Nowa dyrektywa unijna „Pacjenci bez granic” likwiduje obowiązek występowania do Narodowego Funduszu Zdrowia o zgodę na leczenie za granicą. Ale tylko w przypadku konsultacji specjalistycznych.
W przypadku zabiegów planowych, czyli takich, na które pacjent może poczekać, bo jego życie i zdrowie nie są zagrożone, a wykonywanych w szpitalach, zgoda nadal będzie konieczna. Co to oznacza dla pacjenta? Niekoniecznie łatwiejszy i szybszy dostęp do leczenia w innych krajach UE.
Zgodnie z przepisami dyrektywy, które powinny zostać zaimplementowane do polskiego prawa za 2 – 2,5 roku, pacjent nie tylko będzie musiał mieć zgodę prezesa NFZ na operację w szpitalu w innym państwie, ale w dodatku fundusz zapłaci za jego leczenie tylko tyle, ile płaci za ten sam zabieg czy operację w Polsce. Ewentualną różnicę chory będzie musiał pokryć z własnej kieszeni. Zdaniem ekspertów z tego powodu nowe przepisy nie spowodują większego niż obecnie zainteresowania Polaków leczeniem za granicą. Zwłaszcza że zabiegi za granicą są przeważnie dużo droższe niż w Polsce. Na przykład za wszczepienie endoprotezy stawu biodrowego NFZ płaci 8,4 tys. zł. Ten sam zabieg w Wielkiej Brytanii kosztuje ponad 10 tys. zł więcej.