"Wierzę głęboko, że pieniądze na moją przyszłą emeryturę są prawidłowo inwestowane, prawidłowo zarządzane i że będą procentowały na moją starość" - powiedział PAP Wikiński, komentując spotkanie szefa rządu.

W jego ocenie problemem są prowizje, które są wypłacane w OFE. "Problemem były horrendalnie duże wynagrodzenia dla OFE, które wynosiło 7 proc. od wpłacanych składek. To były astronomiczne kwoty" - podkreślił Wikiński.

Zwrócił uwagę, że na wniosek klubu Lewicy została ona zmniejszona z 7 do 3,5 proc. "Szkoda, że pan premier przez dwa lata blokował obniżenie tej prowizji" - zaznaczył poseł.

Zwrócił uwagę, że prowizja to pieniądze dla menadżerów i zarządów funduszy, a pieniądze Polaków są lokowane w akcjach, w obligacjach i z tych pieniędzy nie można wypłacać dywidend.

"Jest pytanie czy 3,5 proc. to nadal jest za dużo w sytuacji, gdy masa emerytów i masa klientów OFE jest coraz zwiększa. Może w związku z tym trzeba zmniejszyć prowizje do 2,75 proc., a może wystarczy 3,25. Tutaj rząd musi przedstawić analizy i wyliczenia. O tym możemy rozmawiać" - podkreślił Wikiński.