Zwykła kontrola

W niektórych przypadkach udowodnienie podwójnej ewidencji jest znacznie prostsze. Inspekcji może w tym pomóc sam pracownik. Na podstawie przesłuchań świadków oraz ewidencji czasu pracy prowadzonej na terenie budowy (przekazanej przez jednego z pracowników) inspektorzy ustalili, iż podwładni firmy budowlanej z woj. opolskiego świadczyli pracę od poniedziałku do piątku po 10 – 12 godzin dziennie oraz dodatkowo w soboty po sześć godzin. Tymczasem z przedstawionej przez pracodawcę ewidencji wynikało, że w okresie od stycznia 2008 r. do lutego 2010 r. w ogóle nikt nie pracował w nadgodzinach. Inspektor skierował zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa m.in. z art. 271 k.k. (fałszowanie dokumentów). O podejrzeniu naruszenia przepisów powiadomił też oddział ZUS oraz urząd kontroli skarbowej.

Obowiązki firm

Zgodnie z art. 149 kodeksu pracy firma prowadzi ewidencję czasu pracy podwładnych w celu prawidłowego ustalenia ich wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą. Obowiązek ten jest bezwzględny. Nie można go wyłączyć ani aktem wewnętrznym pracodawcy (regulaminem, statutem), ani też umownie (z pracownikiem). Oprócz ustalania wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą, celem ewidencji jest też umożliwienie kontroli pracodawcy.

– Dlatego powinna ona przedstawiać rzeczywisty czas pracy pracownika, uwzględniając faktycznie przez niego przepracowane godziny w przyjętym okresie rozliczeniowym – mówi Małgorzata Lorenc z firmy Lorenc – Doradztwo Kadrowe i Personalne.

Z kodeksu pracy wynika, że nie trzeba ewidencjonować godzin pracy m.in. osób objętych systemem zadaniowego czasu pracy lub otrzymujących ryczałt za godziny nadliczbowe.