Nauczyciel akademicki dostanie pracę na uczelni, jeśli wygra konkurs

autor: Urszula Mirowska-Łoskot17.02.2011, 03:00; Aktualizacja: 17.02.2011, 14:24

Szkoła wyższa zatrudni nauczyciela tylko po przeprowadzeniu otwartego konkursu. Ma to spowodować ujednolicenie reguł rekrutacji we wszystkich uczelniach.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (15)

  • sis(2012-06-15 14:51) Zgłoś naruszenie 00

    kryteria konkursu nie są znane, wymagania sorry ale to zaledwie kilka zdań na stronie uczelni. Nic nie zmainie prawo , kóre weszło w życie

    Odpowiedz
  • reformy(2012-05-24 18:16) Zgłoś naruszenie 00

    A co dotychczasową praktyką przedłużania przez uczelnie pracownikom zatrudnienia co 2 lata. Przepracowałeś dwa lub cztery lata na uczelni a tu wychodzi nowa ustawa, która mówi, że nie można zatrudniać bez konkursu, zabrakło ci rok rok by skończyć doktorat wiadomo było ze do 8 lat każdy miał przedłużaną umowę teraz idziesz na zieloną trawę bo zgłosił się na konkurs ktoś kto miał np. 3 punkty KBN więcej.

    Odpowiedz
  • digital_pl(2012-02-17 17:46) Zgłoś naruszenie 00

    Przestrzegam wszystkich szkoda się starać o pracę na uczelni jak się nie ma dojść. Sam się przekonałem o tym, szkoda ze tak późno bo mam już spory dorobek a tu i ówdzie mi tylko obiecywano i zwodzono. I w rezultacie się nie doczekałem. Dziś mamy w Polsce sporą grupę tzw. zawiedzionych bezrobotnych doktorów, którzy zrobili doktorat u promotora mając nadzieję na pracę, a ten po obronie oszukał ich. W przypadku mego było to samo. Obiecywał i nic z tego. Teraz rozumiem o co tu chodzi. Miał interes czysty bym zrobił u niego doktorat a jemu wypromowany doktor liczy się do dorobku naukowego i co z tym związane - lepszego wynagrodzenia na uczelni po uzyskaniu mianowania na prof. zw.

    Odpowiedz
  • digital_pl(2012-02-17 13:44) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystkie konkursy są obstawiane. Ja nie mam już 10 lat pracy, mam prawie habilitację i przegrałem 16.

    Odpowiedz
  • bezrobotny dr(2012-01-25 23:26) Zgłoś naruszenie 00

    Wprowadzenie konkursów nic nie da. Jestem dr i startowałem w wielu konkursach, ale wszystkie przegrałem. Kryteria ustawia się pod konkretnego kandydata, który ma wygrać. Ustawienie takich kryteriów, które spełni tylko jeden z góry określony kandydat, to żaden problem. Wszystko będzie po staremu. Niestety chory system można uzdrowić odstrzeliwując tępych i pełnych pychy profesorów belwederskich. Znam konkretne przyklady tepaków z tytułem profesora belewderskiego (a więc nietykalnego boga), który podpisuje się pod ewidentnymi bzdurami i udowadnia sprzeciwiającym się (naiwniakom wierzącym, że obiektywna prawda musi zwyciężyć), że nie mają racji i zostaną zgnojeni za sam sprzeciw i próbe forsowania prawdy obiektywnej.

    Odpowiedz
  • ja(2012-01-21 17:06) Zgłoś naruszenie 00

    zniesienie habilitacji którego prof się tak domaga ułatwiłoby drogę synkom i córeczkom prof zwłaszcza tzw. Gierkowskich

    Odpowiedz
  • AGA(2012-01-21 17:05) Zgłoś naruszenie 00

    studdy - nie pisz jak powinno być tylko zobacz jak jest, zdolnych ludzi się niszczy posłusznych głupków awansuje

    Odpowiedz
  • niedoszly asystent(2012-01-12 22:28) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe czy jest jakaś mozliwosc weryfikacji konkursów. Ja niedawno brałem udzial w konkursie na stanowisko asystenta. Mam spory dorobek, doswiadczenie no i kilka waznych nagród z branzy. Do konkursu poza mna satwila sie TYLKO 1 OSOBA która oczywiscie wygrała (nie bylem umowiony, nie mialem wtyka). Na tej uczelni pracuje zreszta jeszcze kilku synków, corek i pociotków ktorych wlasciwie kazdy moze wymienic z imenia i nazwiska...ale co z tego wynika. Dalej wygrywaja konkursy, mimo, co wnosze z braku aktywnosci zawodowej nawet sie nie interesuja zagadnieniem, Ciekawe czy to sie kiedys zmieni?

    Odpowiedz
  • studdy(2012-01-04 21:58) Zgłoś naruszenie 10

    bywa też tak, że dany kandydat na asystenta, bądź "następce" jednego profesora jest przygotowany przez cały okres trwania swoich studiów do podjęcia współpracy w danej jednostce. jeśli osoba jest prowadzona przez 4 lata i stale dobrze sprawdza się w roli asystenta, to dlaczego Uczlenia miałaby z takiego kandydata rezygnować? moim zdaniem, dobry system jest taki, w którym od samego początku uczelnia wyłapuje najzdolniejszą osobę i zatrzymuje ją u siebie, oferując pracę - skoro wykształcili tą osobę do tego stopnia, to powinni doceniać też własny sukces dydaktyczny.

    Odpowiedz
  • prof(2011-03-27 01:00) Zgłoś naruszenie 00

    System jest chory i chorym pozostanie. Zachowano habilitacje to system chorym pozostanie

    Odpowiedz
  • bolek 45(2011-02-20 23:42) Zgłoś naruszenie 00

    Do kogo można się odwołać w przypadku gdy najlepszy kandydat zostanie odrzucony na korzyść tego najgorszego ale lizodupa ?

    Odpowiedz
  • malgorzata.academicus(2011-02-19 10:00) Zgłoś naruszenie 00

    We wczesniejszych zalozeniach do nowelizacji ustawy PSW byl wpisany obowiazek opublikowania na stronie MNiSW wynikow i CV zwyciezcy danego konkursu. Szkoda, ze z niego zrezygnowano. To zapewne nie zmienilo by sytuacji opisywanej w 1.2, ale przynajmniej pozwolilo odrzuconym kontrkandydatom - dodajmy desperados bo to wilczy bilet w srodowisku - na medialne osmieszanie ustawianych konkursow i odpowiedzialnych za nie komisji. Ostatnio powolany komitet ds etyki mial by co robic, a tak dalej nieprawidlowosci przy konkursach zostana zamiecione pod dywan...

    Odpowiedz
  • Do 1 i 2(2011-02-17 21:44) Zgłoś naruszenie 00

    Nic dodać nic ująć.

    Odpowiedz
  • zdegustowana(2011-02-17 10:36) Zgłoś naruszenie 00

    Popieram całkowicie poprzedni komentarz. Nie ma czegoś takiego jak rzetelnośc w konkursach. Odbywają się one pod konkretną osobę. Tak samo jest w administracji państwowej. Od dawna wiadomo, że do Urzędu Skarbowego i też innego można dostać się tylko po koneksjach. Ktoś kto pisze o rzetelności w konkursach na stanowiska w Uczelniach, czy też w adminsitracji państwowej jest hipokrytą. Niestety hipokrytów tworzących w tym kraju ustawy a tym samym wmawianie ludziom, że to jest takie prawnie i moralnie poprawne mamy bez liku. Ten kraj tworzą ludzie chorzy ludzie moralnie. Najgorsze, że zaczyna się to właśnie tam, gdzie powinno się wpajać rzetelność, prawość, moralność, czyli na u c z e l n i a c h przez wykształconą elitę.

    Odpowiedz
  • starsza(2011-02-17 07:48) Zgłoś naruszenie 10

    Praktyka trwa od dawna taka: konkurs jest organizowany pod określonego człowieka- wspaniale podporządkowanego profesorowi. Inne poglądy i niezależność nie jest dobrze widziana. Wynikiem jest totalny upadek humanistyki! Są uczelnie, są studia, są studia doktoranckie bez badań a przyporządkowani są ci młodzi ludzie tylko do zdań profesora wiodącego: inne spojrzenie na problem dokonany przez doktoranta- powstaje praca z profesorem , profesor potrzebuje tłumacza - jest doktorant...a jak napisze habilitację - to tylko adiustacja językowa i profesor podpisuje: nie nadaje się!!! To nie jest rozwój nauki, ani myślenia - to klub w kręgu podporządkowanych i tak chyba zostanie. Chyba nigdzie nie ma takiego odgórnie hierarchicznego układu jak na uczelni- no może jeszcze administracja polityków i administracja kościelna- to są kluby kręcące się wokół siebie!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane