Inwestycja w dzieci

Pozyskanie dotacji oznacza, że gmina może stworzyć nowe przedszkole prawie bez kosztów. Gminy otrzymały dotacje w wysokości od 65 tys. do 3 mln zł. Samorząd może za nie adaptować do potrzeb edukacji przedszkolnej posiadane przez siebie niewykorzystane pomieszczenia, np. szkolne, kupić pomoce dydaktyczne, meble, zabawki. Może na to przeznaczyć do 10 proc. dotacji.

Resztę dofinansowania można przeznaczyć na opłacenie personelu, w tym pracy logopedy czy psychologa, na catering oraz organizowanie dla dzieci dodatkowych atrakcji, takich jak wycieczki czy wyjścia do teatru.

Jedyne koszty, jakie musi ponieść samorząd, to wkład własny. W tegorocznych konkursach wynosił on w większości województw 10 proc. wartości projektu. Województwo kujawsko-pomorskie zwiększyło wymagania i określiło wkład własny na poziomie 15 proc. Jednak, jak zapewnia Adam Szponka, nie stanowi to problemu dla samorządów, bo mogą wkład własny wnosić w formie niepieniężnej.

Najpopularniejszą jego formą jest ponoszenie przez gminę kosztów utrzymania pomieszczeń zaadaptowanych do potrzeb edukacji przedszkolnej. Gmina musi zapewnić odpowiednią temperaturę w lokalu, ciepłą wodę, wywóz śmieci oraz kupować środki czystości. Wydatki są rozłożone na dwa lub trzy lata, bo tyle maksymalnie trwa projekt.

To się opłaci

Dodatkowym zyskiem dla samorządów wiejskich jest to, że mając zorganizowaną przez siebie edukację przedszkolną, nie muszą ponosić kosztów refundacji, zwykle wyższych, za te dzieci, które chodzą do przedszkoli w mieście. Z tego m.in. powodu zdecydowało się napisać unijny projekt podkieleckie Górno. Zamiast płacić Kielcom za dzieci dojeżdżające do tamtejszych placówek, gmina sama stworzyła za unijne pieniądze sześć punktów przedszkolnych oraz jedno przedszkole, zapewniające całodzienną opiekę. Gmina zapewniła w ten sposób edukację 150 dzieciom. Za każde z nich, jeśli ich rodzice zdecydowaliby się na posłanie ich do niepublicznych placówek w Kielcach, gmina musiałaby zrefundować miastu 1500 zł od osoby. Samorząd włączył utworzone punkty przedszkolne w strukturę szkół podstawowych. Odpowiednie zapisy zostały wprowadzone do ich statutów.

– Daje to gwarancję, że w połowie 2011 roku, kiedy zakończy się unijne finansowanie, punkty przedszkolne nie przestaną istnieć, bo będą dalej prowadzone przez gminę – podkreśla Anna Michalska, zastępca wójta gminy Górno.

Dodaje, że niektóre samorządy, bojąc się globalnej realizacji przedsięwzięcia, nawiązują współpracę ze stowarzyszeniami oświatowymi i powierzają im prowadzenie przedszkoli. Jednak wtedy po zakończeniu projektu gmina nie ma żadnych zobowiązań i powstaje problem, jak zapewnić placówkom dalsze finansowanie.

Eksperci twierdzą, że najlepszym partnerem samorządu są rodzice. Mogą nie tylko wywierać na lokalne władze presję, ale także sami współorganizować placówki. Jeżeli zaangażują się w tworzenie i organizowanie punktu przedszkolnego, wspólny projekt gminy i stowarzyszenia rodziców będzie miał większe szanse w konkursie o dotację. W wielu województwach takie projekty są premiowane dodatkowymi punktami. Za udział rodziców w tworzeniu przedszkola w 2010 roku można było otrzymać premię – w zależności od województwa – od 5 do 10 pkt.