Tylko co trzeci bezrobotny ma pracę po przeszkoleniu

autor: Paweł Jakubczak18.08.2010, 03:00; Aktualizacja: 18.08.2010, 08:59

Co roku Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) bada i ocenia skuteczność poszczególnych z nich, czyli sprawdza, ilu bezrobotnych, którzy odbyli np. szkolenia czy wzięli udział w pracach interwencyjnych, znalazło później zatrudnienie. Dane resortu pracy nie napawają optymizmem.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (11)

  • Były Pośrednik i Były Doradca w jednym(2010-08-19 11:57) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowny Autorze! Dlaczego nie poprosił Pan o opinię kogoś kto się zna na rzeczy? Kogokolwiek! Te wypowiedzi to amatorka i to na poziomie ligi okręgowej.

    Spadek efektywności staży to efekt zmiany ustawy i ograniczenie samowoli pracodawców na polu Przygotowań Zawodowych (efekt nowelizacji ustawy z 1 lutego 2010). Tekst w ogóle pomija ten aspekt - tj. nowelizacji ustawy, a to poważny błąd.

    "Zbyt rzadko szkolą się u przyszłego pracodawcy" :-) Najpopularniejsza forma to staże i staże dla dorosłych. Twierdzenie, że jak ich będzie jeszcze więcej to ich efektywność wzrośnie z obecnego poziomu to dziwna naiwność.

    Szkolenia, a staże. Szkolenia (studia podyplomowe) mają jedną niezaprzeczalną cechę, dają uprawnienia, certyfikaty - coś co zostaje na zawsze. Efektywność szkoleń indywidualnych jest dość wysoka.

    Prace Interwencyjne - bo ma rok na poznanie pracownika? Przy stażach też może mieć rok na poznanie pracownika...:-) Ile człowieka się poznaje, w Redakcji "DGP" na przykład. Po pół roku jeszcze nie wiadomo kto jest kim?

    IPD dla każdego? Wzrost liczby pracowników kluczowych? Do ilu? Do 1000 w każdym PUP i po 10 bezrobotnych na głowę każdego z nich?

    I tak dalej i tak dalej...
    Następnym razem proszę pomyśleć o fachowcach do komentarza, ścisk

    Odpowiedz
  • xx(2010-08-18 15:34) Zgłoś naruszenie 00

    Mamy "armię" urzędasów- ponad 600 tys. ludzi. Tylko przez 2 lata- przybyło 40 tys. "urzędników"...Szkolenia są potrzebne dla..."szkolących"- "złota kura"...Jest PO-super!!! Zgadzam się z tym ,sam zdałem takie szkolenie na operatora i co z tego ,jak nie mogę znaleść pracy ,wszędzie chcą z doświadczeniem ,a ja jakie mam 5-6 godzin na koparce ,/ale egzamin zdany /powinienem mieć 200-300 godzin wtedy miałbym szanse na prace ,atak unijne /grube /pieniądze wyrzucone w BŁOTO ,SZKOLĄCY zarobili na Nas niezłe pieniądze ,a my ,możemy tymi papierkami sobie ...,zresztą na koniec powiedzieli nam ,wy tylko będziecie mieli papierki o zdaniu egzaminu ,a nie że coś umiecie

    Odpowiedz
  • xxx(2010-08-18 15:28) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Wojciechowski ,nie chcę pana obrażać ale po wyrazie pana twarzy jest pan NIEUDACZNIKIEM ,takim Pajacem co gada a nie wie na jaki temat ,Zyczę Panu z CAŁEGO serca by choć na 2 lata stał się pan bezrobotnym bez prawa do zasiłku ,to by pan nie piepszył takich glupot ,a może pan gada ale nie wie na jaki temat lub o czym ? naprawdę chyba się mylę ,bo w takim razie musiał by pan mieć żółte papiery ,a tacy ludzie się nie wypowiadają

    Odpowiedz
  • Iga(2010-08-18 10:43) Zgłoś naruszenie 00

    Faktycznie urzędy raczej marnują pieniądze, chociaż może nie do końca z własnej winy a raczej z dziwnych założeń rządu, który przeznacza pieniądze na dziwne formy... A poza tym, urzędy jednak organizują szkolenia z inicjatywy bezrobotnych i nie jest że nie pomagają jeśli ktoś przychodzi z potrzebą przeszkolenia.

    Odpowiedz
  • dseq(2010-08-18 09:12) Zgłoś naruszenie 00

    Mamy "armię" urzędasów- ponad 600 tys. ludzi. Tylko przez 2 lata- przybyło 40 tys. "urzędników"...Szkolenia są potrzebne dla..."szkolących"- "złota kura"...Jest PO-super!!!

    Odpowiedz
  • aga(2010-08-18 08:44) Zgłoś naruszenie 00

    Prace straciłam w momencie najgłębszego kryzysu, zarejestrowałam się w PUP jako bezrobotna tylko z tego powodu, że nie byłam zamężna i potrzebowałam ubezpieczenia, szukanie pracy przez PUP to fikcja. W tym okresie PUP zaproponował mi 1 pracę, niezgodną z moimi kwalifikacjami, pracodawca nie był mną zainteresowany. Pracy szukałam sama przez kilka miesięcy i gdy ją znalazłam potrzebne było odbycie specjalistycznego szkolenia, które kosztowało 1200zł. PUP w ramach aktywizacji zawodowej odpowiedział pozytywnie, że owszem zrobią szkolenie ale za pół roku, przyszły pracodawca dał mi miesiąc na znalezienie i zorganizowanie szkolenia. Brakowało mi kasy na szkolenie, w międzyczasie okazało się że ktoś inny złożył taki sam wniosek o szkolenie do PUP, po tym dostałam odmowę z PUP. Wzięłam sprawy w swoje ręce, ściągnęłam oferty z kilkunastu ośrodków, opinie na temat szkoleń i ośrodków i uderzyłam do Pani dyrektor PUP. Później okazało się, że PUP nie kiwnął palcem żeby coś zorganizować a nasze szkolenie było pierwszym zewnętrznym szkoleniem zorganizowany przez ten PUP. PUP kilkusettysięcznego powiatu zawsze organizował tylko 2 szkolenia na kasę fiskalną i wózek widłowy... Pani Dyrektor usłyszała ode mnie, że uważam że robią to celowo i nie chcę mi pomóc, dałam im 2 dni na odpowiedź (bo za 2 dni miało się odbyć takie szkolenie) i to pomogło. pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Awtor-awtor(2010-08-18 08:40) Zgłoś naruszenie 00

    Aby urząd miał podstawę do istnienia potrzebni są klienci.
    Aby inspektor był inspektorem potrzebni są referenci.
    Aby kierownik ... inspektorzy.
    Aby dyrektor... kierownicy.
    Aby minister...
    Aby nie było bezrobotnych potrzebna jest praca.
    Aby była praca potrzebny jest ład i porządek.
    Nie ma łady,,, jest kryzys i głupota rządzących.
    Jak mam głupiego pracownika wywalam go na pysk.
    Rządzący mają się dobrze.

    Odpowiedz
  • Leser(2010-08-18 08:36) Zgłoś naruszenie 00

    Primo: urzędy nie pracy a urzędy bezrobocia.
    Drugie primo: szkolenia typu " murarz, spawacz w 10 dni".
    Trzecie primo: szkolenia, tak, dają dochód firmom szkolącym.Króliczek i jego znajomi.
    Czwarte primo: szkolony-pracownik na czas określony za 400 zeta.
    Piąte: Mc Marphy się kłania.
    Sz.. i t d. Piszę. Od długiego czasu nie mam roboty, szukam aktywnie, na szkolenie nie otrzymałem nic. Pomimo wniosków.Bo to, bo tamto, ...

    Odpowiedz
  • P.Ch..(2010-08-18 08:26) Zgłoś naruszenie 00

    "Aby zwiększyć liczbę pracujących, trzeba ograniczyć transfery społeczne – zasiłki dla bezrobotnych, z pomocy społecznej czy wcześniejsze emerytury."
    Proszę uzasadnić logiczny związek tego twierdzenia. Zabierajac bezrobotnemu zasiłek ( głodowy - za to nawet czynszu nie opłaci) zabierze mu się jedyny dochód. NIe MOZECIE ZROZUMIEĆ, ŻE MIEJSC PRACY PO PROSTU NIE MA. ZWIĘKSZAJAC PODATKI POWODUJECIE, ŻE KOLEJNE FIRMY PADNĄ ALBO ZMIEJSZĄ KOSZTY TNĄC MIEJSCA PRACY. Wogóle o jakich szkoleniach tu jest mowa?. Dlaczego cały drogi i długotrwały sytem nauki nie wytwarza dobrego pracownika. Ludzie po skole podstawowej, gimnazjum, liceum w końcu po studiach, czasem kilku fakultetach nie potrafią znaleść pracy?
    TO co może dać kolejne szkolenie jak cały sytem zawodzi ? POSZUKIWANYCH ZAWODÓW NA RYNKU JEST JUŻ BARDZO MAŁO. Takich zawodów nie da się wyuczyć na szkoleniu.
    Przykład : w danym miescie brakować zaczyna spawaczy np. 10 ciu ( ale dobrych i doświadczonych fachowców), Lokalny PUP organizuje szkolenie. W kilka tygodni szkloą 30, z czego 5 faktycznie ma do tego smykałkę. z tych 5 zdolnych jeden dostaje pracę gdyż ma naprawdę talent choć brak mu dośiadczenia. 4 pozostałych coś tam umie ale brak im tego doświadczenia, pracodawcy wolą nie ryzykowąć. nie zatrudniaja ich. Przypominam że mineło już kilka tygodni od chwili zapotrzebowania. NIE MA JUZ TAKIEGO WZIĘCIA NA SPAWACZY. FIRMY ALBO SIĘ PRZEBRANŻOWIŁY ALBO ZATRUDNIŁY UKRAIŃCÓW ZA POŁOWĘ WYNAGRODZENOIA.
    NO I MAMY 29 PRZESZKOLONYCH - BEZROBOTNYCH SPAWACZY. ( no trzech z nich nosi worki u młynarzia - na czarno. I tyle

    Odpowiedz
  • ZigZag(2010-08-18 07:44) Zgłoś naruszenie 00

    Najprostsze wyjaśnienie niskiej efektywności urzędów kryje się w wysokim bezrobociu.Pracy nie ma, to w jaki sposób bezrobotni mają znaleźć coś, czego nie ma? To fikcja przedstawiająca problem społeczny jako możliwy do rozwiązania przez indywidualną aktywność, np. stworzenie indywidualnego planu! Pracownicy urzędów świetnie to wiedzą, więc nie biorą się za robotę glupiego.
    A poziom skzoleń nie umozliwia nauczenia sie nowego zawodu. Szkolenia po prostu trzeba odbędnić, żeby nie starcić statusu bezrobotnego. szkolenia owszem służą, ale głownie prowadzacym je firmomom.

    Odpowiedz
  • ala(2010-08-18 04:36) Zgłoś naruszenie 00

    URZĘDY PRACY TO FIKCJA . POWINNI JAK NAZWA PISZE SZUKAĆ PRACY A NIE REJESTOWAĆ I TYLE ŻADNEGO ZAANGAŻOWANIA Z ICH STRONY >

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane