Po dwóch latach realizacji na uczelniach unijnych projektów z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki nadal nie wiadomo, czy szkoły wyższe, angażując do nich własnych nauczycieli akademickich, nie łamią prawa pracy.

Uczelnie chcą jednoznacznej wykładni dotyczącej zatrudniania własnych pracowników dydaktycznych w projektach realizowanych z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (PO KL). Chodzi o sytuację, gdy ten sam wykładowca zatrudniony w uczelni na etacie prowadzi zajęcia w ramach swoich podstawowych obowiązków oraz dodatkowo w projekcie unijnym. Kontrole projektów prowadzone m.in. przez inspekcję pracy kwestionują zawieranie z dydaktykami kolejnych dodatkowych umów cywilnoprawnych. Jednak zgodnie z najnowszymi zaleceniami ministerstw nauki i rozwoju regionalnego wykładowców można angażować do prowadzenia wykładów na studiach podyplomowych. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego twierdzi bowiem, że jest to praca rodzajowo różna.

Problem w tym, że w maju oba resorty zalecały, aby umów cywilnoprawnych w projektach PO KL unikać. Zgodnie z tamtą interpretacja zawarcie z własnym pracownikiem drugiej umowy za wynagrodzeniem jest dopuszczalne tylko w wyjątkowych sytuacjach gdy chodzi o rodzaj pracy wyraźnie inny i tylko w sytuacji, gdy charakter tej świadczonej na podstawie umowy cywilnoprawnej nie ma cech umowy o pracę. Uczelnie są więc zdezorientowane.