Choć ani związki zawodowe, ani pracodawcy nie są usatysfakcjonowani propozycją podwyżki płacy minimalnej o 114 zł, to wszystko wskazuje na to, że właśnie tyle wyniesie ona od 1 stycznia 2012 r.
Partnerzy społeczni wątpią, że uda im się wynegocjować inną kwotę minimalnego wynagrodzenia za pracę niż tę zaproponowaną przez rząd. 19 kwietnia Rada Ministrów przyjęła propozycję minister pracy Jolanty Fedak, zgodnie z którą płaca minimalna w przyszłym roku miałaby wynieść 1500 zł, czyli o 114 zł więcej niż w 2011 r. Propozycja ta trafiła już do Komisji Trójstronnej. Teraz rząd i partnerzy społeczni mają czas do 15 lipca na wynegocjowanie ostatecznej kwoty minimalnej pensji w przyszłym roku. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, decyzję w tej sprawie podejmie rząd. Nie może on jednak przyjąć kwoty niższej od tej zaproponowanej do negocjacji w Komisji Trójstronnej.
– Trudno wyobrazić sobie, jak te negocjacje mają wyglądać, skoro strona rządowa naruszyła już przepisy dotyczące negocjacji projektu ustawy budżetowej. Jaki sens ma rozmowa ze stroną rządową, jeśli ignoruje ona jakiekolwiek propozycje partnerów społecznych – mówi Henryk Nakonieczny z NSZZ „Solidarność”.