Przyjmują osoby do zwolnienia

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) utrzyma stan zatrudnienia, bo chce sprawnie realizować obowiązki. Obecnie pracuje tam 786 osób – o 30 więcej niż w ubiegłym roku. W Ministerstwie Obrony Narodowej od początku roku zatrudniono 23 osoby, a tylko trzy rozstały się z urzędem. Rok wcześniej zatrudnionych tam było 705 osób, teraz już 740. Rekordzistą jest Ministerstwo Finansów (MF). W ubiegłym roku urząd zatrudniał 1940 członków korpusu służby cywilnej, w tym roku jest ich o 100 więcej. Podobnie jest w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim, gdzie obecnie pracują 652 osoby – o 106 więcej niż przed rokiem.

– Co roku przybywa zadań i stąd wzrost zatrudnienia – tłumaczy się Zygmunt Chabowski, doradca wojewody łódzkiego.

W niektórych urzędach wzrost zatrudnienia jest spowodowany zmianą przepisów o finansach publicznych. Do końca tego roku urzędy mają zlikwidować zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze. Miało to je zachęcić do korzystania, np. przy sprzątaniu czy dostarczaniu przesyłek, z usług zewnętrznych firm. Jak sprawdziliśmy, większość osób pracujących w likwidowanych podmiotach nie straci jednak pracy. Zatrudnią je urzędy. Tak stało się np. w Ministerstwie Gospodarki. Henryk Szymański, dyrektor generalny, tłumaczy, że 30 pracowników dawnego gospodarstwa pomocniczego już pracuje w ministerstwie.

Podobnie jest w urzędach wojewódzkich.

– Z 88 pracowników zakładów budżetowych 52 zostało w urzędzie – mówi Agnieszka Andrzejewska, zastępca dyrektora biura organizacyjno-administracyjnego z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Zamrożenie płac

Rząd chce w przyszłym roku zamrozić fundusz płac dla pracowników sfery budżetowej. Nie oznacza to jednak, że wszyscy urzędnicy nie mogą otrzymać podwyżek. Dyrektorzy generalni mogliby na podstawie obowiązujących od stycznia tego roku przepisów zredukować zatrudnienie, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczyć na podwyżki dla najlepszych i najefektywniejszych pracowników. Jak sprawdziliśmy, ani nie stało się tak w tym roku, ani nic nie wskazuje na to, że stanie się tak w przyszłym. Urzędy nie będą zwalniać, choć nie będzie podwyżek i awansów. A to może oznaczać, że odejdą z nich najlepsi.