Pracodawcy to czarny charakter tegorocznej kampanii wyborczej. Zatrudniają na śmieciowych umowach, zwalniają karmiące matki. Żaden z komitetów wyborczych nie przedstawił dla nich oferty.
Od tygodni politycy kuszą pracowników lepszą ochroną przed zwolnieniem, wyższą płacą minimalną, gwarancjami zatrudnienia po stażu i wprowadzeniem progów ostrożnościowych stopy bezrobocia. Żadne z ugrupowań walczących o miejsce w parlamencie nie pokusiło się za to o odpowiedź na proste pytanie: dlaczego firmy nie chcą zatrudniać pracowników?
W tej kampanii pracodawcy grają bowiem rolę czarnego charakteru. Nadużywają mitycznych już umów śmieciowych, choć na takie określenie zasługuje co najwyżej trwałe zatrudnianie na umowach cywilnoprawnych. Krzywo patrzą na matki powracające do pracy po urodzeniu dziecka, choć te często nadużywają zwolnień lekarskich. Nie godzą się na kolejne podwyżki płacy minimalnej, która i tak od 1 stycznia 2012 r. wzrośnie o 114 zł.