Habilitacja za dorobek, nie za rozprawę

autor: Urszula Mirowska-Łoskot26.09.2011, 03:00

Recenzenci przy ocenie habilitanta wezmą pod uwagę liczbę publikacji czy cytowań w renomowanych czasopismach. Pozwoli to uniknąć uznaniowości przy jej przyznawaniu.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (6)

  • Poszkodowana(2015-12-28 19:28) Zgłoś naruszenie 10

    Witam, reprezentuję nauki techniczne. Ten nasz kraj jest bardzo smutny. Jest bardzo dużo habilitacji pozytywnie rozpatrzonych pomimo tego, ze habilitanci nie maja międzynarodowego dorobku naukowego. Wystarczy odpowiednio dobrać Komisję Habilitacyjną jeżeli ma się znajomości. Proszę sobie poczytać recenzje z nauk technicznych: zero publikacji filadelfijskich i habilitacja została nadana. Jeżeli nie należy się do grona kolegów nawet lepszy dorobek niż sam recenzent nie pomoże (raczej zaszkodzi) i recenzja będzie negatywna. Jakim draniem trzeba być żeby zarzucić habilitantowi niski Index Hirscha i małą liczbę cytowań samemu mając mniej i dać negatywną recenzję. Obecnie ten recenzent (prof. nadzwyczajny AGH) ma niższy index i mniej cytowań, więc w momencie składania swojej hab. miał jeszcze mniej. Nie chce dopuścić do swojego grona lepszych od siebie. Sam zakłada sobie konto na Google Scholar żeby uzyskać cytowania z polskich publikacji (które samemu można dopisać), bo w Web of Science słabo ten recenzent wypada. A co na to Rada? NIC, bo to ich kolega i mają wzajemne zależności. Do kogo się odwołać? Nie ma do kogo, bo odwołanie ma iść przez Radę do CK, a w CK też koledzy. Kudrycka walczyła o jasne zasady, jasne kryteria którymi nie można byłoby manipulować. Niestety w tym kraju to się nie udało, wróciło tak jak było.

    Odpowiedz
  • poza(2012-12-13 09:42) Zgłoś naruszenie 10

    habilitacja to istotny czynnik dla utrzymania klik profesorskich, nepotycznych, układowych czy nawet agenturalnych..na zasadzie kaprala daje sie w d...mlodym, inaczej myslacym..ma istatnoe znaczenie dl skonstnienia polskiej nauki i utrzymania status quo co daje dosc konkretne korzysci zwłaszcza gerontokracji..
    dzis nawet nie wiadomo jak wyglada "dyskusja" siedmiu starców na sądzie kapturowym, komisjach zasiadaja ludzie po 70 tce...wlasciwie to juz wystarcza za komentarz

    Odpowiedz
  • Pinochet(2012-04-01 10:44) Zgłoś naruszenie 00

    Piszesz z sensem, a tak głupio kończysz! Póki co za cały bałagan w polskiej ,,nauce" odpowiadają politycznę męty z PO...I zwalanie za to winy na opozycję nic nie da! Rozumiem, że głosowałeś na ,,liberałów" z PO, a teraz leczysz bezsilną wsiekłość?

    Odpowiedz
  • łamcie-se-pysk(2011-10-01 09:27) Zgłoś naruszenie 10

    Habilitacja jest przeżytkiem. Szczególnie w Polsce habilitacja była używana w sposób prowadzący do kastracji twórczości i zapału naukowego. Zresztą podobnie z profesorami (obecnie prezydenckimi).
    Doktór - to jest najwyższy stopień naukowy na całym świecie (tym liczącym się naukowo).
    Docent i Profesor to tytuły akademickie zawodowe. Wychodzisz z akademii przestajesz być profesorem. Te tytuły powinny nadawac tylko uczelnie wg. własnych kryteriów. Np. w USA tytuł profesora trzeba uzasadniać codziennie własną wiedzą i mądrością. W Polsce po dostaniu profesora można już być głupem na zawsze. Znam osobiście w USA magistrów, których wiedza i doświadczenie wielokrotnie przewyższa wiedzę polskich profesorów -- ale w Polskim systemie nie mają szans otrzymania tytułu profesora bo ... nie mają znajomości (ktoś z jakiejś instytucji musi wystąpić o nominację)-- oczywiście ze stratą dla Polski. A zresztą my w Polsce i tak wiemy lepiej i nie potrzebujemy importować żadnej wiedzy. My dbamy o ciemnogród i postawimy PiS na jego straży wkrótce.

    Odpowiedz
  • KP(2011-09-27 12:45) Zgłoś naruszenie 00

    To jest bzdura, ze kryteria sa twarde i jednolite. twarde kryteria bez mozliwosci manipulacji to konkretna wartosc np. sumaryczny IF czy liczba publikacji w poszczegolnych kategoriach. Do tego nalezy uwzglednic specyfike specjalnosci - te niszowe, nawet w naukach scislych czy przyrodniczych maj inny IF. Kazde postepowanie na stanowisko w Niemczech czy USA to uwzglednia. Np. od botanika nie wymaga sie liczby cytowan czy IF takiego jak od kogos zajmujacego sie genetyka czlowieka. Na ogol komisje w wytycznych prosza o dokladne okreslenie specjalnosci, aby dobrze ocenic kandydata np. do tytulu (Niemcy). U nas podane kryteria pozwalaja manipulowac. Mozna np. wymagac od botanika, jezeli delikwent jest nieustawiony 30 prac z IF o sumarycznym IF 200, i 1000 cytowan, co w tej specjalnosci jest nierealne (srednio najlepsze czasopisma maja od 0.2 do 2 IF). Z drugiej strony dla swojego, a wiec ustawionego mozna te kryteria zmniejszych i wymagac 10 prac o lacznym IF 2 i 10 cytowan. Rozporzadzenie daje wiec szerokie pole manipulacji i ma niewiele wspolnego z obiektywna ocena w sytuacji gdy wiekszosc recenzentow jest ustawiana (na tak lub nie). Z zasady przed wyslaniem do recenzji, jeszcze na etapie pisania wniosku konsultuje sie wymogi z potencjalnymi recenzentami. Jezeli nie wyeliminuje sie powszechnej nieuczciwosci recenzentow polskich, kazde kryteria mozna naciagnac, chyba ze Ministerstwo poda konkretne liczby. Moim zdaniem jedynie umiedzynarodowienie ocen moze na obecnym etapie zmienic sytuacje. Oczywiscie to nie jest antidotum, bo recenzje zagraniczne tez moga byc rozne, ale szansa uczciwej oceny wzrasta, a przynajmiej pozwolilaby odsynac od "koryrta" obecnych beneficjentow systemu, ktorzy z nauka nie maja wiele wspolnego, a ich wiedza czesto jest na poziomie liceum.

    Odpowiedz
  • m.a(2011-09-26 09:31) Zgłoś naruszenie 00

    Podstawowe pytanie brzmi:
    Czy dorobek naukowy to "stos makulatury" pokonferencyjnej czy jakosc poparta uznaniem w swiecie SWIATOWEJ a nie lokalnej nauki?
    Rozporzadzenie niestety pozostawia furtki na ominiecie wymogu cytowan, indeksow jako warunku koniecznego. Diabel bedzie tkwil w szczegolach - czekamy na kryteria punktowe, bo sial przyzwyczajenia komisji oceniajacych moze tutaj byc decydujaca.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane