Tylko 13 proc. studentów i maturzystów chciałoby ukończyć studia na polskiej uczelni. Ich zdaniem największe szanse na znalezienie pracy daje dyplom szkoły brytyjskiej i niemieckiej. Tak wynika z niepublikowanych jeszcze badań instytutu Homo Homini.

Między innymi z tego powodu z roku na rok rośnie liczba osób, które decydują się na studia za granicą. Tylko z programu Erasmus w ubiegłym roku akademickim wyjechało do zagranicznych szkół 14 tys. studentów, rok wcześniej było to 13,4 tys. osób.

Ale zdaniem pracodawców dyplom zagranicznej uczelni nie zwiększa szans na znalezienie zatrudnienia.

– Ukończenie uczelni zagranicznej nie daje przewagi na rynku pracy – mówi Piotr Rogowiecki, ekspert Pracodawców RP.

Dodaje, że ważne jest, to jakimi umiejętnościami dysponuje absolwent, a nie jaką uczelnię ukończył.

– Przy rekrutacji podczas selekcji CV bierze się pod uwagę ranking uczelni i na tym etapie ma znacznie to, czy jest to Uniwersytet Humbolda, czy jednak słaba uczelnia. Jeśli podczas rozmowy kwalifikacyjnej okaże się, że to absolwent tej drugiej placówki jest lepiej przygotowany, to traci znaczenie, do jakiej szkoły uczęszczał – wyjaśnia Piotr Rogowiecki.

Potwierdzają to również dane z portalu Pracuj.pl, który gromadzi tysiące ofert pracy.

– Pracodawcy nie wskazują w ogłoszeniach, że ukończenie zagranicznej uczelni mogłoby być atutem. Określają jedynie, po jakich kierunkach szukają absolwentów – mówi Elżbieta Flasińska z Pracuj.pl.

To kolejny mit, którym kierują się maturzyści przy wyborze studiów.

– Jeszcze kilka lat temu maturzyści uważali, że przewagę da im matura międzynarodowa, dlatego panowała moda na nią. Okazało się to bez znaczenia – mówi Piotr Rogowiecki.

Dodaje, że lepsze są studia w dobrej polskiej szkole niż byle jakie w zagranicznej.

Mimo to rodzice, jeśli tylko mają taką możliwość, są w stanie wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych na edukację dziecka, która często nie zaprocentuje w przys