Niejawny nabór urzędników: zatrudniani są pracownicy bez konkursu i kompetencji

autor: Artur Radwan22.07.2011, 03:00; Aktualizacja: 24.07.2011, 08:15

W części urzędów zatrudniani są pracownicy bez konkursu i kompetencji. Rząd wycofał się z ujednolicenia zasad zatrudniania w całej administracji. Brak dostępu do decyzji o wolnych stanowiskach w urzędach łamie konstytucję.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (38)

  • NIGDY WIECEJ(2012-09-09 19:58) Zgłoś naruszenie 00

    potwierdzam, probowalem dostac sie do urzedu skarbowego. Jako jedyny z 30 osob napisalem test na maksymalna ilosc punktow... a dostala sie osoba ktora usmiechala sie do Naczelnika ;]

    Odpowiedz
  • mifin@wp.pl(2011-07-29 11:17) Zgłoś naruszenie 00

    Stworzony przez PiS ten potworek pod tytułem Państwowy Zasób Kadrowy rózni się do obecnego potworka - "nowej" ustawy o słubie cywilnej stworzonej przez PO tylko tym, że PiS jawnie mówił o tworzeniu państwa swojaków, natomiast PO usiluje ubrać ten proceder w pozory uczciwości.
    Jedni i drudzy (zresztą z SLD wcześniej) cynicznie i bezczelnie okłamują spoleczeństwo.
    Ale, jak widać, "ciemny lud" wszystko kupi.
    WF

    Odpowiedz
  • J. w T. Kresy Zach.(2011-07-25 11:02) Zgłoś naruszenie 00

    Do tej praktyki PO dorzyciła ustawowe przyzwolenie czystek i zamieszania w instytucjach kultury, a zwłaszcza w instytucjach artystycznych i bibliotekach. Po wejściu w życie nowelizacji Ustawu o organizowniu i prowadzeniu działalności kulturalnej zacznie sie degradacja dostępu obywateli do kultury i edukacji kulturalnej w całym kraju. Wykonawcami tej degradacji beda samorządy - wszak światłych rajców i organów wykonawczych gmin jest niewiele.

    Odpowiedz
  • O ŚWIĘTA NAIWNOŚCI !(2011-07-25 08:23) Zgłoś naruszenie 00

    Do naiwnych - czy wy naprawdę myślicie, ze tzw. jawne konkursy cokolwiek zmieniają ? Jak ktoś chce przyjąć sobie kogoś do pracy to tak ustawi konkurs, że przyjmie tego kogo zechce.

    Do frustratów - czy wy naprawde myślicie że 100 % przyjmowanych urzędnikow to nieudaczni krewni i znajomi królika ? To kto wg was ciągnie ta robotę w urzędach ?

    Do ludzi bez wyobraźni - jesli ktos pracujac na stażu/pracach interwencyjnych/ na zastępstwo sprawdził się to po kiego diabla robić jakis konkurs ? Naczelną zasadą recrutingu jest sprawdzanie czlowieka w pracy a nie przyjmowanie kogos z ulicy z workiem papierków o jakichś bezwartościowych studiach i kursach i wybujałym poczuciem własnej wartości. Nikomu te wasze papierki nie są potrzebne, lepiej pokazcie jakie oceny z polskiego i matematyki mieliście w podstawówce bo to znacznie wiecej mówi o inteligencji kandydata do pracy.

    Odpowiedz
  • obserwator(2011-07-25 05:48) Zgłoś naruszenie 00

    Wybitni fachowcy nie dostaną pracy jeżeli... nie mają znajomości.Zatrudnianie znajomych /niekoniecznie kompetentnych/ to współczesne kryteria uzyskania pracy.

    Odpowiedz
  • j(2011-07-24 18:56) Zgłoś naruszenie 00

    Najgorzej jest za PO kolosalne różnice w płacach. Małolaty przychodzą bez doświadczenia i wyższe mają pobory od tych pracowników długoletnich.

