Już w tej chwili w polskich szpitalach brakuje co najmniej 50 tys. pielęgniarek, a wkrótce może ubyć kolejnych kilka tysięcy. Wielka Brytania łagodzi bowiem wymagania wobec zagranicznej kadry medycznej, która chciałaby podjąć pracę w tamtejszych placówkach, a nie ma wymaganych kwalifikacji.
Na Wyspach, gdzie do końca obecnej dekady odejdzie z zawodu pielęgniarki co trzecia osoba, brak białego personelu stał się sprawą palącą. Postanowiono więc, że aby ściągnąć kadrę z zagranicy, trzeba złagodzić kryteria.
Do tej pory pielęgniarki z nowych krajów członkowskich, które nie miały automatycznie uznawanych kwalifikacji (akceptowane są np. dyplomy medycznych studiów magisterskich i licencjackich), musiały przed rozpoczęciem pracy w Królestwie przechodzić intensywny, nawet półroczny kurs adaptacyjny.