Nie tylko ewidencja

Za fałszowanie dokumentacji pracowniczej mogą odpowiadać nie tylko pracodawcy. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa skazał na cztery miesiące pozbawienia wolności (w zawieszeniu na dwa lata) osobę prowadzącą szkolenie bhp, która niezgodnie z prawdą poświadczyła uczestnictwo w nim niektórych pracowników. Okazało się, że zaświadczenie o odbyciu szkolenia okresowego wystawiono m.in. pracownicy, która w tym dniu przebywała na zwolnieniu lekarskim, oraz osobom zatrudnionym na pół etatu (które w czasie szkolenia miały wolne).

Sprawdzeni mogą być także lekarze.

– Na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywnę w wysokości 2 tys. zł skazany został lekarz, który wydał zaświadczenia o zdolności do pracy kilkunastu pracownikom bez przeprowadzania badań – mówi Kamil Kałużny, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi.

Musiał on także zwrócić kwotę wręczonej za to łapówki (300 zł) oraz pokryć koszty procesu (520 zł).

Szybki dowód

Inspektorzy stosują różne metody, aby wykazać fałszowanie dokumentacji lub poświadczanie w niej nieprawdy.

– Przede wszystkim mogą weryfikować przedstawione im dokumenty i przesłuchiwać obecnych i byłych pracowników – tłumaczy Kamil Kałużny.

Korzystają jednak także z innych sposobów. W przypadku podejrzenia poświadczania nieprawdy w ewidencji czasu pracy, inspektorzy pracy mogą zbadać inne, nieformalne ewidencje, jak np. książki wejść i wyjść z pracy prowadzone najczęściej przez portierów, lub sprawdzić czas zalogowania pracownika w systemie komputerowym. Tę drugą metodę zastosowała Okręgowa Inspekcja Pracy w Białymstoku. W rezultacie kontrolowany przez nią bank wypłacił 137 pracownikom dodatki za pracę w godzinach nadliczbowych.

– Z kolei w przypadku wątpliwości co do przeprowadzenia szkoleń bhp inspektorzy sprawdzają, czy dany pracownik w dniu szkolenia nie był np. w delegacji – mówi Rafał Stec z firmy Stec BHP.

Jeśli inspektor uzna, że w danej sytuacji mogło dojść do przestępstwa, składa zawiadomienie do prokuratury. Dotychczas sprawy takie często były umarzane. Ale od 8 sierpnia inspektor może żądać uzasadnienia decyzji o odmowie wszczęcia dochodzenia lub o jego umorzeniu. Tak wynika z ustawy z 9 czerwca 2011 r. o zmianie ustawy o PIP (Dz.U. nr 142, poz. 829). Tym samym inspektorzy łatwiej sporządzą zażalenia na taką decyzję, co oznacza, że nieuczciwi pracodawcy mogą częściej stanąć przed sądem.

– Ze względu na zbyt krótki okres obowiązywania nowych przepisów nie wiemy jeszcze, jak często inspektorzy będą występować z takimi wnioskami – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej.

Podkreśla jednak, że nowe przepisy nie budzą wątpliwości interpretacyjnych. Na żądanie inspektora sporządzane będą uzasadnienia do decyzji o odmowie wszczęcia dochodzenia lub jego umorzeniu. W najbliższym czasie Prokuratura Generalna skieruje do podległych jednostek zalecenia dotyczące stosowania tych przepisów i współpracy z PIP.