    Odpowiedz
  • klakier(2011-07-24 10:07) Zgłoś naruszenie 00

    Zatrudniani są ZAWSZE KRETYNY po znajomości-rodzina lub przez łóżko, ponieważ żaden głupek KONKURSU bu nie zdał. To jest właśnie Polska katolicka -KATOLAND.W rządzie i samorządzie sami DEBILE-efekty mamy. Bieda z nędzą, bo rządzą KLERYKAŁY, wszystko pod kościół !

    Odpowiedz
  • Donata(2011-07-24 00:41) Zgłoś naruszenie 00

    Czytam to i dkazuje sie, że dopiero to zjawisko jest odkryte. A przecież to zjawisko trwa juz od wielu lat. Po prostu te wszystkie ogłoszenia o naborze kadr w administracji państwowej czy samorządowej to tylko blef, zamydlenie oczu ludziom a poza tym jeszcze obciążenie kosztem rzekomych naborów. Z tych wszystkich kandydatur już wiadomo kto będzie zatrudniony nim ukarze sie takowe w prasie.
    Czy ktoś może zaprotestować że tak nie jest ?
    Z drugiej strony trudno sie dziwić ,ze jest taki trend na stanowiska urzędnicze. Stabilna praca, zarobki waloryzowane, świadczenia kodeksowe, przestrzeganie przepisów prawa a przynajmniej możliwość dochodzenia swoich praw przed sądem gdyby jakaś krzywda działa się pracownikowi. A co może pracownik w sferze prywatnej ? skoro nawet nie ma umowy o pracę, pracuje najczęściej na czarno, żadnych świadczeń ani praw.

    Po prostu w Polsce są dwie kategorie pracowników:
    Polska urzędnicza i reszta pracująca w firmach prywatnych. Ci bardziej wykształceni i zajmujący odpowiedzialne stanowiska owszem dużo zarabiaja ale proszę porównać ich prace i zaangażowanie z pracą urzędników.
    Pozostała częśc pracowników tej gorszej Polski pracuje albo na czarno albo za najniższą pensje 1.032,- zl ( do ręki).
    A tak brzmiały obiecująco hasła w wolnej Polsce w 1989- 1990 roku, że każdy kto będzie chciał pracować będzie godnie zarabiał. I czy coś z tych deklaracji dziś zostalo? Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam.
    Takiego zakłamania i skorumpowania wladzy nie było nawet w PRL a ja cieszę że wykonuje wolny zawód i jestem poza tymi układami. Każdy kto widzi co sie dzieje u nas w kraju powinien jeśli tylko może sprawy brać we własne ręce i żyć na własny rachunek nie oglądając sie na państwo , bo ono Ci nic nie da a jedynie może tylko dużo zabrać...

    Odpowiedz
  • Porazka Totalna(2011-07-23 20:48) Zgłoś naruszenie 00

    Śmiech i nic więcej a i tak wchodzą swoi ...

    Odpowiedz
  • MATKA(2011-07-23 12:52) Zgłoś naruszenie 00

    Za PO jest najgorzej płaca po znajomości i płaca również. Przychodzi po znajomości do pracy umowa na cza określony roku nie przepracował podwyżka plac i zmiana stanowiska. A ten co uczył pracy dostał 0. Takie jest traktowanie ludzi tylko znajomości nie musi być doświadczenie.

    Odpowiedz
  • eda(2011-07-23 00:00) Zgłoś naruszenie 00

    Ryba psuje się od głowy - patrz córuchna Rostowskiego w MSZ. A ilez takich przykładów mozna jeszcze podać! W Warszawce to samo, a w mniejszych miastach szwagrowie i szwagrowie królika - tak jest w każdej gminie, mieście czy powiecie.
    Niestety w czasie rządów PO standardy zniknęły - np. psychiatra od wojska, historycy od rządzenia i marszałkowania, a potem mówiąc o ekonomii plotą głupoty. No ale urzędników przybyło za to przez 4 lata co niemiara. W tym wielu kompletnie do niczego się nie nadających, no ale wujek w magistracie robotę załatwił - to co nie brać? Wstydzę się za tych licznych wykształciuchów, czas to zmienić na jesieni.

    Odpowiedz
  • Seer(2011-07-22 22:47) Zgłoś naruszenie 00

    Co za oszałamiająca wiadomość dnia!!! Wiele lat patarnalizm gra pierwsze skrzypce, kto morze bieże, a zus i krus stawia se pałace za panstwowe. Jak nie będzie prawa i sprawiedliwości to dalej tak będzie.

    Odpowiedz
  • Bert(2011-07-22 19:26) Zgłoś naruszenie 00

    Wreszcie mozna pochwalić GP. Dotknęła istotnego problemu, zamiast zwyczajowo powielać niemądre stereotypy jak np. ten, że SC jest za duże zatrudnienie. Opisana sytuacja to w państwie prawa oczywista patologia, a nie żaden rezultat trójpodziału władzy. Na oddzielenie MS od Prokuratora Generalnego czekaliśmy w wolnej Polsce 20 lat. Teraz też poczekamy na otwarty jawny nabór do Kancelarii Sejmu ,Senatu , Prezydenta, na stanowiska urzędnicze w sądach itp. Chyba, że dziennikarze i opinia publiczna zaczną mówić dużo, głośno i stanowczo- koniec z bananową republiką kmolesiów.

    Odpowiedz
  • radca(2011-07-22 19:06) Zgłoś naruszenie 00

    Noooooooooooooooooo,jestem zdziwiona i zaciekawiona wypowiedzią p.prof.Steca,bowiem PAN PROFESOR JEST PRZEWODNICZĄCYM RADY K S A P no i w tej "szkole"następuje zatrudnianie nowych pracowników/vide-p.Rumunka i p.doktorantka -p.Dyrektora KSAP zresztą/i przecież NIGDZIE I NIGDY nie było ŻADNYCH ogłoszeń o ofertach pracy/Czyli,przepraszam jak należy rozumieć i tłumaczyć słowa p.prof.Steca???!!!

    Odpowiedz
  • kitos(2011-07-22 17:53) Zgłoś naruszenie 00

    I tak jest lepiej niż za rządów PiSu i pisowskiej ustawy o służbie cywilnej, która była narzędziem, by przenieść czeredę śp. Kaczyńskiego z ratusza do Kancelarii Prezydenta.
    Zasadniczo średni szczebel kierowniczy (dyrektorzy wydziałow) szukają ludzi do roboty, czasem ulegają presji w obawie o swe stanowisko i są zmuszeni przyjąć jakiegoś pociotka. Pomijam sytuacje patologiczne, gdzie dyrektorowanie jest faktyczną synekurą sprowadzającą się do podpisywania wszystkiego jak leci.

    Odpowiedz
  • .(2011-07-22 17:20) Zgłoś naruszenie 00

    Należy się zastanowić, co z tym zrobić, jak temu przeciwdziałać.

    Odpowiedz
  • Wasyl(2011-07-22 17:03) Zgłoś naruszenie 00

    Bananowa republika pseudodemokratyczna.

    Odpowiedz
  • alek(2011-07-22 16:52) Zgłoś naruszenie 00

    Niestety - bezmiar niekompetencji widać wszedzie szczególnie na szczeblu samorządowym.
    Osobiscie startowalem w wielu konkursach: niby sie odbyly,ale na rozstrzygniecie mozna czekac miesiacami. A pozniej przyjmuja osoby ktore ledwo ledwo spelniaja minimalne wymagania. osoby z wyzszymi kwalifikacjami odbierane sa jako zagrozenie!!!

    Odpowiedz
  • profesjonalista(2011-07-22 16:08) Zgłoś naruszenie 00

    to popatrzcie na "konkursy" w spółkach SP :) kompetencje są całkowicie nieistotne... ma być swój i koniec, nic innego się nie liczy

    Odpowiedz
  • apropo małej gminy w Wlkp.(2011-07-22 15:31) Zgłoś naruszenie 00

    gmina ma znajomości w lokalnej gazecie, pewne sprawy każa uciszać i nie dostają sie one do publicznej wiadomości, np. ostatni przekręt w konkursie, pracownik gminy ma "swojego człowieka" w gazecie. Ludzie na forum gazety się buntowali, jest ponad 140 komentarzy, sprawa budzi wątpliwość i niezadowolenie a gazeta i tak milczy, nie podjęła się tego tematu, co za badziewny kraj! szkoda gadać!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane