8 godzinny czas pracy. A zatrudnionych lekarzy , pielegniarki obowiązywać będzie praca w godzinach pracy .
    Każdy udający się do Przychodni do lekarza pierwszego kontaktu , czy specjalisty powinien być przyjęty w tym samym dniu.
    Przychodnie powinny być czynne przynajmniej od 7 rano do 22 w nocy, żeby każdy mógł w dowolnym czasie się przebadać , a nie czekać w kolejkach po roku.
    Nam zabierają bez pytania 9% od kwoty brudtto i odprowadzają składki na NFZ , uprzejmie informując , że są to składki zdrowtne, za które możemy się leczyć w Przychodniach i w szpitalach.
    W Konstytucji zagwarantowane jest w Polsce leczenie za darmo.
    Państwo jest zobowiązane również dofinansować służbę zdrowia .

    Odpowiedz
  • wanda(2011-10-23 15:15) Zgłoś naruszenie 00

    DO 7: chirurg z IP: 80.54.0.
    Jeżeli tak leczysz jak rozumujesz to... broń Boże przed takim specjalistą. Piszesz cyt: "płace lekarzy nie mają żadnego związku z mozliwością wykonania okreslonej ilości operacji czy przyjęcia określonej liczby pacjentów". Jak najbardziej ma. NFZ przekazuje środki, które maja wystarczyć na diagnostykę, leczenie (w szpitalach badania, lekarstwa, operacje) oraz WYNAGRODZENIA. Aktualnie pieniędzy w szpitalach wystarcza tylko na pensje na leczenie i diagnostykę już nie co oznacza, że szpitale sie zadłużają oraz ... nie sa zainteresowane drogim leczeniem pacjentów (ale skutecznym) bo wtedy nie zostanie na niebotyczne wynagrodzenia dla lekarzy. Dlatego w pierwszej kolejności należy ustalić jaki % otrzymanych środków można przeznaczyć na leczenie pacjentów a jaki na wynagrodzenia i bezwzględnie tego przestrzegać. Lekarze nie mogą zarabiać miesięcznie tyle ile inni (również po studiach) przez rok albo 2 lata.

    Odpowiedz
  • lekarz(2011-10-24 17:53) Zgłoś naruszenie 00

    ciekawe czy Ci co pobyli troche na zachodzie tez tak uzalaja sie na nasza panstwowa sluzbe zdrowia... kto placi skladki ten placi i jest frajer... miliony rolnikow i ich rodzin, bezrobotni i studenci nie placa... tzn. placi budzet srednio ok 14pln miesiecznie... po 12 latach studiow lekarz w warszawie zarabia 70-90 pln za godzine na kontrakt ... czyli bez prawa do urlopu czy zwolnienia...ktory z panow bankowcow z adekwatnym wyksztalcceniem pojdzie do roboty na takich warunkach...?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane