Nauczyciele planują już długie weekendy

autor: Artur Radwan20.09.2011, 03:00; Aktualizacja: 20.09.2011, 09:23

Dyrektorzy szkół zdecydowali, że dodatkowe dni wolne będą przede wszystkim wykorzystywane na przedłużenie przerw świątecznych.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (48)

  • nauczycielka(2012-10-30 14:48) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem nauczycielem i w każdy długi weekend pracuję ,( nie mogę wziąć urlopu, bo mi nie przysługuje) ,dzieci nie ma , uczyć nie mogę, wszyscy n-ciele są w szkole, czyli nawet sprawdzianu nie jestem w stanie poprawić, a dzieci mają wolne. Podstawa programowa może być w tym czasie spokojnie realizowana Mam nadzieję, że od przyszłego roku szkolnego będą normalne lekcje, a wszyscy , którzy zazdroszczą nauczycielom, niech się"trochę" poduczą i starają się dostać do zawodu. Będą przecież szczęściarzami.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-22 14:42) Zgłoś naruszenie 00

    "A teraz nastały takie czasy, ze nikt nie dostaje podwyżki poborów za sam fakt przepracowania iluś tam lat/ np. 27/."- a jednak z szacunku do pani M.J. przeczytałam post pani jeszcze raz. Nikt nie dostaje podwyżki poborów za np. 27 lat ponieważ maksimum jest 20 procent wysługi, nawet gdyby ktoś pracował 40-45 lat. Jak moja koleżanka z pracy. Nawet jubileuszówki nie ma dla nauczycieli za 45 lat, dla pracowników obsługi jest. Zapewniam panią, zrzucającą się na moją pensję: nie jest to grosz zmarnowany. Czego sobie życzę, bo ja też się zrzucam i wolałabym dobrze kasę wydać. A i tak parę osób leczy się za moje składki. I koniecznie chciałabym mieć prawo oceniania wszystkich, których utrzymuję, mieć możliwość ich zwalniać. Wczoraj w Hiszpanii pokazali puste klasy, bo po strajkach wielu nauczycieli zwolniło się. Jak widać szkoła nie istnieje bez nauczyclela. I to już koniec.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-21 09:56) Zgłoś naruszenie 00

    M.J., rozstrzelaj wszystkich dysgrafików i dyslektyków. Jeżeli za jeden błąd stawiasz mnie pod ścianą, a nie komentujesz treści. Nie mógłbyś/mogłabyś/ być nauczycielem w szkole, bo zabrakłoby skali w dół dla oceniania prac uczniów. I rodzice by cię wynieśli z tej szkoły. Ja póki co pracuję już 27 lat i jestem cenionym pracownikiem a nie robotem. Czy jesteś naczelnym korektorem na stronach DGP? Nie mogą ci dać czegoś ambitniejszego do roboty? Twój koment ma się do mojego, jak np. w tym dowcipie: w Afryce ludzie umierają z głodu. Odpowiedź: A krowy głośno ryczały.

    Odpowiedz
  • M.J.(2011-09-21 14:24) Zgłoś naruszenie 00

    Do Mural: Dziecko moze być dyslektykiem i dysgrafikiem. Ale żeby nauczyciel? To w jaki sposób ma nauczyć dzieci bez tych "defektów" poprawnej pisowni? Nie "stawiam Pani pod ścianą", tylko się dziwię, że polskiemu nauczycielowi nie zależy na poprawnej pisowni w języku, bądź co bądź, ojczystym! I jak tu wymagać od uczniów.. A pracę mam , owszem, ambitną. Już raz dyskutowałyśmy na tych łamach, o nauczaniu, wychowaniu młodzieży i jego mizernych efektach, co widać dopiero , kiedy młodzież zaczyna studiować. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • Willy(2011-09-21 19:04) Zgłoś naruszenie 00

