Pracodawcy fałszują dokumentację pracowniczą

autor: Łukasz Guza26.09.2011, 03:00

Rośnie liczba pracodawców, których inspekcja pracy podejrzewa o fałszerstwa. Podrabiane są m.in. ewidencja czasu pracy i zaświadczenia lekarskie. Od 8 sierpnia inspekcja skuteczniej może ścigać nieuczciwych przedsiębiorców.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (14)

  • anatol(2012-11-27 16:33) Zgłoś naruszenie 00

    Największe przekręty z godzinami robią firmy ochroniarskie zakładane i kontrolowane przez byłych pracowników służb specjalnych,milicjantów,politruków wojskowych i WSW,fałszowanie dokumentów,podpisywanie dokumentów bez wiedzy pracownika,zmienianie dat na wnioskach urlopowych i innych jest nagminne a PIP ma to wszystko w doopie.Pfron też nie interweniuje,płaci a pracownicy nie otrzymują dodatków i innych form pomocy-(zwrot za leki,dopłaty do różnych form rehabilitacji i innych).

    Odpowiedz
  • obserwator(2012-01-29 10:49) Zgłoś naruszenie 00

    Największe fałszerstwo ostaniach lat.
    Chcę zwrócić uwagę, że składki rentowe od 2007r zostały zmniejszone z 13% na 10% (za PIS), w 2008r. z 10% na 6% (PO), co dało o 7% zmniejszenie składki, a wiec o 55%. Spowodowało to, że ZUS stracił ponad 25 mld zł na świadczenia rentowe z wypadki w pracy i choroby zawodowe.
    Te 25 mld zł zyskali pracodawcy, gdyż ta kasa pozostała w ich kieszeni, gdyż o tyle spadły świadczenia dla ZUS.
    Czy wypadki i choroby zawodowe zostały faktycznie wyeliminowane w pracy - NIE!!!
    Wypadki w pracy wzrastają, choroby zawodowe najprawdopodobniej też, ale???
    W wyniku działania fałszowania dokumentacji medycznej oraz warunków pracy w narażeniu na czynniki szkodliwe przez orzeczników medycyny pracy do spraw chorób zawodowych i sanepidu w sprawie chorób zawodowych ilość chorób zawodowych drastycznie spadła.
    Przed 2000r. ilość stwierdzania chorób zawodowych rocznie wynosiła 12,5 tys.,
    w 2010r. ilość chorób zawodowych w tym roku wyniosła 677 przypadków, co spowodowało spadek prawie 19 krotny. Czy warunki pracy szczególnie tych pracowników na stanowiskach fizycznych z narażeniem na czynniki fizyczne - przeciążenia, narażonych na działanie czynników chemicznych tak się poprawiły, że nie ma chorób zawodowych.
    Nie, to zorganizowała się grupa przestępcza, która masowo fałszuje dokumentację medyczną pracownika zgłaszającego podejrzenie choroby zawodowej oraz dokumentację narażenia na czynniki szkodliwe, aby nie wydać orzeczeń stwierdzenia rozpoznania choroby zawodowej, które to fałszywe orzeczenia medycyny pracy sanepid wykorzystuje do wydania fałszywych decyzji o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej.
    Sanepid nie kontroluje tych orzeczeń medycyny pracy twierdząc, że nie ma takich uprawnień, choć istnieją takie uprawnienia.
    Sądy administracyjne rozpatrujące skargi na decyzje sanepidu stwierdzają, że nie mają uprawnień do powoływania biegłych sądowych do merytorycznego sprawdzenia prawidłowości ustaleń orzeczeń lekarskich oraz do sprawdzenia faktycznych warunków pracy pracownika. Ilość zarzutów w sądach administracyjnych o fałszywych orzeczeniach lekarskich przekracza połowę tych skarg, gdzie sądy administracyjne nie reagują na te zarzuty, choć przepisy wskazują o możliwości sądu powiadomienia stosownych organów o rażących naruszeniach prawa. Brak takich działań jest matactwem sądów administracyjnych.
    Rzecznik Praw Obywatelskich w 2008r. wskazując na wpływanie do niego znacznej ilości skarg, wniosków wystąpił do ministra zdrowia i polityki socjalnej o zmianę przepisów w sprawie chorób zawodowych, na przeniesienie odwołań od decyzji do Sądów pracy, które merytorycznie mogą sprawdzić orzeczenia lekarskie przez powołanie biegłych sądowych
    Brak reakcji w tym zakresie spowodowało, że medycyna pracy i sanepid stały się świętymi krowami, które nie odpowiadają za masowe fałszowanie dokumentacji medycznej i o warunkach pracownika zgłaszającego podejrzenie chorób zawodowych.
    Obecnie rząd PO podnosi składki rentowe z 6% na 8%, ale nie po to aby dało to możliwości przyznawania rent w skutek wypadków w pracy i chorób zawodowych, ale po to aby zatkać usta medycynie pracy, sanepidowi i orzecznikom ZUS wołającym o pieniądze dla siebie, aby nie wydali faktów przyzwolenia rządu do fałszowania tych dokumentów dających możliwość nie stwierdzania utraty zdrowia w wyniku wypadków i chorób zawodowych dających możliwość przyznawania rent.
    Jest to eksterminacja najsłabszej, najciężej i w najgorszych warunkach pracującej części społeczeństwa, która nie dostaje świadczeń rentowych za utratę zdrowia i nie wytrzyma w takich warunkach pracy do 67 roku życia, a więc nie doczeka się emerytury.
    Emerytura i renty pozostaną dla elity - nygusów siedzących za biurkami i rządzącymi tymi tracącymi zdrowie i życie najciężej pracującymi.

