Urzędy pełne przeciętniaków? Okresowa ocena urzędników to fikcja

autor: Artur Radwan15.04.2011, 03:00; Aktualizacja: 17.04.2011, 17:13

Właśnie zakończyła się ocena okresowa pracowników zatrudnionych w administracji rządowej. Nie trzeba kolejnych ustaw, by zredukować liczbę urzędników. Ich przełożeni mają instrument, który pozwoliłby im zwalniać najsłabszych. Ale z niego nie korzystają.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (28)

  • PAT(2011-05-27 11:01) Zgłoś naruszenie 00

    OCENA - jeśli umiem OCH, ACH, jaki szef (Burmistrz) wspaniały jest ocena bardzo dobra. Jeśli tego nie potrafisz, nie licz na uznanie. Masz prawo odwołać się od oceny ale do tego samego co oceniał, bo nie odda tej przyjemności swojemu zastępcy.

    Odpowiedz
  • Bartlomiej(2011-04-18 01:55) Zgłoś naruszenie 00

    Czy nie mozna zrobic tak, aby petent po spotkaniu z urzednikiem dostawal anonimowa ankiete i mogl ocenic jego prace. To byloby proste i skuteczne.

    Odpowiedz
  • skarbona(2011-04-16 10:17) Zgłoś naruszenie 00

    do 26
    mnie interesuje kasa, która mi sie BEZ ŁASKI należy i dodatkowy urlop. Za 2 tys. na rękę inaczej bym tu nie pracowała. Tyle to zaraz będzie wynosić minimalna pensja... Inna sprawa, że patrząc na to ... to mam syndrom wypalenia zawodowego.
    Co do USC to popatrz jak jest zorganizowana administacja np. z Belgii. Tam tez są stopnie urzędnicze (5), tam jest awans po 2 latach praktyki na każdym stopniu i zdanym egzaminie.
    Dopiero wtedy można awansować. Czyste zasady! Ale u nas to nie przejdzie, bo pociotki i inne kółko graniaste nigdy by nic nie dostało.

    Odpowiedz
  • ad rem(2011-04-15 21:20) Zgłoś naruszenie 00

    Do skarbona.
    SC - to kosztowny legislacyjny absurd. Reformujący administrację żyją w jakimś urojonym świecie skonstruowanym na podstawie jakichś bajek obejmujących okres przedwojenny. I tak samo jak niedorzecznym pomysłem była reforma samorządowa i tworzenie tych idiotycznych powiatów, tak bzdurą jest tworzenie jakiejś absurdalnej klasy urzędników.

    Odpowiedz
  • trinity(2011-04-15 21:16) Zgłoś naruszenie 00

    G_NO PRAWDA. W urzędach jest tyle samo przeciętnych pracowników co w każdej innej firmie. Zrobiono sobie z urzędów chłopców do bicia, bo politykierzy muszą matołkom powciskać, kto jest winny tego burdelu naokoło. Oczywiście nie twórcy durnego prawa, tylko ci, którzy go egzekwują.

    Inna sprawa to układy w urzędach. Po pierwsze małe zarobki demotywują po jakimś czasie nawet entuzjastów.
    Po drugie nieadekwatność ocen. Reklamiarze i ci wielką mordą oraz kapusie mają w urzędach fory. Forowanie ich wpływa demoralizująco na resztę.
    Po trzecie ignorowanie pomysłów pracowników. Po drugim albo trzecim olaniu, człowiek sobie mówi: a chcecie siedzieć w gów_ie po szyje, to siedźcie.
    I tak nawet gdyby się czasem trafił ktoś z entuzjazmem to mu go zgaszą

    Odpowiedz
  • skarbona(2011-04-15 19:45) Zgłoś naruszenie 00

    do 22. Anastazja masz rację.
    Zobacz: ja wyższe kierunkowe, 2 podyplomówki, certyfikat MF, urzędnik SC i moja koleżanka: wyższe kierunkowe, zero podyplomówek, zero certyfikatów, nie ma urzędnika SC. Zgadnij kto ma wyższe stanowisko i lepszą płacę?
    Zgadłaś! ONA!

    Odpowiedz
  • Anastazja(2011-04-15 18:42) Zgłoś naruszenie 00

    Jako emerytka ZUS powiem tylko, że najlepsi, najkompetentniejsi pracownicy są szykanowani, przeważnie nie awansują sa po prostu nie lubiani. W państwowych firmach liczą się układy, przyjaźnie itp.A te okresowe oceny to kpiny.
    Jak chciałam pomóc klientowi ZUS, to musiałam robić to ukradkiem. Na skutek niekompetencji urzędników ciężko chora, niepełnosprawna dziewczyna zostałaby pozbawiona 15 tys. wyrównania renty, którą wygrała w sądzie,a do tego ZUS kazał zapłacić jej od tego podatek.Jedynie moja potajemna pomoc co do możliwości odwołań przyniosła skutek.Ja nawet nie wiem, co można zrobić, żeby to zmienić.

    Odpowiedz
  • kowal(2011-04-15 15:49) Zgłoś naruszenie 00

    a kto zweryfikuje niedokształconych szefów w ty ministrów i w ogóle naczelne władze RP?

    Odpowiedz
  • Qotek(2011-04-15 15:40) Zgłoś naruszenie 00

    Obawiam sie ze gdyby nabor do urzedow i ocene pracowniko powierzyc wyspecjalizowanej firmie / firmom HR'owym to wyniki bylyby co najmniej zaskakujace. W urzedach zostaja nie ci najlepsi (bo znajda prace w biznesie) ale ci najgorsi . A ze sami sie oceniaja no to jest jak jest

    Odpowiedz
  • EWA(2011-04-15 15:34) Zgłoś naruszenie 00

    OSTATNIO BYŁA W URZĘDZIE MIEJSKIM W LUBLINIE -ROZMOWY KWALIFIKACYJNE W DZIALE GOSPODARKI PRZESTRZENNEJ I CO JAK MYŚLICIE
    KTO DOSTAŁ STANOWISKA -OCZYWIŚCIE RODZINKA TYCH CO PRACUJĄ W URZĘDZIE
    ZNALI I BYLI USTAWIENI CO MAJĄ PISAĆ I JAK
    I TO MAJĄ BYĆ URZĘDNICY -SPECJALIŚCI PO ZNAJOMOŚCI
    I TAK JEST WE WSZYSTKICH URZĘDACH -GAMONIE I PRZECIĘTNIAKI SIĘ DOSTAJĄ BO MAJĄ PLECY.

    Odpowiedz
  • Bert(2011-04-15 13:47) Zgłoś naruszenie 00

    Tak, urzędy administracji rządowej sa pełne przeciętników. To fakt. Nieprzeciętni trafiają natomiast tam gdzie są szanse na większe pieniądze, szanse rozwoju i prestiż.
    Pragnę jednak nieśmiało zauważyć, że to nie kto inny tylko r z ą d i Szef SC decydują o tym, że tak to wygląda, m.in. od trzech lat faktycznie obniżając zarobki w SC i urządzając nie kończące się medialne igrzyska jak "racjonalizacja" czy "odpowiedzialność x 12 pensji".
    Natomiast co do sensu oceny urzędników niemianowanych, to zgadzam sie z opiniami, że go brak. Chodzi jedynie o kasę i dobre samopoczucie m.in. grubego ze zdjecia, jego bossa i Donaldinio.

    Odpowiedz
  • Ci co za wysoko oceniali(2011-04-15 11:58) Zgłoś naruszenie 00

    Sami pójdą do oceny.
    Bo kontekst jest taki że podejrzane są oceny za wysokie.

    Odpowiedz
  • iuris(2011-04-15 11:46) Zgłoś naruszenie 00

    CIĄGLETOSAMO, nie chodzi o to, że w urzędach są "źli" a w prywatnych firmach "dobrzy". Kogo to obchodzi kto ile komu płaci w prywatnej firmie. Niech mu płaci ile chce i za co chce. Ale w urzędach mamy do czynienia z publiczną kasą, a to już zupełnie zmienia postać rzeczy.

    Odpowiedz
  • US(2011-04-15 11:25) Zgłoś naruszenie 00

    I CO TU KOMENTOWAĆ,SZCZERA PRAWDA,PODPISUJĘ SIĘ 2 RĘKOMA I 2 NOGAMI POD TYMI KOMENTARZAMI.U NAS NA PRZYKŁAD DO TEJ PORY NIE BYŁO OCENY OKRESOWEJ,ALE I TAK WIADOMO JAKA BĘDZIE,WIĘC PYTAM NA CO TO KOMU,CZEMU TO MA SŁUŻYĆ?

    Odpowiedz
  • Michał(2011-04-15 10:39) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe, że pracownicy zatrudniani po znajomości w prywatnych firmach, zazwyczaj nie pracują tam długo jeśli nie mają kompetencji. W urzędach takiego tłuka przesuwa się na inne mało znaczące stanowisko, bo zazwyczaj jest to jakiś bliski lub daleki krewny albo kolega. Życie! Póki w urzędach kwitnąć będzie nepotyzm, to nic się nie zmieni. Sprawdza się tutaj stara dobra zasada Pareto. 20% urzędników odwala 80% roboty. 80% załatwia pozostałe 20% roboty.
    Najlepszym przykładem jest Poczta Polska. Tam ilość przygłupów przechodzi ludzkie pojęcie.

    Odpowiedz
  • U(2011-04-15 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    Zlikwidować fikcję, łącznie z urzędem służby cywilnej. Dlaczego pan Zieliński przywołuje doświadczenia amerykańskie, przecież tu jest Polska, jeszcze raz POLSKA, w której powinien pracować "urzędnik państwowy", a oceniać petent/podatnik, a nie układ.

    Odpowiedz
  • użendnik(2011-04-15 10:35) Zgłoś naruszenie 00

    ciagletosamo, Tomcio, iip - suma tych komentarzy stanowi kwintesencję realiów dzialania naszej budżetowk.

    Odpowiedz
  • sebastian(2011-04-15 10:22) Zgłoś naruszenie 00

    Budżetówka - znajomości, układ goni układ, taka jest prawda!!! sam mieszkam w gminie, gdzie 90% zatrudnionych to znajomi, rodzinka, aż człowieka mdli!!!

    Odpowiedz
  • "Oceny" w Budżetówce(2011-04-15 09:47) Zgłoś naruszenie 00

    Kryteria są ustalane z jakimś niesamowitym rozrzutem.

    Trzeba zrobić kontrolę i porównać te najwyżej oceniane i te najniżej bo coś tam jest nie tak. Najwyraźniej na Opolszczyźnie tak wielu specjalistów wyjeźdźa do pracy do Niemiec że trzeba ich "przytrzymać" dobrymi ocenami.
    A na Podlasiu można jeszcze bardziej zaniżyć oceny do maksimum bo tam nie ma zagrożeń związanych z odejściem pracowników. Nie wierzę by na opolszczyżnie pracowali sami wybitni a na podlasiu z lenie.

    Ot i cały mechanizm ocen - mechanizm kija i marchewki

    Odpowiedz
  • 100% RACJA(2011-04-15 09:40) Zgłoś naruszenie 00

    Nie prowadzi ani do eliminacji słabych, ani do promowania najlepszych.

    Nie mają kasy i chcą pokazać że postępują zgodnie z przepisami, stąd te oceny ... żenua

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane