Urzędy pełne przeciętniaków? Okresowa ocena urzędników to fikcja

autor: Artur Radwan15.04.2011, 03:00; Aktualizacja: 17.04.2011, 17:13

Właśnie zakończyła się ocena okresowa pracowników zatrudnionych w administracji rządowej. Nie trzeba kolejnych ustaw, by zredukować liczbę urzędników. Ich przełożeni mają instrument, który pozwoliłby im zwalniać najsłabszych. Ale z niego nie korzystają.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (28)

  • Prawnik(2011-04-15 06:29) Zgłoś naruszenie 00

    Urzędnicy uzupełniają swoje wykształcenie na różnych kursach i studiach i zostają na stanowiskach.

    Odpowiedz
  • Irena Anna(2011-04-15 07:03) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem konieczna jest okresowa kontrola pracowników ZUS. To co niektórzy wyprawiają woła o pomstę do nieba.

    Odpowiedz
  • fijara(2011-04-15 07:59) Zgłoś naruszenie 00

    u nas w sądzie też nie zwalniają bo to jest przechowalnia nieudaczników, sąd nie jest dla petentów, jest po to, by pewne osoby mogły z czego żyć, bo poza sądem nikt ich nie chce

    Odpowiedz
  • ciągletosamo(2011-04-15 08:36) Zgłoś naruszenie 00

    Jak zwykle tendencyjny artykulik z cyklu: zły, nieudolny i leniwy urzędnik. A ja się pytam, czy w prywatnych firmach pracują tylko sami wybitni i uzdolnieni? Zresztą po co ta gadka- za taką płacę jaką oferuje się w budżetówce pracują tylko ci, co muszą- a więc przeciętnacy. Proste.

    Odpowiedz
  • olo(2011-04-15 08:37) Zgłoś naruszenie 00

    A moze po prostu urelanić pensje? byle referent zarobi tyle co sprzataczka... to się niestety przekłada na jakość pracy urzędów

    Odpowiedz
  • Tomcio(2011-04-15 08:41) Zgłoś naruszenie 00

    Pracowałem w 3 urzędach i wniosek jest taki , najpierw trzeba by zwolnić przełożonych, którzy pochodzą z układu, a później zając się ocenami urzędników niższego szczebla!

    Odpowiedz
  • iip(2011-04-15 09:01) Zgłoś naruszenie 00

    ZUS w Poznaniu zatrudnia ludzi bez kwalifikacji - pedagogów, socjologów, polonistów,psychologów itd. ...Sami "spece" od ubezpieczeń i obliczeń...Efekty wiadome. Prawnicy, administratywiści, ekonomiści są bez szans...potrzebne są układy (polityczne, rodzinne, towarzyskie...)...Czas by w urzędach zatrudniano wg. kwalifikacji, zwłaszcza gdy pensje płaci ...podatnik.

    Odpowiedz
  • Wieksza Fikcja to tzw. WARTOŚCIOWANIE(2011-04-15 09:29) Zgłoś naruszenie 00

    Np. takie same Urzędy Skarbowe te same zadania struktura...Ale kryteria wartościowania i ilości pkt. dla takiego samego stanowiska w jednym Urzędzie o 60% większe niż w drugim.

    Podzwoniłem do kolegów zajmujących się tym samym i każdy inaczej zwartościowany.

    A tzw. "specjaliści" przyjęci po znajomościach to juz wogóle punktacja wyssana z palca.

    NIKT NAD TYM NIE PANUJE i panować nie będzie.

    I tak w całej budżetówce - rozrzut puktacji jak z radzieckiej pepeszy.

    Odpowiedz
  • 100% RACJA(2011-04-15 09:40) Zgłoś naruszenie 00

    Nie prowadzi ani do eliminacji słabych, ani do promowania najlepszych.

    Nie mają kasy i chcą pokazać że postępują zgodnie z przepisami, stąd te oceny ... żenua

    Odpowiedz
  • "Oceny" w Budżetówce(2011-04-15 09:47) Zgłoś naruszenie 00

    Kryteria są ustalane z jakimś niesamowitym rozrzutem.

    Trzeba zrobić kontrolę i porównać te najwyżej oceniane i te najniżej bo coś tam jest nie tak. Najwyraźniej na Opolszczyźnie tak wielu specjalistów wyjeźdźa do pracy do Niemiec że trzeba ich "przytrzymać" dobrymi ocenami.
    A na Podlasiu można jeszcze bardziej zaniżyć oceny do maksimum bo tam nie ma zagrożeń związanych z odejściem pracowników. Nie wierzę by na opolszczyżnie pracowali sami wybitni a na podlasiu z lenie.

    Ot i cały mechanizm ocen - mechanizm kija i marchewki

    Odpowiedz
  • sebastian(2011-04-15 10:22) Zgłoś naruszenie 00

    Budżetówka - znajomości, układ goni układ, taka jest prawda!!! sam mieszkam w gminie, gdzie 90% zatrudnionych to znajomi, rodzinka, aż człowieka mdli!!!

    Odpowiedz
  • użendnik(2011-04-15 10:35) Zgłoś naruszenie 00

    ciagletosamo, Tomcio, iip - suma tych komentarzy stanowi kwintesencję realiów dzialania naszej budżetowk.

    Odpowiedz
  • U(2011-04-15 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    Zlikwidować fikcję, łącznie z urzędem służby cywilnej. Dlaczego pan Zieliński przywołuje doświadczenia amerykańskie, przecież tu jest Polska, jeszcze raz POLSKA, w której powinien pracować "urzędnik państwowy", a oceniać petent/podatnik, a nie układ.

    Odpowiedz
  • Michał(2011-04-15 10:39) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe, że pracownicy zatrudniani po znajomości w prywatnych firmach, zazwyczaj nie pracują tam długo jeśli nie mają kompetencji. W urzędach takiego tłuka przesuwa się na inne mało znaczące stanowisko, bo zazwyczaj jest to jakiś bliski lub daleki krewny albo kolega. Życie! Póki w urzędach kwitnąć będzie nepotyzm, to nic się nie zmieni. Sprawdza się tutaj stara dobra zasada Pareto. 20% urzędników odwala 80% roboty. 80% załatwia pozostałe 20% roboty.
    Najlepszym przykładem jest Poczta Polska. Tam ilość przygłupów przechodzi ludzkie pojęcie.

    Odpowiedz
  • US(2011-04-15 11:25) Zgłoś naruszenie 00

    I CO TU KOMENTOWAĆ,SZCZERA PRAWDA,PODPISUJĘ SIĘ 2 RĘKOMA I 2 NOGAMI POD TYMI KOMENTARZAMI.U NAS NA PRZYKŁAD DO TEJ PORY NIE BYŁO OCENY OKRESOWEJ,ALE I TAK WIADOMO JAKA BĘDZIE,WIĘC PYTAM NA CO TO KOMU,CZEMU TO MA SŁUŻYĆ?

    Odpowiedz
  • iuris(2011-04-15 11:46) Zgłoś naruszenie 00

    CIĄGLETOSAMO, nie chodzi o to, że w urzędach są "źli" a w prywatnych firmach "dobrzy". Kogo to obchodzi kto ile komu płaci w prywatnej firmie. Niech mu płaci ile chce i za co chce. Ale w urzędach mamy do czynienia z publiczną kasą, a to już zupełnie zmienia postać rzeczy.

    Odpowiedz
  • Ci co za wysoko oceniali(2011-04-15 11:58) Zgłoś naruszenie 00

    Sami pójdą do oceny.
    Bo kontekst jest taki że podejrzane są oceny za wysokie.

    Odpowiedz
  • Bert(2011-04-15 13:47) Zgłoś naruszenie 00

    Tak, urzędy administracji rządowej sa pełne przeciętników. To fakt. Nieprzeciętni trafiają natomiast tam gdzie są szanse na większe pieniądze, szanse rozwoju i prestiż.
    Pragnę jednak nieśmiało zauważyć, że to nie kto inny tylko r z ą d i Szef SC decydują o tym, że tak to wygląda, m.in. od trzech lat faktycznie obniżając zarobki w SC i urządzając nie kończące się medialne igrzyska jak "racjonalizacja" czy "odpowiedzialność x 12 pensji".
    Natomiast co do sensu oceny urzędników niemianowanych, to zgadzam sie z opiniami, że go brak. Chodzi jedynie o kasę i dobre samopoczucie m.in. grubego ze zdjecia, jego bossa i Donaldinio.

    Odpowiedz
  • EWA(2011-04-15 15:34) Zgłoś naruszenie 00

    OSTATNIO BYŁA W URZĘDZIE MIEJSKIM W LUBLINIE -ROZMOWY KWALIFIKACYJNE W DZIALE GOSPODARKI PRZESTRZENNEJ I CO JAK MYŚLICIE
    KTO DOSTAŁ STANOWISKA -OCZYWIŚCIE RODZINKA TYCH CO PRACUJĄ W URZĘDZIE
    ZNALI I BYLI USTAWIENI CO MAJĄ PISAĆ I JAK
    I TO MAJĄ BYĆ URZĘDNICY -SPECJALIŚCI PO ZNAJOMOŚCI
    I TAK JEST WE WSZYSTKICH URZĘDACH -GAMONIE I PRZECIĘTNIAKI SIĘ DOSTAJĄ BO MAJĄ PLECY.

    Odpowiedz
  • Qotek(2011-04-15 15:40) Zgłoś naruszenie 00

    Obawiam sie ze gdyby nabor do urzedow i ocene pracowniko powierzyc wyspecjalizowanej firmie / firmom HR'owym to wyniki bylyby co najmniej zaskakujace. W urzedach zostaja nie ci najlepsi (bo znajda prace w biznesie) ale ci najgorsi . A ze sami sie oceniaja no to jest jak jest

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane