Wcześniej na badania

Uzależnienie otrzymywania becikowego od odbytych odpowiedniej liczby wizyt lekarskich w trakcie ciąży ma pełnić rolę profilaktyczną i mobilizować przyszłe matki do dbania o zdrowie swoje i dziecka. Według danych Ministerstwa Zdrowia tzw. wczesna zgłaszalność kobiet w ciąży, czyli w pierwszym jej trymestrze, kształtuje się na poziomie 40 – 60 proc. w zależności od regionu.

– To dobrze, że wymóg opieki od 10. tygodnia ciąży powróci, bo jest to czas, w którym można wykonać pierwsze badanie USG, określić ryzyko wystąpienia wad genetycznych – mówi profesor Przemysław Oszukowski, konsultant ds. ginekologii i położnictwa województwa łódzkiego.

Dodaje, że na tej podstawie można określić m.in. zalecenia wysiłkowe i żywieniowe dla ciężarnej oraz szybciej podejmować kroki w przypadku wykrycia nieprawidłowości w przebiegu ciąży.

Kolejka do lekarza

– Intencja tego przepisu jest pozytywna, ale może tak jak poprzednio uniemożliwić otrzymanie becikowe tym kobietom, którym nie uda się zapisać na wizytę do lekarza ginekologa wystarczająco wcześnie – mówi Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Dodaje, że dostęp do lekarza jest utrudniony zwłaszcza w małych miejscowościach lub na terenach wiejskich, gdzie kobiet nie stać na wizytę w prywatnej przychodni.

– Nie powinny być karane z tego powodu brakiem becikowego – uważa Wanda Nowicka.

1 tys. zł wynosi becikowe oraz dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka