O dwa lata dłużej, bo do końca 2012 roku, w karetkach pogotowia ratunkowego będą mogli jeździć lekarze wszystkich, a nie tylko wybranych specjalności
System ratownictwa miał wyglądać następująco – do końca tego roku w karetkach typu S (czyli specjalistycznych) mogą pracować lekarze wszystkich specjalności – np. okuliści czy dermatolodzy. Od 1 stycznia 2011 roku w ambulansach powinni jeździć tylko lekarze ze specjalizacją z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, chirurgii dziecięcej, ortopedii i traumatologii narządu ruchu, ortopedii i traumatologii lub pediatrii. Mogliby tam pracować do końca 2020 roku. Po tej dacie w karetkach specjalistycznych powinni jeździć tylko lekarze specjalizujący się lub ze specjalizacją w medycynie ratunkowej.
W praktyce jednak okazało się, że dotrzymanie tego harmonogramu jest niemożliwe. Powód jest prosty – w karetach brakuje lekarzy ze specjalizacją np. z zakresu anestezjologii czy chirurgii dziecięcej, nie wspominając już o tych ze specjalizacją w medycynie ratunkowej. Dlatego, żeby nie pozbawić pacjentów od 1 stycznia 2011 roku dostępu do karetek z lekarzami, resort zdrowia zaproponował wydłużenie o dwa lata, czyli do końca 2012 roku, możliwości zatrudniania w nich lekarzy wszystkich specjalności. Wczoraj projekt nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym w tej sprawie zajmował się rząd. Taka zmiana faktycznie jest niezbędna, chociaż może się okazać, że nawet te dwa dodatkowe lata to będzie za mało. Dlatego Związek Pracodawców Ratownictwa Medycznego Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (ZPRM SP ZOZ) proponował, aby złagodzone przepisy obowiązywały do końca 2015 roku.