Reforma nie sprawi, że polski uniwersytet zamieni się w Oksford

autor: Urszula Mirowska-Łoskot21.04.2011, 03:00; Aktualizacja: 21.04.2011, 14:09

Nowelizacja prawa o szkolnictwie wyższym daje uczelniom szansę na zmodernizowanie skostniałego systemu kształcenia. Jednak środowisko akademickie ocenia ją sceptycznie. Twierdzi, że narzuca uczelniom obowiązki, ale nie wyjaśnia, jak się z nich wywiązywać

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (4)

  • prof.dr hab. Józef Beton(2011-04-21 13:17) Zgłoś naruszenie 00

    Czy wy durnie nic nie rozumiecie , ze te całe reformy są po to by wprowadzić opłaty za studia , Nie znacie mojego nauczania i nie wiecie że w nauce nic się nie zmieni do póki będzie tam tak zwana habilitacja. Czemu jesteście tacy ciemni. Obecnie w Polsce uczelnia musi zapewnić prace każdemu kto ma habilitacje - nawet żeby przez 10 lat nie napisał artykułu. Na zachodzie to nie do pomyślenia. Dlaczego - dlatego że nie ma tam habilitacji, a profesorami zostają ludzie na prawde dobrzy.Ta sprawa powróci w przyszłości.- tak jak lustracja .Tylko że zaboli. Szukacie komunizmu?- idźcie na polskie uczelnie

    Odpowiedz
  • m.a(2011-04-21 14:49) Zgłoś naruszenie 00

    cytuje: "Rektorzy nie wiedzą też, jak tworzyć programy nauczania, kierując się KRK. "
    Czy mozna sie dowiedziec, KTORZY rektorzy? :-)

    Po prostu w przyszlym roku jest kampania wyborcza na uczelniach (stawiam, ze przytlaczajaca wiekszosc uczelni publicznych nie zdecyduje sie na ogloszenie konkursu na stanowisko rektora), a wg slow rektora Lutego (Prof. Luty: Rektorów trzeba wybierać inaczej - Tomasz Wysocki 2008-06-19 Gazeta Wyborcza ) wybory przypominaja najgorsze cechy kampanii politycznych.
    Wiadomo - w roku wyboirczym reform sie nie przeprowadza. Tylko dlaczego dziennikarka powtarza slowa rektorow, nie zadajac im elementarnych pytan na temat calorocznej kampani informacyjnej prowadzonej przez MNiSW w roznych osrodkach akademickich.

    Poza tym mamy dostepny online podrecznik:
    Podręcznik "Ramy kwalifikacji dla szkolnictwa wyższego. Autonomia programowa uczelni", MNiSW, Warszawa 2010
    Poza tym kazda uczelnia mogla zamowic 8 bezplatnych DRUKOWANYCH egzemplarzy.

    Powtarzam pytanie: KTORZY rektorzy nie sa poinformowani? :-)

    Last but not least.
    Na jednym ze spotkan dotyczacych KRK, wiosna 2010 r., ekspert bolonski stwierdza, ze cieszy sie, ze przechodzi na emeryture i nie bedzie uczestniczyl w procesie wdrazania KRK bo spodziewa sie zwiazanych z tym nieetycznych suyacji (padly inne, mocniejsze slowa).

    pole do popisu do dziennikarzy - co ta osoba mogla miec na mysli lub kolokwialnie gdzie jest pies pogrzebany...

    Odpowiedz
  • m.a(2011-04-21 15:26) Zgłoś naruszenie 00

    Kolejne pytanie do SAutorki i pozostalych dziennikarzy cytujacych opinie tworu, ktpry sie nazwal
    Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie

    By zarejestrowac prawnie Stowarzyszenie wystarczy PIETNASCIE osob.
    Na stronie www stowarzyszenia mamy DZIEWIETNASCIE kontaktow - po jednym na uczelnie. Biorac pod uwage, ze samych uczelni publicznych jest PONAD sto, to kogo freprezentuje DZS by jego opinie przeciwstawiac PSRP?

    TRoche umiaru i proporcji, ale w tym kraju wystarczy zrobic polityczna zadyme w kilknascie osob i media juz sue rzucaja by przedsztawiac to srodowisko jako freptrezentujace wiekszosc.

    O ile to jest latwiejsze niz zadawac trudne i dociekliwe pytania ustawowemu przedstawicielowi studentow jakim jest PSRP?

    Oczywiscie nalezy dopuszczac do dlosu wszystkich tylko moze niech ludzie wypowiadaja sie w swoim wlasnym imieniu a nie udawaja, ze kogos reprezentuja - zwlaszcza, ze ja dobrze pamietam, ze zalozyciele wczesniej nalezeli do przybudowek mlodziezowych SLD. Intencje dzialaczy sa czysto polityczne a nie w interesie studentow. Dziwne sie, ze rozliczne "ciemne media" to kupuja...

    Odpowiedz
  • m.a(2011-04-21 15:45) Zgłoś naruszenie 00

    DZS ciag dalszy - tajmnicze bezosobowe towarzystwo. Statu "uchwalono" we wrzesniu 2009 r. - cudzyslow bo niewiadomo kto i gdzie.
    Sa tam wynienione konkretne wladze (hipotettyczne) bo informacji o nich nigdzie ani sladfu. Suedziba jest ponoc Bialystok, ale 3 czlonkow grupy organizujacej to studenci UW, US. Co to ma wposlnego z Bialymstokiem.

    Od strony informacji na www wyglada to conajmniej niepowaznie - ludzie nie dbaja nawet o FORMALNE pozory spelnienia wymogow statutowych i jawnosci dzialania - za to dla dziennikarzy to celebrycie, opiniotworczy przedstawiciele studentow (zamiast samych siebie).

    Dla mnie osobiscie grupa lewackich zadymiarzy, ktorzy sie kreca kolo polityki. Z interesami szarych studentow wyglada, ze nie maja poki co nic wspolnego.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane