Etatów w Polsce wciąż jak na lekarstwo

autor: Janusz K. Kowalski09.08.2011, 03:00; Aktualizacja: 24.09.2011, 17:00

Bezrobocie spada powoli, a biorąc pod uwagę lipcowy wskaźnik, jest najwyższe od pięciu lat. Perspektywy też nie są optymistyczne. Niepewność w światowej gospodarce może się przełożyć na jego wzrost w kolejnych miesiącach.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (10)

  • tadek(2011-08-09 07:45) Zgłoś naruszenie 00

    w miejsce pracujących emerytów zatrudniać ludzi młodych z przygotowaniem

    Odpowiedz
  • Ewa(2011-08-09 08:23) Zgłoś naruszenie 00

    Po prowincjonalnej wyższej szkole np.kształtowanie krajobrazu,agroturystyka, agroekonomia,bezpieczeństwo publiczne,administracja czy sławetne marketing i zarządzanie!

    Odpowiedz
  • Marek(2011-08-09 10:00) Zgłoś naruszenie 00

    Przestań pisać głupoty jak wyżej. Obecnie nie liczą się takie kryteria jak kwalifikacje, wykształcenie, najważniejsze są znajomości. Ktoś ciebie polecił itp. , nawet dyplom dobrej uczelni nie pomoże. Sytuacja jest zła, praca stała się towarem luksusowym.

    Odpowiedz
  • wróg lichwy(2011-08-09 10:12) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem zdania że pracy w fizycznym wymiarze nie powinno zabraknąć, jest to kryzys szeroko pojętych finansów, problemy właśnie będą miel ci, którzy raczej stronią o tego rodzaju pracy ... tak, pieniądz bez pokrycia daje w dłuższym wymiarze wywrócenie konstrukcji, a w poszukiwaniu lokacji inwestycji tak właściwie to produkcja celem ... fizole wszystkich krajów :) nie obawiajcie się o robotę ... bardziej o jej wartość.
    Pozdrawiam wszystkich pracowników fizycznych.

    Odpowiedz
  • Mama(2011-08-09 11:01) Zgłoś naruszenie 00

    Proszę nie pisać bzdur - praca jest, tylko pracować sie nie chce. Wszyscy pokończyli marketingi i inne zarządzania, a łopatą machać nie ma kto... Lub oficjalnie mówią, że za 1.500zł pracować nie będzie... Ja rozumiem, że na obecne czasy to nie jest dużo, ale... albo mam te 1.500zł albo płaczę i wyciagam rękę po kase do państwa, czyli tych, co jednak pracują - nawet za mniejsze pieniądze...

    Odpowiedz
  • Marek(2011-08-09 13:02) Zgłoś naruszenie 00

    Pani z komputera IP o numerze: 145.237.74, cytuje:

    "Proszę nie pisać bzdur - praca jest, tylko pracować sie nie chce. Wszyscy pokończyli marketingi i inne zarządzania, a łopatą machać nie ma kto... Lub oficjalnie mówią, że za 1.500zł pracować nie będzie... Ja rozumiem, że na obecne czasy to nie jest dużo, ale... albo mam te 1.500zł albo płaczę i wyciagam rękę po kase do państwa, czyli tych, co jednak pracują - nawet za mniejsze pieniądze..."

    Tak?. Ja 27 czerwca ukończyłem studia na kierunku informatyka. Wysłałem chyba z 50 CV, nawet w ostatnio podkreślam, że mogę pracować za 1000zł netto. Ale jakoś nikt nie odezwał się.

    Teraz inaczej patrząc, to studia to strata czasu, lepiej robić prawo jazdy B lub C, lub jakieś inne uprawnienia. Praca jest w Polsce dla pracowników fizycznych, innym przypadku studia to strata czasu. Oczywiście jak ktoś się dostanie na studia dzienne (jak w moim przypadku), to jeszcze można pomyśleć. Ale wogóle już nie rozumiem ludzi którzy płacą za studia np. zaoczne np. UW, to strata pieniędzy.

    Odpowiedz
  • Mama(2011-08-09 13:27) Zgłoś naruszenie 00

    Do Marek,
    to idź się zatrudnij jako magazynier w jakims markecie, albo "na kasie". Co prawda praca poniżej Twoich kwalifikacji, ale przynajmniej coś niecos do kieszeni wpadnie, a w międzyczasie możesz szukać czegoś bardziej odpowiedniego. Ja też tak zaczynałam - dyplomik i dumę schowałam głęboko do kieszeni i pracowałam jako sprzedawca w sieciówce po 8/10 godzin dziennie za te przytoczone wyżej 1.500zł. W międzyczasie szukałam czegoś odpowiedniego dla mnie pod katem wykształcenia i zarobków i słałam CV, chodziłam na rozmowy kwalifikacyjne. Udało się - po 9 miesiącach, dostałam pracę zgodną z moimi kwalifikacjami ( bez polecenia, koneksji itp. ), zarobki przyzwoite - choć zawsze mogłoby byc lepiej...

    Odpowiedz
  • @ 5 i 7 (IP: 145.237.74.*)(2011-08-09 13:55) Zgłoś naruszenie 00

    No ale łopatą też Pani machać nie chciała. W końcu jednak skończyła Pani studia. Sukcesu na rynku pracy gratuluję, wszystko jednak wskazuje na to, że był to wyjątek, a przecież jedna jaskółka wiosny nie czyni. Tysiąc pięćset złotych to obecnie płaca zbyt niska dla pracownika bez kwalifikacji, tym bardziej dla osoby z dyplomem uniwersyteckim. Jest coś takiego, jak koszty utrzymania i standard życia. Ludzie znają wartość swojej pracy i trudno im się pogodzić ze zbyt niską jej ceną. Skąd się wzięły te masowe wyjazdy za granicę? Czy to jest normalne, żeby w kraju należącym do Unii Europejskiej wynagrodzenia były pięciokrotnie niższe niż u zachodnich sąsiadów, a ceny towarów i usług takie same lub wyższe?

    Odpowiedz
  • .(2011-08-09 14:16) Zgłoś naruszenie 00

    Odnośnie ostatniego akapitu artykułu: nie pisze się "bardziej ostrożniejsi". To jest błąd. Powinno być: "bardziej ostrożni" lub "ostrożniejsi". Zatrudnijcie w redakcji ludzi po polonistyce, to Wam powiedzą.

    Odpowiedz
  • Mr. M(2011-08-09 14:27) Zgłoś naruszenie 00

    Ja rozumiem stanowisko Mamy i popieram ją w większości wypowiedzi. Marek - Jeżeli skończyłeś informatykę i nie możesz znaleźć pracy to: 1) Twoje wymagania są znacznie wyższe niż 1000 zł, 2) Skończyłeś bardzo kiepską szkołę - choć to słaby powód. 3) Sam jesteś słaby - nie tylko jako informatyk - i kiepsko się prezentujesz w CV i rozmowach kwalifikacyjnych. Wybierz powód. Jeżeli chodzi o wypowiedź 8 to moim zdaniem machanie łopatą można porównać do siedzenia na kasie kilkanaście godzin dziennie. A pewnie ze łopatę płacą lepiej... Emigracja zarobkowa? Nie tak wielki procent społeczeństwa z tego skorzysało jak mogłoby sie wydawać, głównie ludzie młodzi bez rodzin i zobowiązań bo za granicą oszczędza się na czym można aby jak najwięcej do Polski przywieźć. A jak już tam ludzie zostają to maja poziom życia podobny do tego w Polsce ( wykluczam polityke Panstwa dotyczącą przedszkoli, szkół, opieki medycznej itp. ). Posdumowując: Jak ktoś chce pracowac to pracę znajdzie, a jak się zaangażuje w wykonywaną pracę to jest szansa że zostanie zauważony przez pracodawcę i doceniony.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane