Skutki społeczne

Polskie państwo zdecydowaną większość pomocy kieruje do starszych osób. Z danych resortu pracy wynika, że w 2009 r. wydatki socjalne pochłonęły 15,1 proc. naszego PKB. Z tego 14,3 proc. to wydatki na emerytury i renty z ZUS, KRUS i systemów służb mundurowych. Dla porównania zasiłki rodzinne to zaledwie 0,5 proc. PKB, a z Funduszu Pracy, czyli pomoc dla bezrobotnych, to 1 proc. PKB.

Przy dostępie do świadczeń rodzinnych wprowadzono próg dochodowy, ograniczono długość urlopów macierzyńskich. Liczba dzieci otrzymujących zasiłki rodzinne zmalała z 5,5 mln w 2003 r. do 3 mln w roku bieżącym.

Trudności młodych rodzin odbijają się w zastraszająco niskim wskaźniku dzietności. Wprawdzie po najtrudniejszych latach 2002 – 2005 zaczął on stopniowo rosnąć, jednak nieprawdą jest, że nasza demografia wychodzi na prostą. Wciąż daleko nam choćby do zastępowalności pokoleń. 2010 r. znów przynosi, po sześciu latach wzrostu, spadek liczby urodzeń. Nie ma więc mowy o żadnym baby boomie. Aby lepiej uzmysłowić sobie skalę problemu, można też sięgnąć do porównań międzynarodowych. Polska pod względem wskaźnika dzietności znajduje się na 209. miejscu na 223 kraje, które klasyfikuje pod tym względem CIA The Word Factbook. Wyprzedzają nas nawet Chiny, które prowadzą przecież politykę jednego dziecka.

W Polsce najbardziej na ubóstwo narażone są rodziny wychowujące dzieci. A nie emeryci, jak powszechnie się uważa. Z najnowszych danych GUS za 2010 r. wynika, że aż 24 proc. rodzin wychowujących czworo potomstwa żyje w skrajnej nędzy – nie uzyskuje dochodów koniecznych do biologicznego przetrwania. Rodzin z trójką dzieci w tej sytuacji jest aż 9,8 proc. Dla porównania najmniej narażone na ubóstwo są gospodarstwa domowe osób pracujących na własny rachunek (2 proc.), zaraz za nimi są emeryci (3,8 proc.).

Niezłej kondycji emerytów dowodzą też dane o dochodzie rozporządzalnym (czyli w uproszczeniu o sumie, którą dysponuje dana osoba). Najwyższym dochodem na osobę dysponowały w 2010 r. gospodarstwa osób pracujących na własny rachunek – była to kwota 1468 zł. Ale zaraz po nich są emeryci, których dochód na osobę wynosi 1230 zł. Dopiero po nich są pracownicy z dochodem 1200 zł. Choć tu trzeba zaznaczyć, że to właśnie starsze osoby najchętniej dzielą się z innymi swoimi dochodami. W ten sposób trafiają one często do młodych.