Wymagana tabliczka

Kolejną zmianą, którą wprowadziła nowelizacja ustawy, jest zobligowanie prywatnych placówek do prowadzenia dokumentacji mieszkańców i umieszczenia na budynku tablicy zawierającej dane dotyczące m.in. rodzaju zezwolenia i numer wpisu do rejestru wojewody.

– Aby przeprowadzić kontrolę w danej placówce, musimy najpierw mieć informację, że ktoś prowadzi taką działalność – mówi Maria Krupecka z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Urzędy wojewódzkie sprawdzają więc, czy w gminnych ewidencjach działalności gospodarczej nie są zarejestrowane firmy, które jako rodzaj działalności podają np. opiekę z zakwaterowaniem albo wynajem pokoi.

– Sprawdzamy też strony internetowe, ogłoszenia w prasie, pytamy w ośrodkach pomocy społecznej, czy na ich terenie nie powstają nowe domy opieki. Bardzo rzadko dzwonią do nas rodziny – mówi Dorota Grzybowska.

Mariusz Jandzio dodaje, że właściciele takich placówek, chcąc uniknąć kar, zamykają działalność i uruchamiają ją w innym miejscu lub otwiera ją małżonek właściciela, co powoduje, że powstaje nowa placówka i nie ma podstaw do nałożenia kary.

Wysokie koszty

Właściciele nielegalnych domów unikają rejestracji ze względu na koszty, które musieliby ponieść, aby zapewnić wymagany standard opieki.

Michał Trybuła prowadzący Dom pod Złotym Dębem w Radomiu, który już na etapie projektowania budynku uwzględnił wszystkie wymagania, zauważa, że jest to szczególnie drogie dla tych, którzy muszą adaptować istniejące budynki i dostosowywać je do potrzeb osób niepełnosprawnych.

– Trzeba instalować windy, zapewniać odpowiednią powierzchnię pokoi mieszkalnych oraz liczbę pomieszczeń sanitarnych w stosunku do liczby mieszkańców – mówi Michał Trybuła.

Jerzy Wróbel z Domu Seniora pod Jaworzynką zauważa, że bardzo kosztowne jest też na przykład zainstalowanie odpowiedniej instalacji przeciwpożarowej.