– Jednocześnie w ciągu ostatnich dwóch lat liczba firm, które dokonują wpłat na PFRON z tytułu niezatrudniania niepełnosprawnych, zmniejszyła się o 12 proc. – wskazuje Wojciech Skiba, prezes PFRON.

To wystarczyło do zachwiania płynności finansowej PFRON. Zwłaszcza że w 2009 r. po zmianie przepisów średnia wysokość dofinansowania wzrosła o około 13 proc. W międzyczasie firmy przeżyły ubiegłoroczne spowolnienie gospodarcze. Część redukowała zatrudnienie osób pełnosprawnych, a przez to dokonywała mniejszych wpłat na PFRON. Zdarza się też, że niektóre firmy dzielą się na mniejsze, tylko po to, by uzyskać zwolnienie z takich wpłat (firmy zatrudniające mniej niż 25 osób są zwolnione z tego obowiązku).

Czas na zmiany

Zdaniem pracodawców w tak trudnej sytuacji rząd powinien zwiększyć dotację budżetową dla PFRON. Możliwe jednak, że konieczne będzie ograniczenie obecnych wydatków na zadania związane z rehabilitacją, w tym pomoc, jaką fundusz wypłaca pracodawcom zatrudniającym niepełnosprawnych. Rząd musi przede wszystkim zdecydować, jaka będzie wysokość dofinansowania pensji niepełnosprawnych zatrudnionych na otwartym i chronionym rynku pracy w przyszłym roku. Jeśli nie zmieni przepisów od 2011 r., firmy z otwartego rynku pracy będą otrzymywać taką samą pomoc jak zakłady pracy chronionej (czyli wyższą). Możliwe też, że nieznacznie zostanie obniżone dofinansowanie do zatrudnienia osób z lekkim stopniem niepełnosprawności.

500 mln zł – może zabraknąć w 2011 r. na pomoc dla niepełnosprawnych