    Odpowiedz
  • ratel(2011-09-26 22:13) Zgłoś naruszenie 00

    W artykule wspomniano o karze dla lekarza, który wydał bez badań zaświadczenia o zdolności do pracy. A kiedy ruszy lawina kar dla lekarzy wystawiających fikcyjne zwolnienia. Już sitwa przeforsowała nawet brak obowiązku wpisywania kodu choroby aby pracodawca nie mógł sprawdzić co za bzdura jest wpisana. A na kontrole z ZUS-u nie ma co liczyć, bo kruk krukowi itd.

    Odpowiedz
  • jerzy(2011-09-26 21:17) Zgłoś naruszenie 30

    zapraszam do kontroli dokumentacji firmy ochroniarskiej w szczecinie solid security jak tam wyglada dokumentacja pracy pracownikow gdzie wymusza sie prace 24 godziny i wiecej

    Odpowiedz
  • były niepełnosprawny pracownik(2011-09-26 20:25) Zgłoś naruszenie 00

    Pracodawcy fałszują delegacje wypisując na kogo innego lub ich nie wypisują.
    Gdy chciałem w marcu 2011 r. podpisać listę obecności, to już na liście obecności było, że ja 3 dni będę w delegacji. Przyjeżdżałem do pracy w zakładzie pracy chronionej i nie mogłem podpisać listy obecności przez 3 dni.

    Odpowiedz
  • 9(2011-09-26 19:51) Zgłoś naruszenie 20

    ...ale i nowina, pracodawcy zawsze fałszowali dokumentację. Przepracowałam już 36 lat i jak pamiętam ten proceder trwa od lat a pracownicy w obawie przed utratą pracy siedzą cicho.

    Odpowiedz
  • b. oszukiwany emeryt(2011-09-26 14:22) Zgłoś naruszenie 10

    TEMAT "fałszowania" i OKRADANIA pracowników przez prywatnych pracodawców jest WIELKI i SZEROKI ja rzeka WOŁGA !!. Panie duchu F.Dzierżyńskiego i UB-owców - przybywajcie ratować Polskę i Polaków !! od katolickich złodzieji [czyt. polskich pracodawców], bo NIEDŁUGO może zapłonąć "kur" pożogi" jak w Grecji.

    Odpowiedz
  • ela46sc(2011-09-26 11:00) Zgłoś naruszenie 00

    do M---ja mam tylko ta place minimalna,,, 1366... ani grosza wiecej, a wydaje mi sie ze za te godziny powinnam dostawac ten dodatek?? nie wiem ile to jest, lae chyba powinno byc wiecej?? na umowie mam napisane ... 650 zl placa zasadnicza + dodatek za nocki + premia ... to jest tak regulowane, ze i tak wychodzi ta placa mini,alna... 1 tys na reke... czy tak powinno to byc??/

    Odpowiedz
  • obserwator(2011-09-26 10:41) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe co Sąd administracyjny stwierdzi w wyrokach na skargi, gdzie w wyroku z 14.04.2010r.sygn akt III SA/Łd 60/10 stwierdził, że nie ma uprawnień powoływać biegłych sądowych do postępowania administracyjnego, ale Sąd w tym wyroku stwierdził, że praca sprzątaczki nie mogła spowodować zespołu cieśni nadgarstków poz. 20.1 wykazu, gdyż sam uznaje co lekarze orzecznicy i sanepid stwierdził, że praca sprzątaczki w ciągłych ugięciach w nadgarstkach byłaby nieafektywna.
    W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich w grudniu 2010r. odmówił udziału w postępowaniu przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w skardze kasacyjnej, wskazując że nie widzi rażących naruszeń prawa w postępowaniu w sprawie choroby zawodowej z poz. 20.1.
    Tylko św. pamięci RPO w wielu pismach do ministra zdrowia występował o zmianę przepisów, aby postępowania w sprawie chorób zawodowych przenieść z postępowań przed sadem administracyjnym do sądu pracy, gdzie pracownik mógłby wystąpić przed sądem pracy o powołanie biegłych sądowych w celu oceny orzeczeń lekarskich wydanych przez jednostki orzecznicze medycyny pracy, którym zarzucał przewlekłość i wydawanie nieobiektywnych orzeczeń lekarskich, gdzie tylko brane są ustalenia medyczne wydane przez medycynę pracy, a ustalenia innych lekarzy spoza medycyny pracy są odrzucane.
    Na cztery złożone zawiadomienia do prokuratur o popełnionych przestępstwach poświadczenia nieprawdy badaniach, opiniach i orzecznikach przez lekarzy orzeczników w jednym wcześniej opisanym przypadku powołano biegłego sądowego toksykologa tylko, że toksykolog wydawał opinię w stosunku do swoich kolegów lekarzy z IMP w Łodzi w którym to instytucie pracował na etacie toksykologa, co było zarzutem niewiarygodności tej opinii, co Sąd karny odrzucił omarzając śledztwo.
    Prokuratura w Sosnowcu umorzyła śledztwo w sprawie poświadczania nieprawdy w orzeczeniu lekarskim w sprawie choroby zawodowej z poz. 20.1- zespół cieśni nadgarstka, gdzie zostało zarzucone fałszowanie badań krwi, gdzie IMP i ZŚ w Sosnowcu stwierdził bardzo wysokim mianie 1:320 ANA p/c jądrowe i niedoczynność tarczycy, co było podstawą orzeczniczych, że powstały zespól cieśni nadgarstków powstał z przyczyn chorób pozazawodowych – zmian reumatoidalnych i niedoczynności tarczycy, gdzie dodatkowo fałszywie wskazano w orzeczeniu o przebytej operacji ginekologicznej, której nigdy nie miałam, co miało sugerować o zmianach onkologicznych, które według medycyny pracy także wpływają na zmiany w cieśni nadgarstkach. IMP i ZŚ w Sosnowcu po roku wycofał się w poprawionym orzeczeniu w tym zakresie z przebytej operacji ginekologicznej wskazując to jako błąd pisarski ?! Wskazuję, że wiele w tym zakresie wcześniejszych badań i późniejszych badań krwi wykluczyło zmiany wskazujące na choroby reumatoidalne i endokrynologiczne. Gdzie w tym instytucie nie powołano reumatologa i endokrynologa, aby potwierdzili te podejrzenia rozpoznań w tym zakresie.
    Prokuratura w Sosnowcu umarzając śledztwo wskazała, że wniosek o powołanie biegłych sądowych w celu potwierdzenia w ponownych badaniach ambulatoryjnych krwi czy te ustalenia dokonane w IMP i ZŚ w Sosnowcu faktycznie wskazują na zmiany reumatoidalne i endokrynologiczne, odmówiła powołania biegłych reumatologa i endokrynologa w tym zakresie wskazując, że wniosek ten miał na celu przeciąganie śledztwa. W ten sposób prokuratura pokrzywdzonego w sprawie potraktowała jako sprawcę przestępstwa, któremu zależy na przeciąganiu śledztwa, a nie na ujawnieniu faktów poświadczeń nieprawdy przez lekarzy orzeczników z IMP i ZŚ w Sosnowcu.
    Nadmieniam, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku oddalającym skargę kasacyjną wskazał, że przyczyną zespołu cieśni nadgarstków nie były warunki pracy sprzątaczki tylko inne objawy chorobowe, ale NSA nie wskazał jakie to objawy.
    Nadmieniam, że żaden z orzeczników nie sporządził obowiązkowej karty oceny narażenia zawodowego na podstawie faktycznych warunków pracy na podstawie faktycznych ustaleń o warunkach pracy w narażeniu na wszystkie czynniki szkodliwe w pracy.
    Ilość popełnionych fałszerstw w tych postępowaniach jest tak duża, że starczyłoby pracy dla całego sztabu prokuratorów.
    Stwierdzam, że istnieje zorganizowana grupa przestępcza mająca na celu fałszowanie orzeczeń lekarskich w celu stwierdzenia braku podstaw do rozpoznania chorób zawodowych, aby sanepid mógł wydać decyzje o barku podstaw do stwierdzenia chorób zawodowych. Sanepid nic nie robi na zgłoszenia o fałszowaniu tych orzeczeń z przedstawionymi w tym zakresie dowodami, a więc bierze w tym zakresie współudział.
    Prokuratorzy, Sądy karne, Sądy administracyjne, łącznie z obecnym RPO nic nie robią aby ujawnić ten proceder lekarzy orzeczników i sanepidu.
    Widać to z statystyki, gdzie do 2002 roku było rocznie ponad 12 tys. uznawanych chorób zawodowych (w latach 1999 dawało to ponad 131 chorób zawodowych na 100tys. zatrudnionych), w w 2005r. spadła do niecałych 3tys. (34,8 chorób na 100tys. Zatrudnionych). Obecnej statystyki uznawania chorób zawodowych nie publikuje się pozostawiając ją na 2008r., gdzie prawdopodobnie liczba uznanych chorób zawodowych także znacznie spadła poniżej 2tys. przypadków. Według statystyki najliczniejszą grupą pracowników zapadających na choroby zawodowe są przewlekłe choroby narządu głosu, co wskazuje że uzyskują je nauczyciele. Następnie pylice płuc – górnicy, choroby pasożytnicze i zakaźne – rolnicy i służba zdrowia, ubytek słuchu – pracownicy przemysłu ciężkiego. Są to grupy najbardziej uprzywilejowane; mające stosowną wiedzę i mogące mieć wpływ na osoby orzeczników i organy sanepidu, aby walczyć z systemem uznawania chorób zawodowych.
    Co może dokonać zwykła sprzątaczka, która całymi latami z gołymi rękoma w zimnej wodzie z licznymi silnie toksycznymi środkami chemicznymi i odpadami biologicznymi zapieprza od świtu na klękach szorując pod stołami i krzesłami podłogi, zamiatając i zmywając w pozycji pochyłej olbrzymie tereny, gdzie jej koleżanki z tych powodów licznie chorują na choroby onkologiczne i nawet umierają z tych powodów, gdzie tak samo stosowały przez lata gołymi rękoma te same środki chemiczne, które sanepid uznaje za ”środki myjące i nabłyszczające”, a które nie posiadały obowiązkowych kart charakterystyk środków chemicznych, co według przepisów ustawy Kodeks pracy nie powinny być stosowane w środowisku pracy.
    Nawet dziennikarze śledczy nie chcą zająć się tą sprawą, gdyż obawiają się o swoje posady.
    Te wszystkie fałszerstwa w sprawie chorób zawodowych mają za cel ochronić pracodawców przed odpowiedzialnością za choroby zawodowe, co spowodowałoby powiększenie składek rentowych i chorobowych oraz ochronić ZUS przed wypłatami odszkodowań za powstałe choroby zawodowe.

    Odpowiedz
  • obserwator(2011-09-26 10:40) Zgłoś naruszenie 00

    Cóż dopiero można powiedzieć jeżeli lekarze orzecznicy w postępowaniach zgłoszenia chorób zawodowych dopuszczają się fałszowania wyników badań aby wydać orzeczenia lekarskie o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowe.
    Zostało to zgłoszone do prokuratury, że podczas badania na alergie na środki chemiczne w Instytucie Medycyny Pracy w Łodzi podano dodatkowy płatek testu alergologiczny, który nie był testem z środków chemicznych tylko silnym sterydem mającym zafałszować wyniki testów. W pierwszym teście z 48 szt. środków chemicznych wyszło kilka dodatnich, gdzie tylko jeden uznano jako dodatni wynik. Nadmieniam, że w II teście miało być założonych także tylko 48 szt. testów na środki chemiczne według przedłożonego do podpisu wykazu założonych alergenów. Faktycznie było ich 49 szt., gdzie jeden był założony z boku i osobno oznaczony S18. Obowiązkiem było poinformowanie o wszystkich założonych testach. Stwierdzam, że ten dodatkowy test był silnym sterydem, który miał sfałszować pozostałe wyniki 48 założonych testów na środki chemiczne. Związane to było, że wcześniej dopuszczono się podobnego fałszowania testów alergologicznych w WOMP w Łodzi, gdzie dermatolog w opinii napisał brak zmian na testy z środków chemicznych, a na zdjęciach pleców wyszły wyniki dodatnie. Zostały złożone skargi do dyrekcji WOMP Łodzi i został złożony wniosek do prokuratury o udział w postępowaniu orzeczniczym. Dlatego orzecznik wystąpił do IMP w Łodzi o przeprowadzenie badań konsultacyjnych.
    Ten dodatkowy test z podanym silnym sterydem spowodował gwałtowny przybór masy ciała w niespełna miesiąc czas 6,5 kg tj. przeszło 10% masy ciała. Dodatkowo spowodował silną arytmię serca, gwałtowne skoki ciśnienia krwi, duszności, co było objawem reakcji anafilaktycznej na ten środek. Prokuraturze w zawiadomieniu o popełnionym przestępstwie przez pracowników IMP w Łodzi wskazano naruszenie art. 156kk i art. 157 kk oraz 231kk 271kk. Co prokuratura zrobiła - umorzyła śledztwo, gdyż przesłuchała lekarzy z IMP, którzy oświadczyli że ten dodatkowy test S18 był powtórzeniem z I testu. Tylko nie wyjaśniono dlaczego nie umieszczono tego testu w przedłożonym do podpisu wykazie założonych testów, co było niedopełnieniem obowiązków służbowych. Dlaczego lekarz dermatolog zdziwił się podczas odczytu testów widokiem dodatkowego testu S18, pytając się pielęgniarki "co to jest", a pielęgniarka powiedziała "później pani to wyjaśnię". Najprawdopodobniej zlecenie tego dodatkowego testu wyszło z polecenia kierownika przychodni chorób zawodowych IMP, który podjął się fałszowania wyników testów alergologicznych aby uwiarygodnić wyniki testów na te środki chemiczne w WOMP w Łodzi.
    Prokuratura na postanowienie Sądu karnego o uchyleniu umorzenia śledztwa w zakresie o czyn z 157kk powołała biegłego toksykologa. Tylko biegłym sądowym toksykologiem okazała się lekarz z IMP w Łodzi, który musiał wydać opinię w sprawie swoich lekarzy kolegów. Biegły sądowy toksykolog w opinii 100 krotnie zaniżył wielkość testów, podając, ze nawet jakby podano steryd to w takiej wielkości nie mógł spowodować zagrożenia zdrowia i życia. Tylko toksykolog zapomniał wspomnieć w swojej opinii o skutkach ubocznych działania sterydu, gdzie ubocznym działaniem sterydu może być reakcja anafilaktyczne mogąca zakończyć się nawet śmiercią. Prokuratura i Sąd karny uznały opinię toksykologa za wiarygodną i umorzyły śledztwa.
    Najciekawsze jest twierdzenie w opiniach lekarzy orzeczników WOMP w Łodzi i IMP w Łodzi, którzy w uzasadnieniu opinii i orzeczeń o braku zatruciu przewlekłym lub ich następstw na środki chemiczne wykazują, że środki chemiczne mogą powodować tylko podrażnienie skóry lub układu oddechowego, natomiast nie przedostają się przez skórę do organizmu i nie powodują w nim zamian chorobowych.
    Jest to największe fałszerstwo lekarzy z IMP w Łodzi, gdzie zamieszani są w nie czołowi przedstawiciele tego instytutu.
    Potwierdza to Centralny Instytut Ochrony Pracy w Warszawie w opracowaniu "Ocena narażenia dermalnego" Bezpieczeństwo Pracy nr 11/2007, gdzie wskazuje się że jednostki medycyny pracy nie uznają, że środki chemiczne przenikają przez skórę i powodują rozległe zmiany w organizmie mogąc spowodować nawet śmierć, co zostało potwierdzone i uznane w badaniach medycznych i w statystyce. Wiele środków chemicznych w postaci leków podawanych jest w postaci płatków założonych na skórę, gdzie środki chemiczne powoli przenikają przez nią do organizmu powodując określone wewnętrzne działanie. Takim najbardziej znanym środkiem są środki antykoncepcyjne, gdzie kobiety masowo je stosują.
    IMP w Łodzi na podstawie swojej archaicznej wiedzy medycznej bez żadnych przeprowadzonych w tym zakresie badań ambulatoryjnych bez opinii toksykologa wydaje orzeczenia lekarskie o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej z poz 1 wykazu zatruciu przewlekłym lub jego następstw wywołanych przez środki chemiczne, gdzie przez wiele lat stosowane były różne środki chemiczne bez środków ochrony osobistej rękawic gumowych, których pracodawca dostarczał w minimalnych ilościach co praktycznie powodowało, że gołymi rękoma stosowało się te środki chemiczne. Spowodowało to rozległe zmiany w całym układzie ruchu przez obrzęki i stany zapalne wokół stawów, zmiany immunologiczne powodujące silną alergię na środki chemiczne.
    Co na to państwowa inspekcja sanitarna. Po 5 latach postępowania wydała decyzję o braku podstaw do stwierdzenia chorób zawodowych z poz. 1 (zatrucia przewlekłego środkami chemicznymi i ich następstw) z poz. 18 brak alergii na środki chemiczne, z poz. 19 przewlekle stany zapalne w układzie ruchu, gdzie swoje decyzje oparła na fałszywych orzeczeniach wydanych przez WOMP i IMP w Łodzi.
    Na odwołanie od tych decyzji Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Łodzi wydał decyzje uchylającą decyzję organu I instancji i umarzającą postępowania administracyjne w tych sprawach, stwierdziwszy że nie było zgłoszenia do inspekcji sanitarnej podejrzenia wystąpienia chorób zawodowych z poz. 1, 18 i 19, co jest wierutnym fałszerstwem, gdyż dowody wskazują na takie zgłoszenia.
    Faktyczne przyczyną umorzenia tych postępowań administracyjnych był fakt, że organ II instancji musiałaby wyjaśnić fałszowanie dokumentacji przez sanepid I instancji, fałszowania dokumentacji z postępowań orzeczniczych z WOMP i IMP w Łodzi, gdzie organ ten obowiązany byłby zgłosić zawiadomienie o popełnionych przestępstwach przez te organa.
    Ciekawostką jest że organ I instancji sanepidu wyłączył z postępowania administracyjnego prokuraturę, która zgłosiła swój udział jako strona postępowania na wniosek o kontrolę postępowania administracyjnego w sprawie chorób zawodowych.
    Teraz następuje etap złożenia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na decyzje sanepidu.
    cdn

    Odpowiedz
  • M.(2011-09-26 08:46) Zgłoś naruszenie 00

    Do ela46s - wynagrodzenie za godziny nocne stanowi 20% stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia. Nie zależy od Twojego wynagrodzenia, od Twojego zależy wynagrodzenie urlopowe po okresie pracy w porze nocenj przez 3 miesiące po wystąpieniu pracy w porze nocnej w danym miesiącu.

    Odpowiedz
  • jerzy7731(2011-09-26 08:16) Zgłoś naruszenie 00

    Jeszcze bardziej korzystną dla pracodawców jest praktyka fałszowania wysokości wynagrodzenia i wyłudzenia dla siebie faktycznych składek ZUS ( NFZ ).
    Istota problemu polega w kraju na tym, że w rozliczaniu finansów firmy i należnych podatków obowiązuje totalna wolna amerykanka. Pracodawcy okradają państwo, pracowników. państwo okrada ludność. ludzie okradają państwo i pracodawców.

    W celu zapobiegania tymże zjawiskom władze wprowadzają wprawdzie kolejne: ( mnogie przepisy ) to wolno tego niewolno, itd, bez końca... . Są to wtedy problemy natury: sejfu i złodzieja ( polepsza się zamek w sejfie, złodziej wymyśla nową metodę, ... i tak bez końca rośnie mnogośc przepisów i burdel prowadzący do nikąd.

    Poprawne rozwiązanie tego problemu polega na ustaleniu jednej przejrzystej zasady organizacyjnej i kary tak wysokiej że odejście od tej zasady jest praktycznie zawsze nieopłacalne!?

    I tak konstrukcja i zasada podatku VAT jest poprawnie skonstruowana ( obecnie w kraju mamy jedynie bałagan w zakresie jednolitej i tak dolegliwej kary za nie wystawienie rachunku i obszaru funkcjonowania potrzeby wystawiania rachunków ). ( Problemu tego całkowicie nie mają np. Niemcy ).

    Natomiast konstrukcja podatku ZUS ( NFZ ) jest kompletnie idijotyczna ( obecnie podstawowe źródło: szarej strefy, matactw i kradzieży, degrengolady w stosunkach społeczno ekonomicznych szczególnie na styku pracodawca - pracownik - państwo ).
    Prawidłowe rozwiazanie tego problemu to:
    WPROWADZENIE ZASADY JEDNOLITEGO POWSZECHNEGO LINIOWEGO PODATKU ZUS ( NFZ ) rozliczanego w PIT!? ( problemu tego nie mają np. Niemcy. )

    Jest to warunek konieczny i niezbędny wystąpienia jakiegokolwiek wzrostu gospodarczego w kraju ( INACZEJ SODOMA I GOMORA = HIPER INFLACJA )!>

    Odpowiedz
  • Michał(2011-09-26 08:07) Zgłoś naruszenie 10

    Inspekcja powiadamia prokuraturę a prokuratura... umarza postępowanie jak tylko zobaczy, ze chodzi o sprawy z zakresu prawa pracy.

    Odpowiedz
  • ela46sc(2011-09-26 05:48) Zgłoś naruszenie 00

    a ja pracuje przewaznie w nocy, i nie mam dodatku za te godziny... dostaje tylko minimlana place,, owszem na pasku widnieje zplata za nocne godziny, lecz jet placa jest regulowana premia , tak ze wychodzi te 1 tys na reke,,, bez tego dodatku,,, czy to jest prawnie, skoro takie dodatki gwarantuje kodeks pracy??? to nie jest problem jednej mojej firmy, z tego co wiem, mase firm tak robi. ochrona itp.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane