Trudne studia dla osób niepełnosprawnych

autor: Urszula Mirowska-Łoskot08.09.2011, 03:00; Aktualizacja: 08.09.2011, 08:56

Uczelnie nie są dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Egzaminy wstępne będą organizowane z uwzględnieniem ich potrzeb. Studenci chcą, aby uczelnie były surowiej karane za brak ułatwień.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (6)

  • mosiam(2014-09-29 12:41) Zgłoś naruszenie 00

    Ja studiuję w łódzkim medyku i akurat oni w pełni wywiązują się z tych przepisów. Dodatkowo dostaję z miejsca pieniądze na naukę, więc można powiedzieć, że studiuję za darmo mimo, że jest to płatna uczelnia :)

    Odpowiedz
  • Panie Rewizorze(2012-08-21 09:21) Zgłoś naruszenie 00

    Zacząłem 3 lata temu studiować kierunek politechniczny. Uczelnia specjalnie się nie zainteresowała faktem posiadania przeze mnie średniego stopnia niepełnosprawności, mimo, ze radzę sobie sam (wskaźnik 6%). Pracodawca także robił wszystko aby nie dać dofinansowania do studiow. obecnie szukam pracy,a pracodawcom nie w smak jest moje wykształcenie.

    Odpowiedz
  • Pipi(2011-11-07 10:26) Zgłoś naruszenie 00

    Bierzmy dobry przykład z krajów skandynawskich, gdzie niepełnosprawni nie wstydza się wychodzić z domów, bo nie ukrywają się ze swoimi deficytami. Są pełnoprawnymi członkami społeczeństwa, które już dawno zauważyło problem tych ludzi i przyszło im z pomocą w postaci dopasowania np. podjazdów do budynków dla osób poruszających się na wózkach. Jeżeli chodzi o te sprawy, to społeczeństwo skandynawskie stoi tu na bardzo wysokim poziomie i uważam, że polskie społeczeństwo powinno korzystać garściami z takich dobrych wzorów.

    Odpowiedz
  • Wózkers(2011-09-14 21:59) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem wózkowiczem, nie jestem szczególnie sprawny, nie zawsze sobię radzę na wózku. Ale skończyłem studia i zaraz zaczynam roczne studium. Wszystko to możliwe dzięki najbliższej rodzinie i znajomym którzy np. podrzucali i odbierali mnie z uczelni. Sam bym niczego nie zrobił. Gdyby nie materialna pomoc rodziców to nawet nie miałbym czym na uczelnie dojeżdżać... Jestem szczęściarzem...
    Co do uczelni; WSZiB w Poznaniu okazała się szkołą bez windy. Ale za to podejście władz szkoły, wykładowców było jak najbardziej ok. Poza tym ludzie z którymi studiowałem - zawsze mogłem na nich liczyć; chłopaki wnosili i znosili mnie po schodach - często pomagały przypadkowe osoby. To było fantastyczne wsparcie i ci wszyscy ludzie pomagali z ochotą.
    Dlatego jak czytam o niechęci wykładowców, czy osób decyzyjnych w szkole, potrafię sobie wyobrazić jak może być ciężko i współczuje wszystkim którzy mają z czymś takim do czynienia. Pozdrawiam i życzę Wam dużo wsparcia w bliskich. ON

    Odpowiedz
  • Marzena(2011-09-08 11:49) Zgłoś naruszenie 00

    Coraz mniejsza, ale jednak bariera..., w głowach wykładowców i pracowników uczelni. Nawet jeśli się zgłasza problem to może być nie rozwiązany. Bo nawet niepełnosprawny student nie jest w stanie przewidzieć utrudnień jakie wystąpią np. w zimie. Skoro ma zaplanowane zajęcia wtedy, kiedy wystąpią nieprzewidziane utrudnienia i zgłasza się go odpowiednim osobom na uczelni, nie musi być uwzględniony. Mimo istnienia szeregu nowych rozwiązań umożliwiających uczestnictwo. Bardzo często komunikacja publiczna utrudnia dojazd. Trzeba z dużym naddatkiem zaplanować koszty. Wózkowicz pociągiem dojedzie do miasta, pomogą wsiąść np. do komunikacji publicznej o ile ta jest dostosowana i na dany czas w ogóle jest dostępna. Jeśli nie to najszybciej i kosztownie jest taxi. A to zwiększa koszty, tyle że jest to forma wygodna. A kosztuje bo korporacje, żądają dopłaty za pomoc, zapakowanie wózka, choć wózkowicz w większości sam sobie poradzi. Jeśli uczelnia jest dostosowana to jest ok. Ale w zasadzie przy wózkowiczach, osobach niewidomych i niesłyszących i tak trzeba planować większe koszty m.in. dojazdu. Wszystko jednak zależy od ludzi. W zasadzie to dziekanaty powinny mieć niezbędną wiedzę co potrzebuje student z określoną niepełnosprawnością. Niektóre uczelnie robią ankiety potrzeb wynikających z niepełnosprawności. Jednak są i taki, które na wstępie mówią, że za dużo od razu byście chcieli. Ja mówię, tak jest niż i jedną z szans na zmniejszenie jego efektów jest zwiększenie ilości studiujących osób niepełnosprawnych i zwiększenie możliwości pomocy stypendialnej dla tych osób, bo ich koszty są wysokie. Naprawdę nie wymagamy wiele. Tylko zapewnienie możliwości kształcenia. My kiedyś będziemy zamiast pobierać pomoc z państwa, będziemy na siebie zarabiać i płacić podatki. Ale na razie jedyne to kreatywność uczelni w pomocy i umożliwianiu nauki. Znam niesprawnych ruchowo mieszkających na wioskach górskich w okolicach Opola, którzy po zadaniu matury nie mają szans na dalszą naukę, bo są uczelnie daleko. Koszty, które są do poniesienia są dla nich na tyle duże, że nie umożliwiają nauki, a nawet PFRON nie udziela wystarczającej pomocy. Choć nie jest mała. Ktoś kto ma problem z poruszaniem się potrzebuje większej pomocy w finansowaniu. Więc tylko wyrozumiałość wszystkich pracowników uczelni i ich chęć do pomocy jest na rzeczy. Zresztą ani dziekanaty, ani działy dydaktyki nie znają potrzeb wynikających z niepełnosprawności. Nie mają stosownej wiedzy. Myślę, że jeśli pojawia się osoba niepełnosprawna na uczelni, należałoby się jej zapytać co potrzebuje i często nawet wyjść z pomocą takiej osobie. Wszystko zależy od wzajemnej komunikacji, która wzmaga nabywanie wiedzy i wymianę informacji. Oczywiście bezwzględnie należałoby znacząco umożliwić studiowanie w Indywidualnej Organizacji Studiów. Często lepsze wyniki osiąga się poprzez np. zamiany formy zaliczeń z ustnej na pisemną i odwrotnie. Osoby niepełnosprawne są na tyle ambitne i samodzielne, że zadania wykonują samodzielnie oczywiście jeśli mają potrzebną pomoc.

    Odpowiedz
  • rewizor(2011-09-08 09:40) Zgłoś naruszenie 00

    A to miał być priorytet PO po objęciu władzy i tak nas Tusk mamił-TERAZ chciałbym powiedzieć o solidarności, która jest szczególnie mi bliska, o solidarności z niepełnosprawnymi. My słusznie w Polsce mamy poczucie, mam nadzieję, że mamy to poczucie ciągle wyrzutów sumienia wobec tej przecież pełnoprawnej, teoretycznie pełnoprawnej grupy. Chciałbym państwu powiedzieć, że tu zaległości są naprawdę przygnębiające. Mamy w Polsce dwukrotnie niższą, dwukrotnie niższą, aktywność zawodową osób niepełnosprawnych niż średnia w Europie. To jest znak hańby, to jest wstyd. Musimy z tym problemem uporać się jak najszybciej. Szczycimy się w Polsce, i słusznie, wielkim bumem edukacyjnym. Mówimy o naszych 2 milionach 200 tysiącach studentów, ale ukrywamy wstydliwie przy tym statystykę, która nie powinna mieć miejsca. Wśród tych 2 milionów 200 tysięcy studentów tylko 14 tysięcy łudzi to niepełnosprawni, którzy dostali swoją szansę podjęcia nauki na poziomie wyższym. To są niestety symboliczne przygnębiające znaki wykluczenia wobec tej grupy Polaków. Wystąpimy do prezydenta Rzeczypospolitej z wnioskiem o ratyfikację Konwencji Narodów Zjednoczonych z grudnia 2006 roku o prawach osób niepełnosprawnych. Poprzemy jako koalicja i jako rząd, poprzemy także obywatelską inicjatywę uchwalenia polskiej ustawy antydyskryminacyjnej, o czym wczoraj dyskutowano w Trybunale Konstytucyjnym, przy okazji rocznicy uchwalenia przez Sejm Karty Praw osób niepełnosprawnych. Podejmiemy również pracę nad ustawą, która nada językowi migowemu status języka urzędowego. Niepełnosprawnych należy traktować nie tylko jako łudzi z ograniczeniami. Oni są świadomi tego. Ale przede wszystkim musimy dostrzegać ich potencjał. To ludzie, którzy nie mają zdrowotnych ograniczeń muszą zrozumieć, że w niepełnosprawnych tkwi wielki, pozytywny potencjał. Jeśli zrozumiemy tę prawdę, to edukacja, doradztwo, rehabilitacja i praca staną się dla niepełnosprawnych bardziej dostępne.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane