Wątpliwości budzą też przepisy kodeksu pracy dotyczące sześciodniowych urlopów szkoleniowych. Zgodnie z art. 1032 przysługują one pracownikowi przystępującemu do egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe. Zdaniem resortu pracy z urlopów tych można skorzystać m.in. jeśli przepisy wymagają złożenia egzaminów dla potwierdzania kwalifikacji zawodowych. Oznacza to, że prawo do urlopu mają np. osoby przystępujące do postępowania kwalifikacyjnego na biegłych rewidentów lub doradców podatkowych.

– Uzyskanie prawa do wykonywania tych zawodów wiąże się bowiem z koniecznością złożenia egzaminów potwierdzających ich kwalifikacje – mówi Rafał Raczek.

Tak przewiduje ustawa z 7 maja 2009 r. o biegłych rewidentach i ich samorządzie, podmiotach uprawnionych do badania sprawozdań finansowych oraz o nadzorze publicznym (Dz.U. nr 77, poz. 649) oraz ustawa z 5 lipca 1996 r. o doradztwie podatkowym (t.j. Dz.U. z 2008 nr 73, poz. 443 z późn. zm.). Problem w tym, że kandydaci na biegłych rewidentów oprócz egzaminu dyplomowego muszą zdać jeszcze egzaminy cząstkowe. Ani kodeks, ani resort pracy nie rozstrzyga, czy należy im przyznać urlop za każdym razem, gdy zdają egzamin cząstkowy.

– Moim zdaniem w takiej sytuacji pracownikowi przysługuje tylko jeden sześciodniowy urlop na przygotowanie się do egzaminu dyplomowego. Dopiero gdy pracownik zaliczy ten egzamin, uzyska prawo do wykonywania zawodu – mówi Alina Giżejowska.

Podkreśla, że warto takie wątpliwości rozstrzygać w umowie szkoleniowej, którą pracodawca podpisuje z pracownikiem.

Wydaje się, że prawa do sześciodniowego urlopu nie uzyskają natomiast osoby, którym w trakcie podwyższania kwalifikacji przysługują dni wolne na podstawie innych przepisów. Na przykład aplikantowi radcowskiemu (który pracuje) przysługuje prawo do płatnego urlopu w wymiarze 30 dni kalendarzowych na przygotowanie się do egzaminu radcowskiego.

Wątpliwości związane z urlopami szkoleniowymi mogą przyczynić się do tego, że firmy nie będą zainteresowane dokształcaniem podwładnych. Mogą bowiem obawiać się, że pracownicy będą korzystać ze zbyt długich przerw w pracy. Bez zgody pracodawcy na dokształcenie pracownik może podjąć naukę, ale będzie mu przysługiwał jedynie urlop bezpłatny, a nie płatny urlop szkoleniowy.

– Aby zrekompensować sobie nieobecności w pracy, firmy mogą uzależniać zgodę na dokształcanie np. od zmiany warunków pracy, w tym przede wszystkim od czasowego obniżenia pensji – mówi Paweł Bączkiewicz z firmy PBA Doradztwo Personalne.