Funkcjonariusze służb mundurowych masowo składają wnioski o emerytury. Boją się zapowiadanej od trzech lat, ale wciąż odkładanej, reformy systemu emerytalnego. Traci na tym budżet, który już teraz na świadczenia mundurowe wydaje 6,5 mld zł rocznie. Jeśli reforma zaraz się nie skończy, kwota ta szybko wzrośnie.
Tylko w pierwszym kwartale tego roku do zakładu emerytalno-rentowego MSWiA wpłynęły trzy tysiące wniosków funkcjonariuszy różnych służb o przyznanie emerytury. To dwa razy więcej niż w tym samym okresie 2008 roku, kiedy jeszcze nikt nie mówił o reformie. Gdy Grzegorz Schetyna, ówczesny szef MSWiA, zapowiedział w grudniu 2008 r. wydłużenie o 10 lat minimalnego okresu służby, tylko w pierwszym kwartale 2009 r. wnioski złożyło 2,7 tys. funkcjonariuszy. W sumie w 2010 roku emerytury otrzymywało 131 tys. funkcjonariuszy, ale już w tym roku – 135,5 tys. osób.
– To prawda, coraz więcej osób chce odejść ze służby – potwierdza Antoni Duda, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów, których wśród mundurowych odchodzacych na emerytury jest najwięcej. Obawiają się odebrania im dodatków do pensji oraz tego, że będą musieli pracować 20 lat zamiast 15. I nie uspokajają ich zapewnienia premiera, że zmiany obejmą tylko tych, którzy dopiero wstąpią do służby.