Wczoraj maturzyści poznali wyniki egzaminu dojrzałości. Wiedzą więc, ile punktów dostali z poszczególnych przedmiotów. Ci, którzy uzyskali ich za mało, żeby dostać się na kierunek, który wcześniej wybrali, mają jeszcze kilka dni na jego zmianę. Większość uczelni ostatecznie zamknie rejestrację pod koniec tygodnia lub na początku przyszłego. Na Politechnice Poznańskiej (PP) potrwa ona do 3 lipca, a na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu zakończy się dzień później.

– Można zarówno zwiększać liczbę wybranych kierunków studiów, jak i zmniejszać – mówi Sylwia Krajewska z działu kształcenia i spraw studenckich PP.

Te osoby, które już zapłaciły uczelni za przeprowadzenie postępowania rekrutacyjnego, mogą jeszcze odzyskać wpłacone pieniądze. Opłata wynosi od 85 do 150 zł. Jej wysokość zależna jest od kierunku.

– Aby starać się o zwrot opłaty, należy jak najszybciej, koniecznie przed zakończeniem rejestracji, wypisać się z kierunku studiów oraz złożyć podanie do uczelni o odzyskanie nadpłaconych pieniędzy – tłumaczy Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik Politechniki Lubelskiej.

Dodaje, że odzyskanie pieniędzy po zamknięciu rejestracji nie będzie już możliwe, bo ta zostanie przeprowadzona.

Nawet jeśli maturzysta nie chce zmieniać kierunku studiów, to może wybrać inną uczelnie. Na przykład tę, gdzie ma szanse otrzymać dodatkowe stypendium. Tak jest na tych uczelniach, które otrzymały dotację z resortu nauki na kierunki zamawiane, czyli te, których absolwenci są najbardziej potrzebni na rynku pracy.

– Problem w tym, że w tym roku resort nauki wyjątkowo późno ogłosił wyniki konkursu na kierunki zamawiane – mówi Marek Gała, sekretarz komisji rekrutacyjnej Wydziału Elektroniki Politechniki Częstochowskiej.

Dodaje, że na razie niewiele osób zarejestrowało się na informatykę, mimo że na najlepszych studentów czekają stypendia w wysokości 1 tys. złotych miesięcznie.