    M.J.//trzeba być złośliwym, aby w postach Mural /w ciągu 3 lat, od kiedy pisze/ nie znaleźć nic, tylko JEDEN błąd ortograficzny. I od razu zakładać, że nie wie, jak się to słowo pisze. I, że tego uczy dzieci. I, że jej nie zależy. Co za płytkość!!!Każdy MOŻE być dyslektykiem, dysgrafikiem, mieć ukryte lub widoczne kalectwo. Jako dorosły może mieć już wypracowane zasady i nie robi błędów. Zresztą, gdzie jest napisane, że Mural jest dyslektykiem? dysgrafikiem? Czytam jej teksty zawsze z ogromnym zainteresowaniem i rzadko wchodze w polemiki. Ale tym razem nóż się w kieszeni otwiera!!!Każdemu, nawet znającemu się na zasadach ortografii i gramatyki zdarza się, zwłaszcza na forach internetowym zrobić błąd. Tylko mało kto od razu przypina łatkę, no chyba gdy nie ma nic do powiedzenia. Jeśli to twoja pasja, to przeanalizuj wpisy pełne nowomowy, skrótów, gdzie nikt nie dba o język. I napisz o politykach i dziennikarzach, którzy "mówiom". I ex premierze, który nie dość, że mlaska i "szuka w buzi plomb", to jeszcze ostatnio zjada ł w wyrazach. I nie bój się o uczniów Mural, są dobrze zaopiekowani. Jako czytelnicy w bibliotece, którą prowadzi/pisała o tym/, w lekcjach, które gratis pomaga im odrabiać. Poczytaj jej posty, trochę pracy i troche pokory.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-22 06:59) Zgłoś naruszenie 00

    Dzięki Willy. Ja już w pracy, choć na 8:00 i do 16. I gzie są te 3 godziny, które podobno nauczyciel jest w szkole? Wczoraj nie zdążyłam wpisać rachunku dio komputera, a księgowa nalega. Niestety, tyle mam dodatkowych zajęć opiekuńczych w ramach 2 godzin za darmo oraz innych, że muszę nadrabiać to, co powinnam zrobić w 30 g. pensum. Nie patrzę czasami na to, aby na forum zerknąć na błędy. Masz rację, to niechlujni politycy uczą nas na ekranach telewizora, jak koszmarna może być mowa. To nasi medialni nauczyciele i jakoś nikt ich nie degraduje z zawodu polityka. Bełkot, mlaskanie to tylko rozpraszacze. A przecież za 12 tysiaków miesięcznie chyba należy czegoś od nich oczekiwać. Rodziców też pozbawić praw opiekuńczych, bo to jak mówią dzieci 6-7 letnie po przyjściu do szkoły to wina ojca i matki. Pierwszych nauczycieli dziecka, którzy przecież szkoły pokończyli. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-22 09:12) Zgłoś naruszenie 00

    O rany, "zjadłam" literę w "gdzie"!!!

    Odpowiedz
  • M.J(2011-09-22 12:08) Zgłoś naruszenie 00

    Do Mural i Willy: Gratuluję Państwu solidarności zawodowej/ i ,o ile się nie mylę, również prywatnej/. Ciekawe jest tylko to, że nie bolą Was komentarze typu:"darmozjady" czy "lenie". Wszyscy jesteśmy pracownikami budżetówki/ ja też/ i zrozumiałe jest, ze podlegamy ocenie nie tylko bezpośredniego pracodawcy, ale też społeczeństwa, które "składa się" na nasze pensje. A teraz nastały takie czasy, ze nikt nie dostaje podwyżki poborów za sam fakt przepracowania iluś tam lat/ np. 27/. Podwyżkę dostaje się za więcej i lepiej wykonanej pracy/ a i to nie wszyscy!/. Więc przypomnę jeszcze raz, jakie efekty Państwa pracy,obserwuję od kilkunastu lat. Młodzież, rozpoczynająca obecnie studia, nie posiada prawie wiedzy ogólnej ani kierunkowej., nie zna podstawowych form grzecznościowych, ma za to wyjątkowo roszczeniową postawę: należy jej się wszystko natychmiast i od wszystkich, bez względu na własny wkład pracy. Wiem, że wielu tych rzeczy powinni nauczyć ich rodzice/ np. dobrego wychowania/. Ale jest, tak jak jest. Kiedy ja byłam dzieckiem, też były dzieci z trudnymi warunkami materialnymi i niewydolni wychowawczo rodzice, a klasy liczyły ponad 40 uczniów! / wyż lat 50-tych/. I jakoś ówcześni nauczyciele sobie radzili: merytorycznie i wychowawczo. Jeszcze w latach 80-tych i 90-tych, kiedy mój syn pobierał naukę w szkole, było nieźle. A jeżeli obecnie, 600 000 nauczycieli, nie potrafi nauczyć podstawowych rzeczy 6 000 000 uczniów w ciągu 12 lat nauki- to znaczy, ze system jest wadliwy i ludzie w nim pracujący, sprawdzają się średnio. I jest to po prostu obiektywna ocena, która nie ma nic wspólnego za złośliwością. A Państwa, nadmiernie nerwowa reakcja, sugeruje, ze uważacie sie Państwo za "półbogów", nie podlegających żadnym ocenom. Chcecie wszystkich uczyć pokory/ tak mi napisała Mural, przy innej okazji/, zamiast zastanowić się, może, nad zmianą pracy? W końcu biblioteka, nie musi być biblioteką szkolną, skoro to takie niewdzięczne i niedochodowe zajęcie. Wszystkie zawody sa potrzebne i zapraszanie krytyków do szkoły, przypomina zachowanie mundurowych, kiedy im chciano odebrać przywileje. Jesteśmy dorośli,/ ja jestem od Państwa starsza mniej więcej o 10 lat/ i sami wybraliśmy sobie zawód i miejsce pracy. I nie tylko Wy straciliście część przywilejów emerytalnych. Pomyślcie o reszcie pracujących, którym, z dnia na dzień, "dołożono" 5 lat pracy. Mam nadzieję, że zamiast odpisywać szybko i nerwowo, zastanowicie się Państwo, czy aby nie mam trochę racji? Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • M.J.(2011-09-22 12:54) Zgłoś naruszenie 00

    Do Mural i Willy: Gratuluję Państwu solidarności zawodowej i o ile się nie mylę- prywatnej. Ciekawe jest to ,ze nie reagujecie na komentarze typu "lenie" i "darmozjady". Naturalne jest, że wszyscy pracownicy sfery budżetowej/ ja również/ podlegają ocenie nie tylko swojego bezpośredniego pracodawcy, ale też tych, którzy "składają się" na nasze pensje. a teraz nadeszły takie czasy, ze nikt nie dostaje podwyżki poborów za sam fakt przepracowania iluś lat /np. 27/. Podwyżki dostaje się za więcej i lepiej wykonanej pracy/a i to nie wszyscy!/. Więc napiszę jeszcze raz, jakie efekty Waszej pracy zaobserwowałam w ciągu ostatnich kilkunastu lat: młodzież rozpoczynająca studia ma nikłą wiedzę ogólną i kierunkową, nie zna podstawowych form grzecznościowych, jest natomiast nastawiona wybitnie roszczeniowo. "Należy" jej sie wszystko natychmiast, bez względu na jej własny wkład pracy. Kiedy ja chodziłam do szkoły, też były dzieci biedne, często głodne i niewydolni wychowawczo rodzice. Klasy liczyły ponad 40 uczniów/ wyż lat 50-tych/ i nauczyciele jakoś radzili sobie z nauczaniem/ nie było płatnych korepetycji/ i wychowaniem! W latach 80 i 90-tych, kiedy nauki pobierał mój syn, było jeszcze nieźle. Co się stało później? Jeżeli 600 000 nauczycieli nie potrafi nauczyć 6 000 000 uczniów podstawowych rzeczy, przez 12 lat nauki, to system jest niewłaściwy i ludzie w nim pracujący też nie sprawdzaja się dobrze. A Państwa jedynym pomysłem jest nauczenie mnie pokory, co mi radziła Mural przy innej okazji. Jesteśmy dorośli/ ja o przynajmniej 10 lat od Was starsza/, wszyscy wybraliśmy zawód i miejsce pracy świadomie, więc może nie ma przymusu pracy w szkole? Może biblioteka nie musi być szkolna, skoro to taka niewdzięczna i niepopłatna praca? Zachowujecie się Państwo, jak "mundurowi", którym też chciano ograniczyć przywileje, a nie zauważyliście, że kilkunastu milionom pracowników "skasowano" wcześniejsze emerytury ? To nie jest z mojej strony złośliwość tylko opis stanu faktycznego, ale Wasza nadmierna nerwość w odpowiedziach, może znaczyć, że "coś jest na rzeczy".Zastanówcie się, proszę, nad tym, co napisałam, zamiast kultywować tę wszechogarniającą bylejakość, która opanowała nasz kraj. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-22 14:09) Zgłoś naruszenie 00

    To nie podwyżka poborów, tylko rekompensata/jej rata/ po utracie z 1.01.2009 roku przywilejów emerytalnych. Po 30 latach składkowych /w tym 4 nieskładkowe, dzienne studia/ bez względu na wiek. /Przeciwnie, niż policji i wojsku, którym nikt nic wstecz nie odbierze/. Docelowo ma wynieść 50% wzrostu wynagrodzenia zasadniczego. Nie reagujemy na darmozjadów i leni, bo nimi nie jesteśmy. Więc nie ma uderz w stół... Lenie i darmozjady są w każdej pracy ale nikt nie uogólnia. Nauczyciel ma nauczyć, owszem ale nie odpowiada za programy nauczania. Ma nad sobą nadzór pedagogiczny /dyrektorów, MEN/, który takie obowiązki na niego nakłada. Pani sprawia wrażenie, że to do pani nie dociera. Nauczyciiel nie rządzi w szkole. Klasy z dziećmi sprzed lat to nie te same dzieci. Bogatsze w gadżety, wycieczki zagraniczne, ubrania itp. ale leniwe, bez chęci nauczenia się czegoś.
    Uczniowie, którzy w dawnych czasach trafiliby do szkół specjalnych, teraz chodzą do integracyjnych. Tak usprawiedliwiono ich obecność w "normalnych szkołach." Nie my odpowiadamy za formy grzecznościowe, inaczej rodzic odpowiadałby tylko za zrobienie, urodzenie. O tym już pisałam, widać nie przyjęło się. Pani z wyższej uczelni, a ja mam rzeczywistość szkolną od 27 lat przed oczami. Widzę też zmiany na niekorzyść, jestem krytyczna, gdy pomagając w lekcjach widzę, jak gonienie z tematami powoduje brak czasu na utrwalenie wiedzy. Pani Hall ma swojego bloga, niech pani do niej napisze z cennymi uwagami. Może coś dadzą. Co do biblioteki, to pani znow łapie mnie za słowa, swobodnie interpretując. Biblioteka od dawien dawna jest do wypożyczania książek, a nie od zastępstw za darmo pod płaszczykiem funkcji opiekuńczych. A tym jest ostatnio coraz częściej. Mamy zasługi, które nie są zauważane i doceniane. Pracowałam w różnych typach biliotek, kilka stworzyłam od podstaw. Biblioteka w szkole musi być szkolna, bo szkoła zapewnia dzieciom bezpieczreństwo, którego nie zapewni, gdy po szkole będą chodzić nieznajomi ludzie. W Warszawie jest wiele bibliotek ale to szkolne odwiedzane są najczęściej. Bo tu uczeń jest obiektem naszych starań, znamy go. Co do solidarności Williego: a jak pani uważa, kto nas ma prawo oceniać, jak nie świadkowie efektów naszej pracy? Ci, którzy zawsze merytorycznie dyskutują nad wpisami. Pani zdaniem powinien się do ataków pani przyłączyć? Ktoś, jak pani -kto nas nie zna, a tworzy fałszywy obraz na podstawie wpisów na forum ma nas oceniać ? Mamy wiele pomysłow ale w zakresie przydzielonych obowiązków, nie prowadzimy samowolnie programów autorskich. Co do pokory, to przyda się ona każdemu, także pani. Pokory w obliczu tego, że ze szkołą nie ma pani żadnej styczności, bo ma syna dorosłego. Stan faktyczny opisujemy my. Mamy rodziny, czytamy prasę i wiemy, jak jest na niwie pracy. Nie żyjemy pod kloszem. Utrzymujemy siebie i własne rodziny, jakoś nikt nie odmówił podwyżek tylko dlatego, że jakiś człowiek nie ma na życie. Dlaczego od nas tego oczekuje pani? My płacimy za wszystko, jak wy. I nie powołaniem, tylko ciężką walutą. Bezpłatna oświata pomyliła się chyba państwu z pracą za darmo nauczycieli. Super fachowcy przyjdą do szkół, gdy dostaną wysokie wynagrodzenie. Ludzie, jak ja, zatrudnieni w latach 80-tych, zawsze zarabiający grosze nie zmieniają miejsc pracy. Nam zawsze kazano zaciskać pasa, czekać aż będzie lepiej. Do świętego nigdy. Aż stało się 50+. Zastanowi się pani nad tym, co napisałam ale nie z wyżyn wyższej uczelni. I powstrzyma się pani od diagnoz, do których pani nie ma uprawnień. Trudno nie zdenerwować się na takie wpisy. Nie zachowujemy się jak mundurowi, bo oni wywalczyli sobie, że nikt im praw emerytalnych nie odbierze wstecz. Bo się zwolnią, bo ma być po 15 latach, jak im obiecano i zagwarantowano. Jestem cierpliwa ale widzę,że muszę porzucić te wpisy, bo osoba o której nic nie wiem zrobiła sobie ze mnie tarczę strzelecką za wszystkich grzeszników świata. Nie okradłam jej, nie uczyłam jej syna. Moja wina to to, że weszłam i wpisałam na forum.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-22 14:14) Zgłoś naruszenie 00

    Mnie dołożono 10 lat nie 5 jak tym, o których piszesz, a zabrakło mi 1,5 roku na starych zasadach. Jeśli podniosą wiek emerytalny, to razem 15. Mam 52 lata, 27 lat pracy, 4 lata nieskładkowe studiów. Czy M.J. każesz mi się pocieszać tym, że jeszcze nie umieram z głodu, jak ludzie w Etiopii? To ma mi wystarczyć?Koniec tej dyskusji. Strzela pani do kogoś innego.

    Odpowiedz
  • matka(2011-09-23 00:18) Zgłoś naruszenie 00

    Czy Wy nie rozumiecie, że wolne maja tylko dzieciaki, a nie nauczyciele? I to mówią przedszkolanki, które powinny się orientować w sytuacji.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-21 08:30) Zgłoś naruszenie 00

    Mamo, może ty zwolnisz się z pracy/dzień wolny na rządanie" i przyjdziesz do szkoły sprawdzić, jakie grupy prowadzane są przez nas do kościoła w czasie rekolekcji??? Dwa lata temu w Urzędzie Skarbowym byłam na pół godziny przed zamknięciem: pani z torebką na biurku gotowa do wyjścia i wściekła, że diopiero teraz przychodze. A ile razy czekałam na lekarza, umówiona przed pracą? Mieszkał na sąsiedniej ulicy ale albo sobie zapomniał! albo na 10 minut przed przysyłał niezorientowanego zastępcę. I to w przychodni Medycyna Rodzinna, za moje składki.Choruję rzadko, ktoś leczy się za moje składki i jakoś nikt na to nie reaguje. Przykłady by mnożyć. Na nauczycieli psy się wiesza, to jakaś moda czy co?

    Odpowiedz
  • Magdalena(2011-09-23 00:55) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem nauczycielką. O ile Państwo nie wiecie, dni wolne to tzw. dni bez zajęć dydaktycznych, ale szkoła ma obowiązek zapewnić dzieciom opiekę. Od kiedy pracuję w szkole, a minęło już kilka lat, nie miałam ani jednego dodatkowego tzw."wolnego" dnia, a czas z dziećmi spędzałam na zabawach integracyjnych, muzycznych. Każda szkoła ma obowiązek zapytać rodzica czy zapewni sam opiekę dziecku, jak i poinformować, że zajęcia opiekuńcze szkoła zapewnia. To, że rodzice decydują się pozostawić w tych dniach dzieci w domu, jest ich suwerenną decyzją, skąd więc u Państwa tyle złości?? Korzystajcie z danego Wam i Waszym dzieciom prawa i posyłajcie dzieci do szkoły!

    Odpowiedz
  • M.J.(2011-09-23 10:46) Zgłoś naruszenie 00

    Do Mural: Ja też , po 38 składkowych latach pracy, mam 20% wysługi/ podobnie jak cała budżetówka/.Za moje składki, narazie, też lecza się rolnicy. A ile lat życia musiałby mieć nauczyciel, aby przepracować w szkole 45 lat?Nie "strzelam" do Pani. Po prostu dyskutujemy, a Pani każdą krytyczną uwagę, przyjmuje jako personalny atak na swoją osobę. I ocenia Pani innych, bo to leży w ludzkiej naturze. Czy podobają się Pani przywileje rolników/brak podatku dochodowego, składek do NFZ, KRUS/, przywileje służb mundurowych/ brak składek do FUS, niski staż pracy uprawniający do emerytury/ sędziów, prokuratorów, itp? Gdyby zniknęły te wszystkie "dobrodziejstwa", wszyscy zarabialibyśmy znacznie więcej, bo ilość pieniędzy w budżecie jest ograniczona, ale można je podzielić sprawiedliwiej i mądrzej! A czy pisałam cokolwiek o zwalnianiu? Pisałam tylko, ze można samemu znaleźć inna pracę, która nie będzie nas tak stresować. A z pisaniem do p. Hall, to dobry pomysł. Na razie to wszystko chyba skończy się przywróceniem egzaminów wstępnych na studia i wtedy nie będzie żadnych "złośliwiści", obiektywna ocena pracy nauczycieli. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • M.J.(2011-09-23 10:54) Zgłoś naruszenie 00

    PS. Mój syn, bardzo dobrze wspomina swoje szkoły/ matura w 1995r/. Ja zresztą też. Czy pisałam coś o okradaniu, a szczególnie mnie? Mnie Państwo też ciągle "mamiło" wizją lepszej przyszłości, a "wyżyny wyższej uczelni" nie dla mnie, bo jestem pracownikiem naukowo-technicznym, a nie dydaktycznym i zaczęłam pracować w 1973r. Pozdrawiam jeczsze raz.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-23 11:16) Zgłoś naruszenie 00

    Pominę punkty "drażliwe". Na resztę wbrew temu, że miałam nie pisać- odpowiem. Bulwersują mnie wszelkie kosztowne przywileje grup społecznych, które pani wymieniła. Jakoś nie są "do ruszenia", co spowodowało wielką frustrację w mojej grupie zawodowej. Wbrew temu, co się mówi, jak chcą ostatnio dziennikarze i postronni obserwatorzy- nie samych złych, kiepskich fachowców .Kiepscy tu nie piszą, nie ponoszą ich emocje. Tak jak nie angażują się w swoją pracę, tak nie obchodzi ich, co inni o nich mówią. Tylko niech ci dobrzy zostaną docenieni, niech nawet zarobią 2 razy tyle, co ci źli. Nie biorę słów pani do siebie, bo nie jestem złym nauczycielem, olewusem. Boli mnie uogólnianie, że jak mowa o gratyfikacji to pada stwierdzenie, że "im się zachciewa", że darmozjady. Im-nam wszystkim. Ja po 27 latach pracy nie mogę mowić bez emocji, kiedyś "zagapiłam się" i uznałam pracę, szkołe za całe moje życie osobiste. Bez rodziny, bez dzieci. Nie będę się rozpisywać, mea culpa. Bo trzeba było założyć własną rodzinę, wykazać naturalny egoizm, niezbędny dystans. Pani Hall nie zdobyła się nawet na protest, gdy nas obrażano wczoraj z tymi 3 godzinami w pracy. Myślę, że to MEN był autorem tych danych do tego raportu. Życzę sobie i pani, aby równie proste jak nam, było odebranie wymienionym grupom społecznym specjalnych przywilejów. Realizm jednak nie pozwala mi marzyć. Miłego dnia. Przerwa na posiłek, jaka mi przysługuje warta była tego, aby pani odpowiedzieć.

    Odpowiedz
  • Mural(2011-09-23 11:34) Zgłoś naruszenie 00

    Cd.: "A ile lat życia musiałby mieć nauczyciel, aby przepracować w szkole 45 lat?"-pytasz M.J. Jeśli poszedł do pracy po LP lub SN, a wykształcenie zdobywał zaocznie, to miałby 65 lat. Tyle, ile zdaniem MEN i opinii publicznej powinni nauczyciele i nauczycielki. Skoro na wyższych uczelniach wykładowcy pracują do tego wieku i dłużej. Tylko nie z dziećmi do 15 roku życia jak ja: podstawówka i gimnazjum. Tu nawet inna jest praca biliotekarza niż w LO i na studiach.

    Odpowiedz
  • MGR(2011-09-23 12:29) Zgłoś naruszenie 00

    ŻENADA LENIE I TYLE!

    Odpowiedz
  • Sebastian(2011-09-28 08:30) Zgłoś naruszenie 00

    Witam, jestem nauczycielem i przyznam się, że planuję już długi weekend. Mamy nadzieję, że uda nam się z żoną w tym roku pojechać do Szwecji. Prawdopodobnie będzie trzeba wziąć jakiś dzień urlopu bezpłatnego, ale co tam, pojadę. Niech sobie reszta społeczeństwa zazdrości i wypisuje bzdury tego typu, że pracujemy 3 godz. dziennie i zarabiamy po 4.000PLN.
    Osobiście przyznam się, że nie znam takich nauczycieli. Nauczyciel może zarobić około 4.000 ALBO pracować 3 godz. dziennie.
    Dla wszystkich, którzy zazdroszczą: trzeba było zostać nauczycielem :)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane