Ponad 32 proc. spraw wytoczonych w ubiegłym roku ZUS-owi skończyło się sukcesem pozywających go emerytów, rencistów czy przedsiębiorców – wynika z danych, do których dotarł „DGP”.
Tymczasem w 2006 i 2007 roku tylko co piąta sprawa kończyła się w sądzie po ich myśli. Ubiegłoroczny wynik ZUS świadczy o zdecydowanym pogorszeniu jakości wydawanych przez niego decyzji.
ZUS tłumaczy to względami proceduralnymi. – Często sądy uwzględniają w postępowaniu inne środki dowodowe niż te, po które może sięgać ZUS – mówi nam Jacek Dziekan, rzecznik zakładu. Tłumaczy, że sądy mają na przykład swobodę w uznawaniu zeznań świadków, które potwierdzają pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. A jest to kluczowe dla przyznania wcześniejszej emerytury lub emerytury pomostowej. ZUS prawa do uznawania tego typu zeznań nie ma.