"Składając nasz projekt chcieliśmy oddalić - proponowane przez niektórych ekspertów - wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat" - powiedziała Taranowska. Dodała, że wprawdzie w niektórych państwach zachodniej Europy pracuje się dłużej niż u nas, ale mężczyzna średnio pobiera tam emeryturę przez 14-15 lat, podczas gdy u nas średnio przez 5 lat.

Wiceprzewodnicząca OPZZ zauważyła, że np. w Niemczech, gdzie od 2012 r. wydłużony zostanie wiek emerytalny z 65 do 67 lat, nadal będzie obowiązywał przepis o możliwości odchodzenia na emeryturę po 45 latach pracy, niezależnie od wieku.

Posłanka PiS Elżbieta Rafalska powiedziała, że "projekty obywatelskie należy zawsze brać pod uwagę". "Jeśli zaś osoby, które przepracowały 35 czy 40 lat miałyby wybór, czy odejść na emeryturę, czy zostać na rynku pracy, to taki pomysł poprzemy" - dodała.

"Będzie to dotyczyło niezbyt licznej grupy pracowników"

Również zdaniem posłanki SLD Anny Bańkowskiej pomysł dający możliwość odejścia na emeryturę osobom, które już na nią zapracowały, jest dobry. "Będzie to zresztą dotyczyło niezbyt licznej grupy pracowników, więc nie ma powodu, by odmawiać im prawa do skorzystania z własnych pieniędzy" - zaznaczyła.

Natomiast posłanka PO Magdalena Kochan powiedziała, że jej klub projektu nie poprze. "Nie po to robiliśmy reformę emerytalną, ograniczaliśmy grupy osób, które mogą wcześniej przechodzić na emeryturę, żeby teraz takie możliwości przywracać" - powiedziała. Dodała, że "mamy przed sobą problem demograficzny i coraz mniej będzie osób pracujących na coraz większą grupę emerytów".